Przestępstwa,nadużycia i patologia w PZŁ.

12096209_911367298952777_5073199027482500562_n


Lista grzechów głównych.

Dziś nieco długi,bardzo długi wpis,ale postanowiłem zebrać wybrane przypadki z kilku lat zachowań przestępczych wśród myśliwych. Jest to tylko kropla w morzu z jednego ich forum,ale czytało się jak dobry kryminał…SBcka-komunistyczna przeszłość prezesów zarządów okręgowych ,przewodniczących kół,wzajemne donosicielstwo i niszczenie sobie życia, powszechne zachowania kłusownicze,na co tak często lubią nam zwracać uwagę myśliwi; ”Nauczcie się rozróżniać prawego myśliwego od kłusownika ! ” ,ukrywanie wysokich zarobków,mafijne układy i wzajemne powiązania ze strukturami sądowniczymi w małych miejscowościach ,oraz wiele innych. Zamieszczę tytuły tych wydarzeń + krótki opis,najciekawsze komentarze samych myśliwych ,które wiele z tych tez potwierdzają,oraz linki do tematu by każdy z Państwa sam mógł się zapoznać i wyrobić sobie osąd. Autorem większości publikacji jest Stanisław Pawluk,myśliwy ,prawnik i obywatelski dziennikarz śledczy ,zajmujący się między innymi opisywaniem patologii trapiących Polski związek łowiecki,za co doświadczył wielu szykan.Można długo pisać o okrucieństwie i braku empatii wśród myśliwych ,ale są rzeczy i ciekawsze. Na wszystko co zostanie tu wymienione dołączone są linki, również z filmami gdzie poszkodowani lub świadkowie opisują zdarzenia. Zakres czasowy,lata 2011 – 2015. Jak ktoś ma czas polecam poczytać dyskusje jakie prowadzą między sobą w komentarzach Emotikon smile Co najtragiczniejsze większość z opisywanych praktyk potwierdziła niedawna kontrola NIKu. Zapraszam więc do podróży po fantastycznym świecie absurdów,świństw,knowań i przekrętów ,rodem z innej epoki, Państwa w państwie ,które jakimś cudem istnieje wraz ze swoimi członkami i ma wpływ na naszą rzeczywistość. Sprawy są dość zawiłe,często mają charakter personalny i osobisty,trudno się w tym połapać.Wszystkie opisywali i komentowali sami myśliwi na jednym ze swoich forów.Nie będzie screenów,są natomiast odnośniki gdzie można zapoznać się z całością tematu samodzielnie.WAŻNE : Wszystkie zamieszczone cytaty pochodzą z publicznego forum od samych myśliwych. Nic dodać,nic ująć…. Jeżeli ktoś przebrnie przez całość proszę czytelników o jedno – ZAPISZCIE SOBIE LINK DO TEGO TEKSTU I POKAZUJCIE MYŚLIWYM ZAWSZE KIEDY BĘDĄ WAM BREDZIĆ O SZLACHETNOŚCI,TRADYCJI,KOLEŻEŃSTWIE,WSPÓLNEJ PASJI KTÓRA ŁĄCZY I NIESKALANYM PZŁ.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Sąd nad dzikami w Olsztynie.

Myśliwy ”przypadkowo” odstrzelił 2 dziki będące jeszcze warchlakami. Miał pozwolenie na odstrzał,wpis do księgi polowań. Sprawa się jednak skomplikowała. http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=153

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Zastrzelił kolegę na polowaniu – uniewinnienie uchylone.

Dwóch myśliwych wybrało się letnim wieczorem zapolować na dziki. Wojciech Ł. wraz ze Zbigniewem Czegusem, starszym i bardziej doświadczonym Kolegą, bo sam posiadał tylko jednoroczny staż łowiecki, pojechali wspólnie na polowanie i zajęli stanowiska na sąsiadujących ze sobą urządzeniach łowieckich. Wiesław Ł. zajął stanowisku przy zbożu, a Zbigniew Czegus na tzw. „wysiadce” nieopodal.

