Lisy kontra myśliwi

12107805_907797872643053_7315546001755716968_n
Do popełnienia niniejszego tekstu o takim tytule zainspirowały mnie wpisy człowieka podpisującego się KingKung na stronie facebookowej Front Antyłowiecki. Nie będzie to typowy opis naukowy z cyferkami, a raczej własne spostrzeżenia. Lis (vulpes vulpes) przez wielu postrzegany jako szkodnik,w gwarze łowieckiej zwany mykitą/mikitą, kojarzy się z takimi atrybutami jak chytrość, przebiegłość, spryt. Nie bez powodu. Psowaty drapieżnik nieraz dowiódł co potrafi,o czym przekonało się wielu gęsich pastuchów, w polowaniach lis potrafi osiągnąć taki kunszt, aby np. ”capnąć” gęś z pasącego się stada, jeśli teren pozwala tak aby pastuch ani pozostałe gęsi nawet tego nie zauważyły. Dawniej, gdy posadzki zabudowań gospodarskich były gliniane lub z bitej ziemi,potrafił podkopać się do kurnika po zdobycz. Jeżeli będzie miał wystarczająco czasu i nikt mu nie przeszkodzi, potrafi wydusić i wynieść wszystkie kury, sztuka po sztuce, które zakopuje nieopodal.

Rzadko kiedy jednak warunki pozwalały na taką akcję, zazwyczaj musiał umykać ze schwytaną kurą lub jej kawałkiem co sił w nogach, goniony przez podwórkowe burki. Ale co z naturalnym pokarmem ?

Zgodzę się, że przyroda nie zna pojęcia szkodnika,takie określenia tworzymy my, ludzie, by w imię jakichś swoich interesów w zgodzie z sumieniem móc prześladować dany gatunek. Bardzo lubię lisy, ale jeżeli zobaczę, że podkrada się w celu ukatrupienia jednej z moich kur, udaremnię mu to, bez zbędnego filozofowania. I nie zrobię tego z nienawiści do niego, lecz z troski o swój dobytek i życie innych zwierząt. Jeśli ktoś bardzo kocha wszystkie zwierzęta, może oczywiście lisy karmić własnym drobiem, nie mam nic przeciw.

12115532_907799345976239_4602250716741213679_n

„SZKODNIK” W AKCJI

W naturze poluje przede wszystkim na drobne gryzonie, takie polowanie jest jedną z najciekawszych technik polowań lisa do obserwacji. Cwaniak tkwi w pozycji przygotowanej do skoku i jeśli już słuchem namierzy mysz, daje sus i spadając przydusza łapami chwytając jednocześnie zębami. W takich polowaniach lis jest bardzo cierpliwy, a w technice dochodzi do perfekcji całe życie. Pisk myszy słyszy z odległości 100 m. Można takie lisie polowania oglądać na ścierniskach po skoszonych zbożach, warto wieczorem przysiąść sobie na tzw. ”balocie” ze słomy lub innym miejscu gdzie spodziewamy się rudzielca. Uwaga, przychodzą również koty Emotikon wink. Lis jest wszystkożernym drapieżnikiem o szerokiej specjalizacji, tak więc nie pogardzi jajami czy gniazdującym na ziemi ptakiem, bażanty, kuropatwy, zające, króliki, owady, płazy, okresowo w niewielkich ilościach także owoce. Na króliki poluje z zasiadki/czatu przed norą, kiedy królasy wyjdą na żer, wtedy skacze na jednego. Także ciekawe widowisko. Sporadycznie potrafią upolować kozlę sarny, są i doniesienia jakoby potrafił chwytać ryby czy raki. Padliną też nie gardzi. Lubią myśliwi mówić, że zastępują drapieżniki, regulują. Tylko czy ktokolwiek z nich poluje także na gryzonie, które u lisa sięgają nieraz ponad 90 % zdobyczy? Polemizowałbym więc, kto jest bardziej pożyteczny, o czym będzie dalej.

WIEKI PRZEŚLADOWAŃ

Od zawsze polowano nań dla futra, by się nimi odziewać, dziś nie ma to już żadnego uzasadnienia. Tępiono ze względu na rzeczywiste lub domniemane szkody, pamiętać musimy jednak że dawniej praktycznie nie stosowano ogrodzeń swoich włości, a drób chodził zawsze luzem przez większość dnia. To ułatwiało mu bardzo zadanie i przyczyniło się do negatywnej sławy tego drapieżnika.

12141661_907799885976185_7912518148119904004_n

WROGOWIE NATURALNI…

Myśliwi argumentują, że lis nie posiada wrogów naturalnych co do końca prawdą nie jest. Potrafi schwytać go wilk i ryś oraz gatunek który u nas ostatnio się pokazał – szakal złocisty. Sęk w tym, że lis potrafi zamieszkiwać każde środowisko, od pól po tereny rolnicze z zadrzewieniami, gęste bory, centra miast czy tereny bagienne, a jego wrogowie naturalni występują na nielicznych obszarach w kraju, regulacja z ich strony jest więc bardzo znikoma. Nawet jeśli z wrogami naturalnymi kiepsko, to nie świadczy o tym, że nie mają konkurencji, co pokazano na niektórych zdjęciach. Polemizować także można z rzekomą krwiożerczością, na zdjęciu lis odganiany przez żurawia, kozła, a ze śmiałków próbujących atakować bociany podczas sejmików zazwyczaj zostaje rudy kłąb kłaków.

