Polujący Księża. Msze Hubertowskie

10649539_847247948698046_381031490693514802_n
Temat dyskusyjny i wrażliwy, nie jest moją intencją obrażać niczyjej wiary, ale ciekawi mnie na tyle że postanowiłem przyjrzeć się faktom.

Swego czasu miałem sposobność rozmawiać z polującym księdzem, który patronuje kołu z sąsiedniej okolicy. Zapytałem jak łączy ową pasję z jednym z najważniejszych w wierze katolickiej przykazań: „V – Nie zabijaj”. Usłyszałem że” ”To nie jest tak że myśliwy zabija, on gospodaruje łowiskiem, bo Pan Bóg tak nakazał, dał człowiekowi wszystko pod panowanie,,myśliwy dba o przyrodę ,żeby tu i tam zwierząt nie było za dużo, dokarmia, itd.”, „Poza tym to przecież wielowiekowa tradycja…” Pomimo że się zawiodłem, jakże można było się spodziewać innej odpowiedzi. Przykre jest tylko to, że ktoś głęboko wierzy w takie oklepane śpiewki co odbywa się ze szkodą dla zwierząt. Ponadto większość z tych osób uważa że zwierzęta są przecież po to, żeby je jeść. To już niech weganie skomentują… Ale co na to Biblia ? W V przykazaniu nie jest powiedziane, że z zakazu wyłączone mają być zwierzęta, zatem dla każdego człowieka logiczna wydaje się być interpretacja rozciągająca się na każdą istotę żywą. Dla każdego – tylko nie dla tych którzy to boskie prawo respektować powinni w pierwszej kolejności, czyli polujący księża. W ich umysłach, podobnie jak u większości myśliwych działa sprawnie typowy mechanizm wyparcia i zaprzeczenia wszelkiej logice.

1521445_919603384726483_8292750500244226866_n

„Czyńcie sobie ziemię poddaną” w kontekście osób uważających że zwierzęta są po to żeby je jeść.

Fajnie, że każdy ksiądz pamięta ten fragment, wybiórczo, natomiast
dalej całość brzmi tak: I rzekł Bóg: «Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona». I stało się tak. 

Bóg tak chciał.

W starym testamencie aż roi się od opisów zwierząt w składanych w ofierze, paleniu na żywca jelit, podrzynaniu gardła, upuszczania krwi, bo ”woń ta jest miła panu”. Żaden ksiądz niestety nie potrafił podać mi uzasadnienia dla tych jatek. Dlatego ja skłaniam się ku interpretacji jakoby istota podająca się za naszego Boga niewiele miała z nim wspólnego, bardziej energetyczny pasożyt żywiący się esensją strachu i cierpienia, wtedy rośnie w siłę. Rozejrzyjmy się co mamy na świecie – będzie odpowiedź. Oczywiście to tylko moja interpretacja.

pa271558

Ideą Mszy Hubertowskiej jest podziękowanie za udane łowy. Wcale nie chodzi tu o oddanie czci zwierzęciu, tylko o tą właśnie podziękę. Myśliwi często chwalą się na swoich stronach nad zabitym truchłem, że „Święty Hubert im zdarzył”. A gówno prawda. Święty Hubert w grobie się co najwyżej przewraca widząc co wyprawiają. Choćby dlatego, że owym patronem został przypadkowo i nie z własnej woli a jego historia jest przez samych myśliwych zapomniana i wypaczana. Jak było naprawdę? W skrócie – wiemy, że w logo Polskiego Związku Łowieckiego widnieje Jeleń z krzyżem pośrodku poroża. Nawiązuje to do legendy o myśliwskim patronie, św. Hubercie, która mniej więcej w skrócie brzmi tak; Hubert był myśliwym, polował. Razu pewnego błądząc po kniei wyszedł na niego dorodny jeleń, w ogromnym wieńcu widniał świetlisty krzyż. Wtedy to Pan miał przemówić do Huberta i nakazać / prosić go by ten przestał polować, zabijać. Hubert posłuchał, nawrócił się i przestał polować. Od tamtej pory pomagał zwierzętom podobnie jak św Franciszek. Jak określiła w dyskusji moja koleżanka, taki to patron pasuje im do tego łowiectwa jak pięść do nosa… Myśliwi nie chcą pamiętać o genezie ich patrona, większość z nich za pewne nic o nim nie wie. Od początku ta tradycja opiera się na zakłamaniu.

Zatem powinien prędzej patronować „ekooszołomom” czy „nawiedzonym zielonym”, a przynajmniej mamy takie same prawo domagać się tego patronatu biorąc pod uwagę życiorys Huberta. Spłoszyłeś myśliwemu sarnę z przed nosa? Brawo, święty Hubert zdarzył, raduj się zielony bracie i siostro.

W mojej ocenie, mieszanie do zabijania Boga, usprawiedliwianie tego tym co rzekomo powiedział przeczy mocno zdrowemu rozsądkowi. Odprawianie modłów dziękczynnych nad zabitym truchłem w ujęciu do Boga miłości… też chyba pozostawię bez komentarza.

11080885_919603398059815_7727227196159530928_n

Reklamy

One response to “Polujący Księża. Msze Hubertowskie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s