Lipcowy dzień stwarzał dobre warunki do polowania i niebawem Wiesław Ł, oddał celny – jak się następnie okazało – strzał do dzika. Ponieważ nie słyszał uderzenia kuli i nie widział padającego dzika, uznał, że spudłował i nie schodząc z ambony dla sprawdzenia skuteczności oddanego strzału polował nadal. Po około 30 minutach, w okolicach godziny 21.00 zobaczył, że dziki wróciły i wycelował, oddając strzał, po którym, jak twierdził, usłyszał jęk. Ten drugi strzał okazał się także trafny z tym, że zamiast drugiego dzika, trafił Zbigniewa Czegusa. Pechowy myśliwy powiadomił telefonicznie innego myśliwego, a ten pogotowie ratunkowe, które po przyjeździe stwierdziło zgon ofiary.Sprawa znalazła swój finał w Sądzie Rejonowym we Włodawie, gdzie sędzia Andrzej Bronisz prowadzący rozprawę, uniewinnił Wiesława Ł. Winą za zaistniały wypadek, jak to określił w uzasadnieniu, obarczył zabitego argumentując, że nie powinien się on znajdować w miejscu gdzie został trafiony i to uznał za praktycznie jedyną przyczynę śmierci.
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=154

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

10 lat walki z kołem i PZŁ o dobre imię.

Przez 9 lat , aby w końcu zakończyć tę gechenne ,zafundowano mi przez ,,kolegów” z koła ,a której głównym architektem był ,,stróż” przestrzegania prawa w RP ,Prokurator Prokuratury okręgowej w Łomży pan Wiesław Szloński . Gdyby nie interwencje RPO , Helsińskiej fundacji praw człowieka nawet nie doszło by do wizji lokalnej ,bo nawet panowie Prokuratorzy bronili swego ,,kolegi”. Sąd dla prokuratorów do którego zwróciłem się o uchylenie immunitetu rozpatrywał sprawę tak ,że informację o stanowisku uzyskałem po 5-ciu miesiącach . Oczywiście była to odmowa. Poinformowano mnie również ,że mogę w ciągu siedmiu dni złożyć odwołanie . Zdążyłem w terminie , ale kolejny Sąd odwoławczy nie zdążył rozpatrzyć przed upływem roku od popełnienia czynu i umorzył Postępowanie,bo tylko rok czasu jest na pociągnięcie Prokuratora do odpowiedzialności za popełnione najpropodobniej najgorsze nawet przestępstwa

”Sam przez wiele lat byłem szykanowany przez układy w naszym związku, przez kłamstwa i pomówienia. Byłem stałym „klientem” Rzecznika Dyscyplinarnego i organów ścigania. Po dwóch lata dałem sobie spokój bo doszedłem do wniosku że nie będę kopał się z koniem. Szkoda czasu i pieniędzy. Są tysiące ciekawszych rzeczy do robienia niż tłumaczenie ludziom najprostszych spraw. Łowiectwo w Polsce po 10 latach „zdycha”.
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=150

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Wybiórcza aktywność PZŁ + Skandale w kole ”Jeleń”

”Polski Związek Łowiecki aktywny jest tylko tam, gdzie można naciągnąć parlamentarzystów na zmiany, które kosztem szerokich rzesz członków przyniosą dodatkowe pieniądze garstce ok. 200 działaczy. Ostatni pomysł, przepchany przez komisje sejmową, to coroczne obowiązek corocznego przystrzeliwania broni i wydawanie na to zaświadczeń, bez których nie wolno będzie polować.

Lekko licząc pomysł ten może przynieść działaczom, skromnie liczac 5 mln. złotych dodatkowych pieniędzy rocznie, bo już sobie wyobrażam, jak na strzelnicach okręgowych czuwają działacze z uprawnieniami nadanymi przez Związek i kasują 50 zł. od każdego wystawionego zaświadczenia o przystrzelaniu. Tymczasem do grona naszych przeciwników dołączają kolejne grupy społeczne, np. rolnicy, niezadowoleni ze sposobu szacowania i wypłaty odszkodowań za szkody łowieckie. Warto więc i chyba jest to ostatni dzwonek, aby zastanowić się, czy przypadkiem sami myśliwi nie dostarczają powodów i argumentów wszystkim tym, którzy w łowiectwie postrzegają samo zło. Komunistyczny system wyboru działaczy do organów PZŁ pielęgnowany od lat 50-tych ub. wieku, brak nadzoru nad realizacją przez koła przepisów ustawowych, jak też wadliwy w swych zapisach statut PZŁ, pozwalają na zajmowania stanowisk w organach PZŁ i kół przez osoby, które swoim działaniem przydają łowiectwu tylko złej opinii. ”
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=148

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Koło jak każde inne? Wykluczanie zasłużonych członków.