CO Z TYMI SZCZEPIONKAMI?

Jest to ten właśnie główny czynnik który spowodował wzrost liczebności lisa. Wcześniej ich liczebność regulowała między innymi wścieklizna, której większość z nas tak się boi. Czy słusznie? Bardzo trudno w praktyce się nią zarazić, musi nas ugryzć zwierzę w ostatniej fazie choroby, które posiada pałeczki wirusa już w ślinie, a okres rozwoju choroby wynosi od 1 do 3 miesięcy. Nie przypuszczam by ktoś po lisim ugryzieniu nie zgłosił się natychmiast do lekarza, pamiętać trzeba jeszcze, że w tej ostatniej fazie choroby zwierzę cierpi, często ukrywa się i powoli dogorywa. Jeżeli ktoś się wtedy napatoczy, bywa że ugryzie choć nie jest to regułą. Dawniej wiejskie psy były wieczorami puszczane luzem, gdzie buszowały po okolicznych lasach, narażone na kontakt z lisami, przez co zdarzały się głośne przypadki przenoszenia tej choroby. Kąsały pasące się bydło. W dzisiejszej rzeczywistości takich sytuacji było by na pewno dużo mniej. Są ludzie którzy twierdzą, że strach przed wścieklizną jest wyolbrzymiony, a istota problemu sprowadza się do lobby szczepionkowego i firm które na tym zarabiają. Temat do zbadania, pozostaje pytanie otwarte – lepsza dla lisa śmierć od wścieklizny czy od kuli. Swoją drogą ciekawe, że królików chorujących na myksomatozę nikomu nie szkoda i nie zrzuca się im żadnych szczepionek.

12144771_907799945976179_354707210360061905_n

UDZIAŁ MYŚLIWYCH I SPOSOBY POLOWAŃ

Dotykamy teraz meritum sprawy, czyli zdania których od myśliwych Państwo nie uświadczą. Pierwsze liczebność i pomylony sposób sprawowania gospodarki łowieckiej miał wpływ na zachwianie delikatnych zależności wśród zwierzyny drobnej, w tym wzrost liczebności lisów. Spowodowali to myśliwi, którzy bez potrzeby, dla przyjemności tłukli setkami i dziesiątkami zwierzęta, które wielkiego znaczenia dla gospodarstwa łowieckiego nie mają, a które zabija się dla własnych korzyści czy przyjemności np. zająca na sławny pasztet. Króliki, zające, bażanty, kuropatwy, treściwy pokarm lisa, należący się mu, został przetrzebiony. Drapieżnikowi zaczęło brakować pokarmu,a jako wszechstronny i sprytny gatunek, chwytał co się dało i zaczęło wśród myśliwych funkcjonować pojęcie „za dużo” – za dużo lisów, bez zastanowienia się nad swoimi czynami i konsekwencją ich działań. W skrócie, pozbawiono lisa pokarmu, a potem wysnuto wniosek, że jest go za dużo, kiedy wykańczał pozostałe przy życiu sztuki. Nie na tym panowie powinna polegać racjonalna gospodarka. Dopóki zabijacie jednocześnie drapieżniki i ludziom mówicie, że to dla ochrony innych zwierząt, jednocześnie te same zwierzęta będące ofiarami owego drapieżnika zabijacie, tak nikt nie będzie waszego gadania traktował poważnie.

– Poluje się z zasiadki lub ambony, uprzednio używając zanęty. No i sławne już norowanie,jedno z najmniej etycznych poczynań myśliwych. Co mnie cieszy, sporo z nich sprzeciwia się tej metodzie polowania. W dużym skrócie – lis po to kopie norę, by miał schronienie w razie potrzeby, jest to jego azyl. Prześladowanie go tam to skrajne zdzierstwo ze strony człowieka, czy chcielibyśmy aby ktoś nas tak prześladował we własnym domu? Na takie okazje lisiura wykopuje sobie tzw. ślepe korytarze, gdzie wciska się tyłem i odgryza prześladującym go psom. Wiejski burek, który przypadkiem się zapędził nic mu w takiej sytuacji nie zrobi. Ale z dwoma czy trzema psami, które są przeszkolone, nie ma szans. Ginie we własnym domu, dla czyjegoś hobby… Nory dzielą czasem z borsukami, zamieszkując je jednocześnie. Śpią 8-9 godzin na dobę.