‘’W kołach łowieckich Polskiego Związku Łowieckiego dzieje się różnie. Oprócz przykładów pozytywnych, coraz więcej jest takich, w których panują coraz gorsze nastroje i wzrasta niezadowolenie myśliwych. Samowola zarządów kół, akceptacja zarządów okręgowych i przymykanie oczu na patologię, niewłaściwy sposób pełnienia funkcji nadzorczych przez ZG PZŁ i Ministerstwo Środowiska skutkuje tym, że w kołach zamiast prowadzić właściwą gospodarkę łowiecką i cieszyć się wspólnie z możliwości realizacji swoich pasji łowieckich, członkowie koncentrują się na wzajemnych oskarżeniach i próbach wykańczaniem jednych przez drugich. ‘’ Znane jest już mi lepsze koło, o takich samych upodobaniach i nieposprzątanym syfie. Ale w tym kole, (już były) prezes po kilkudniowym przyjmowaniu alkoholu, potrafił cztery dni butów nie zdejmować – nie mówiąc o pozostałych sprawach higieny osbistej. ‘’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=137

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

SPOŁECZNE PRACE NA RZECZ KOŁA

W wielu kołach łowieckich, pomimo zmian ustrojowych 25 lat temu, czyny społeczne czyli wymuszone prace gospodarcze, są podstawą gospodarki łowieckiej. Z tymi pracami jest w kołach często jak z pochodami 1-majowymi, na które wszyscy szli dobrowolnie, tylko ci co to z tej „dobrowolności” nie skorzystali, nie mogli liczyć na podwyżkę, awans czy miejsce w akademiku. Ciągle jeszcze są one okazją dla zarządów kół, zwłaszcza w tych, w których władze utrzymują różnej maści pogrobowcy dawnego systemu, do wyróżniania swoich i stwarzania problem z ich rozliczeniem pozostałym. Gorzej jeszcze, jeśli despotyczni członkowie zarządu koła, zazwyczaj wspierani przez łowczego okręgowego, wbrew oczywistym faktom, preparują zarzuty i gnębią tych swoich kolegów. Mając sygnały o podobnych praktykach, odwiedziłem z kamerą Wojskowe Koło Łowieckie „Daniel” w Bartoszycach (……)
W kole tym wpływową role odgrywa Wiesław Orkisz – generał pracujący na najwyższych szczeblach struktur obrony kraju. On to zazwyczaj prowadzi walne zebrania członków koła i oczywistym jest, że posiada znaczący wpływ na ich przebieg i podejmowane uchwały.
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=135

1506066_911367262286114_2922355375502671907_n

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Zachowania Kłusownicze.

W tym materiale video ,zobaczą Państwo jak jeden z myśliwych, najpierw dobry kolega stawiany za wzór, szykanowany przez zarząd koła za głośne mówienie o patologiach. A chodziło o nie byle co –nielegalne polowania grupowe czy strzelanie do danieli i zwierzyny płowej w zagrodach! Doprowadzony do bankructwa ,pozbawiony możliwości strzelania, pewnego razu jadąc poobserwować zwierzynę nie wytrzymał i…tu proszę zwrócić uwagę co mówi w ostatnich minutach – tak bardzo pragnął zapolować,poniosło go. Odstrzelił selektywnego kozła sarny. Co potwierdza tylko naszą teorię o tym jak bardzo panowie uzależnieni są od mordowania i adrenaliny z tym związanej. Czy aktualny model łowiectwa jest rzeczywiście tak demokratyczny jakim sam się opisuje?
Czy tak często używane słowo „koleżeństwo” ma jeszcze jakieś znaczenie w tym środowisku?
Czemu służą represje wewnątrz kół łowieckich?
Dlaczego przymyka się oczy na liczne nieprawidłowości władzy?
Czy dostęp do polowania jest równy dla wszystkich jak twierdzi statut PZŁ?
Jak traktuje się wczorajszych przyjaciół, kolegów z którymi razem się polowało, a i nie jedną piersiówkę z czymś ciepłym wypiło? ‘’ Żenada i porażka całego modelu rzekomo opartego na koleżeństwie!’’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=130

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Uliczny protest myśliwych w Olsztynie

W Olsztynie zawiązał się komitet organizacyjny pierwszego w skali Polski protestu myśliwych przeciwko złemu zarządzaniu Polskim Związkiem Łowieckim. Inspiracją do zorganizowania protestu były zastrzeżenia jakie mają myśliwi okręgu olsztyńskiego do działań Zarządu Okręgowego PZŁ w Olsztynie, kierowanego przez dr hab. Dariusza Zalewskiego. Myśliwi mają zastrzeżenia do zaniedbań, które doprowadziły do utraty całego niemal dorobku kulturowego i historii łowiectwa od pierwszych dni powstania kół łowieckich i struktur PZŁ na Mazurach, w wyniku spalenia się strzelnicy, w której zgromadzona archiwalne dokumenty okręgu.

Według komitetu organizacyjnego, myśliwych w okręgu bulwersuje m.in. odbieranie im trofeum łowieckich, rzekomo nieprawidłowo strzelonych, despotyczne traktowanie członków, brak pomocy dla inicjatyw łowieckich w szczególności dla popularyzacji psów myśliwskich, wspieranie członków niegodnych miana myśliwego, łanie statutu PZŁ w stosunku do ukaranych sądownie za przestępstwa łowieckie, tworzenie nerwowej atmosfery pracy w kołach łowieckich i wśród członków, których jak twierdzą protestujący, łowczy okręgowy nie integrował, a wręcz swoją postawą niszczył.
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=122

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

KONFLIKTY PRZY WYCENIE TROFEÓW

‘’Jako długoletni myśliwy i członek Polskiego Związku Łowieckiego nie mogę obojętnie patrzeć na złą atmosferę w PZŁ w i wokół naszej organizacji. Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy coraz gorzej postrzegani przez opinię publiczną. (….)
Trzy lata temu w pożarze strzelnicy w Gutkowie spłonęła cała historyczna dokumentacja regionalnego PZŁ. Stało się tak, bo Dariusz Zalewski nakazał właśnie tam przechowywać dokumenty, mimo że wiele osób zgłaszało wątpliwości co do tego miejsca. Czy postąpił tak ze zwykłej bezmyślności, czy z premedytacją, chcąc pozbyć się niektórych pism? W każdym razie bezpowrotnie zniknął zapis naszych dziejów, bezcenna kronika PZŁ. I jak w tej sytuacji możemy przekonać opinię publiczną, że jesteśmy poważną, odpowiedzialną organizacją? Jak udowodnić społeczeństwu, że prawdziwy myśliwy to człowiek honoru i przyjaciel przyrody, jeśli władzę w związku pełnią ludzie przypadkowi, pozwalający pić alkohol na strzelnicy i beztrosko składujący śmieci w lesie? Śmiem twierdzić, że dopóki sami nie oczyścimy atmosfery w PZŁ, nasz odbiór społeczny będzie coraz gorszy. Niestety nie da się tego zrobić, przy obecnych władzach w lokalny PZŁ. ‘’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=107

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Koszenie kasy na zawodach o Puchar Warszawy

Uczestnicy zawodów strzeleckich na strzelnicy w Suchodole w dniu 7 września 2013 r., pod wzniosłym tytułem Puchar Warszawy, organizowanych przez Zarząd Okręgowy PZŁ w Warszawie, bardzo krytycznie wypowiadali się na forum zarzucając organizatorom, że za wpisowe w wysokości 130 zł. od osoby nie zagwarantowali nawet najskromnieszego posiłku, zamknęli lepszą toaletę na klucz i pozostawili tylko tę gorszą, z musu koedukacyjną, która nie nadawała się do wykorzystania, a uczestniczkom i uczestnikom pozostawały krzaki jako miejsce załatwiania potrzeb fizjologicznych. Według nich za zebrane z wpisowego 15730 zł. od 121 uczestników nie otrzymali kompletnie nic, no może z wyjątkiem kawy i herbaty.