12088509_907799995976174_3804732780525912320_n

– Angielskie tradycyjne polowania konne, gdzie goni się ze zgrają psów…

– Polowanie na wabik – wyjaśniać zasad chyba nie muszę, ale budzi to mieszane moje uczucia, z wiadomych powodów. Sam wabię lisy w inny nieco sposób, na telefonie mam pisk myszy, kniazienie zająca, płacz królika czy krzyk bażanta. Wystarczy odtworzyć na głośniku, jeden lis nabiera się do kilku razy. Są to zwierzęta bardzo ciekawskie, zwłaszcza młode – nieraz miałem sytuację ,że lisek podszedł mnie siedzącego na stogu od od góry. Odwracam się a tu ciekawy łebek sobie zerka i węszy,jak rozpoznał wycofał się wcale nie spiesznie. Bardzo jest mi ich wtedy szkoda, bo myślę sobie czym przypłaciły by takie zachowanie gdyby trafiły na myśliwego.

– Kłusownicze norowania chłopskie – dawniej społeczność wiejska, jeśli lis był wyjątkowo dokuczliwy dla wszystkich, wyprawiała się z kundlami i łopatami na nory. Znalezione wyjścia zatykano kamieniami, i zależnie od pomysłu… rozpalano ognień i duszono dymem, strzelano karbidem lub płoszono dymem i zabijano te które podduszone wychodziły z nor. Przykre, ale prawdziwe.

Dożywają w naturze do 14 lat, natomiast obecnie myśliwi pozwalają im żyć najwyżej 2…

TO JAK W KOŃCU Z TYM SZKODNIKIEM ….

12108180_907800245976149_6736494201164542709_n

Podstawą diety lisa są gryzonie – kiedyś,kiedy domostwa i spichlerze były drewniane, znaczenie miał dla nas każdy gatunek żywiący się myszami. Obecnie w nowoczesnym budownictwie, gdzie gryzonie praktycznie nie mają dostępu, nie ma to aż takiego znaczenia. Jestem natomiast zdania, że głęboko nielogicznym jest uważanie zwierzęcia za szkodnika i prześladowanie go,przy jednoczesnym zabijaniu gatunków którymi on się żywi, co czynią myśliwi. Gatunki, które żadnych szkód nie robią, spełniają ważną rolę w łańcuchu pokarmowym dla innych zwierząt. Dopóki tak czynią wszelkie zapewnienia o regulacji i ochronie przyrody można między bajki włożyć. Ale cóż, pisał nam tu niedawno jeden z myśliwych „to skąd mam wziąć rosół?” – Ehh…

Drób hodujemy od kiedy pamiętam, kury, kaczki, bywały i perliczki. Przez 20 lat, straciliśmy przez lisa może 70 kur. Nie jest to duża strata dla gospodarstwa, jeśli się je rozmnaża. Wina też po części nasza, bo podwórze nie jest ogrodzone, za to latem otoczone z dwóch stron pszenicą, z 2 kukurydzą + zarośnięty bujną trawą sad, co znacznie ułatwia drapieżnikowi podkradnięcie się. Owszem, w chwili zdarzenia jest to przykre, ale nikt za nas nigdy nie miał zamiaru lisa zabić czy na niego polować. Uważaliśmy to za najzupełniej normalne, podobnie jak ataki jastrzębia. Jedyną przykrość jakiej doświadczał od nas lis to pogoń psów. Pamiętam jeszcze pierwszy widok tego zwierzęcia w wieku 5-6 lat, nocne wizyty na kompostowniku, gdzie nie reagował na ujadającego w kojcu psa, zerkał ostrożnie, ale robił swoje. Obserwowaliśmy z całą rodziną z zapartym tchem. Jednocześnie był tak czujny, że zdawał się słyszeć wypowiedziane szeptem słowo czy skrzypnięcie podłogi. Od tamtego czasu zachowanie lisów znacznie się zmieniło, widywałem je i w centrum dużego miasta. Nie są już tak płochliwe, gatunek synantropizuje się i uczy żyć w cieniu najgorszego swego wroga – człowieka. Szczęście większość nowych posesji jest już ogrodzonych, a ludzie potrafią też patrzeć na to zwierzę w kontekście podglądania jednej z tajemnic natury. Na pewno ma większe prawo do zajęcy, królików, kuropatw, bażantów niż samozwańczy pseudomiłośnik przyrody z piórkiem i strzelbą.

Przy okazji polecam zarówno przeciwnikom jak i myśliwym zdobycie i przeczytanie sobie takiej książki , wspaniałej opowieści o lisim życiu Bałabuszka, złoty lis Tytusa Karpowicza.

12065700_907800432642797_4935877502890656495_n

12119075_907800602642780_2935100508321944862_n

12106937_907800799309427_674287159120368066_n
Nie jest powiedziane, że mają w życiu łatwo. Ostatnie foto, w kontekście myśliwskich bajań o tym, jakoby atakował i zabijał dorosłe sarny. 

Reklamy

3 responses to “Lisy kontra myśliwi

  1. Pingback: Polowania na stogach – Wyrafinowana forma chorej rozrywki | Nie podaję ręki myśliwym

  2. Pingback: Wpływ łowiectwa na wzrost liczebności lisów | Nie podaję ręki myśliwym

  3. Pingback: Lisie opowieści | Nie podaję ręki myśliwym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s