Redakcję zainteresowało na co mogła zostać wydana tak znacząca kwota, szczególnie, że wg relacji uczestników nagrody były raczej cienkie, a makiety na końcu klejone i niejednakowe.
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=104

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

KOŁO JAK KAŻDE INNE. Tradycje SB w PZŁ

‘’W okresie walnych zgromadzeń członków w kołach odżywają emocje, a zadawnione spory przybierają na sile. Zawsze przy takiej okazji, ilekroć temat koła zostanie poruszony w dzienniku Łowiecki, „działacze” starają się, niczym lektorzy nieboszczki PZPR, straszyć członków traktując ich jak ciemną masę, której tylko oni mają prawo wskazywać co mają myśleć, jak głosować i jak realizować prawa demokratyczne.
Wojskowe Koło Łowieckie „Daniel” przy Jednostce Wojskowej – jak samo się tytułuje, faktycznie ma w swoich szeregach zasłużonych dla umacniania władzy ludowej oficerów. Wielu z nich odbywała „zaszczytną służbę” w batalionie ratownictwa terenowego, którego nazwa kamuflowała rzeczywiste przeznaczenie tej formacji. Był to batalion o zaostrzonym rygorze utworzony dla odbywania służby wojskowej przez kleryków wcielonych przymusowo dla przerwania studiów w seminariach duchownych. Celem batalionów „alumnów” była indoktrynacja i działania mające skutkować porzuceniem sutanny. Zadaniem informacji wojskowej i Służby Bezpieczeństwa zaś było pozyskanie możliwie największej ilości tajnych współpracowników, którzy po powrocie do seminarium mieli zadanie rozpracowywanie kościoła od wewnątrz i inwigilację kleru. ‘’

‘’ To jest bandycki kwiat PRL-u. dodaj do tego prokuratorów biorących w tym udział. Ci prokuratorzy to inna rasa? Jeżeli naruszają prawo, a z artykułu tak wychodzi, to niczym oni się nie różnią od bandyckiej elity PRL-u.

‘’ Sowiecki PRL bis…………Jeżeli kanalie PRL-u we właściwym czasie wylądowałby za burtą społeczeństwa, to dzisiaj nie byłoby tego co przedstawia ten artykuł. ‘’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=87

12074500_911367252286115_134812291039141389_n

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Jak zarobić w łowiectwie na lewo,sprzedajemy smalec borsuczy.

‘’Zbyt często sie zdarza, że Prokuratury Rejonowe, do których trafiają sprawy z ustawy Prawo Łowieckie, automatycznie je umarzaja „z powodu braku cech przestępstwa”. Na forum dziennika była już sygnalizowana sprawa handlu przez myśliwych elementami tuszy zwierzyny dzikiej, w postaci smalcu z borsukasprzedawanego w celach „leczniczych”.

Analogiczny przypadek miał miejsce w miejscowości Bychawa na terenie działania Zarządu Okręgowego PZŁ w Lublinie. Pazerny myśliwy działając z chęci zysku oferował „lekarstwa” w postaci smalcu borsuczego jako antidotum na wszelkie niemalże dolegliwości. Z treści reklamy wynikało, że smalec jest autentyczny, profesjonalnie wytapiany specjalną technologią co powoduje, że jego właściwości są o wiele wyższe od innych oferowanych przez mniej wyspecjalizowanych sprzedawców. Podczas przeszukania znaleziono sporą ilość przygotowanego do sprzedaży specyfiku.

Zaledwie kilkanaście dni potrzebowała Prokuratura Rejonowa w Opolu Lubelskim, aby umorzyć postępowanie opatrując je słowami: „wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego”
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=66

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

OSZUSTWA I DODATKOWY ZAROBEK NA KURSACH

‘’ Członkowie PZŁ płacą co roku składkę dla Związku w kwocie ca 300 zł. No przecież trzeba dać tę daninę, żeby móc coś w zamian uzyskać, bo z pustego i Salomon nie naleje. Okazją dla tego mogłyby być organizowane w zarządzie okręgowym ad hocszkolenia przydatne myśliwym. Na przykład kurs szacowania szkód, albo kurs szacowania wstępnej oceny tusz po odstrzale, przydatny przy zdawaniu tusz do punktu skupu, jeżeli te wymagają takiego przeszkolenia od myśliwych dostarczających tusze do skupu w imieniu koła, którego te tusze są własnością. W ZO PZŁ w Lublinie też o tym myślą i zorganizowano powyższe 2-dniowe kursy. Zapraszam do zapoznania się z przepływami pieniędzy, jakie miały miejsce w związku z kursem zorganizowanym tamże w dniach 23-24 marca.

Jak się można chyba domyślać, PZŁ nie dopłacił do tego kursu ani złotówki, więc musiał kosić uczestników, żeby na wszystko starczyło. Nie kosił nadmiernie, bo zgodnie z odpowiedzią udzieloną mi przez przewodniczącego ZO PZŁ w Lublinie Mariana Flisa, nic nie zasiliło Związku, bo wszystkie zebrane pieniądze posłużyły na pokrycie kosztów związanych z tym szkoleniem. Jakie to były koszty i ile na co poszło przedstawiam poniżej.

Na oba kursy zgłosiło się 77 uczestników, którym kazano zapłacić po 120 zł. brutto, co dało kasę w wysokości 9240 zł. Kasę tę na kurs wstępnej oceny tusz rozdysponowano następująco:

Wykładowcy
Nie wiem kto wykładał na kursie wstępnej oceny tusz, czy byli to weterynarze, czy również myśliwi z okręgu, ani po ile godzin pracowali, ale w sobotę i niedzielę kurs nie mógł trwać dłużej jak po 8 godzin każdego dnia. Wykładowcy kosztowali ZO PZŁ okrągłą kwotę 3000 zł. brutto, co daje po 187,50 zł za godzinę wykładu. Wynagrodzenie przednie, bo przeliczone na cały etat (178 godz.) daje 33375 zł./m-c. Nie zapytałem, czy dr Marian Flis również się załapał na tę fuchę, ale uczestnicy tego szkolenia na pewno odezwą się na forum i podadzą szczegóły. Kurs szacowania szkód miesiąc wcześniej poprowadził dr inż Marian Flis wraz z prof. dr hab. Kazimierzem Zalewskim z Katedry Biochemii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, mając też do podziału 3000 zł.’’ Ten, czy każdy inny kurs, w tym kursy dla kandydatów na myśliwych, to żyła złota dla działaczy w okręgach. W ten sposób można dorobić do głodowych pensji, ryczałtów, czy delegacji, jakie wypłacane są im na co dzień, ciągle za małych, bo nasza składka rośnie tylko dwukrotnie szybciej niż inflacja, a to przecież musi być wyjątkowo stresujące dla tych, którzy z takim poświęceniem oddają się pracy dla członków Związku, a jeszcze zmuszani są ujawniać, ile na co wydali lub zarobili. Oczywisty skandal, szczególnie jak te ciężko zarobione na boku pieniądze jacyś wredni dziennikarze starają się ujawnić. ‘’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=81

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

KOLEŻEŃSTWO W KOŁACH CD 2. PREZES DO DIANY publicznie PRZY 45 OSOBACH : ‘’PANI MŚCI SIĘ ZA TO ŻE NIE ZOSTAŁA MOJĄ KOCHANKĄ’’ (Materiał audio i wideo) ‘’W poniższej relacji zamiast przykładów etyki spodziewajcie się raczej chamstwa na jakie żaden porządny myśliwy nigdy by sobie nie pozwolił. Poznajcie klimaty łowieckiej Polski powiatowej. ‘’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=80

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

KŁUSOWNICTWO Cz. 2

‘’ o tym, jak z kolegą z koła polowali na byka po wpisaniu się o 1:00 w nocy, strzelając około 3:30 dwunastaka, którego „przez przypadek” zabrano i poćwiartowano nie zgłaszając odstrzału. Tam też pisałem o przekręcie na wadze odyńca, którego Janusz Dzisko nie miał w odstrzale, więc przymusił skupowego, żeby z odyńca zrobić przelatka.

No pewnie, ani sprawa strzelonego w nocy byka, ani polowanie na odyńca bez odstrzału na pewno nie wyszłyby na światło dzienne, bo działaczom w PZŁ wolno więcej. Ot pełny obraz tego jak nisko upadł dzisiaj Polski Związek Łowiecki.’’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=77

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Kłusownictwo 3

Aktualność pierwsza

W dniu 6 grudnia 2012 na rozprawie przed Sądem Rejonowym w Olsztynie, Janusz Stefan D. wielki działacz Mazurskiej Okręgowej Rady Łowieckiej w Olsztynie, prezes Okręgowego Sądu Łowieckiego poprzedniej kadencji, został prawomocnie uznanym winnym zawłaszczenia tuszy dzika w ilości 52 kg na szkodę Koła Łowieckiego „Wrzos” w Olsztynie. Nie mając odstrzału na dzika innego jak przelatek, odstrzelił dzika o wadze 102 kg i dla ukrycia tego faktu oddał go do skupu z wagą 50 kg. Szeregowemu dziennikarzowi trudno ocenić co było powodem dość łagodnego potraktowania oskarżonego w tej sprawie. Nie wiadomo, czy stało się to w wyniku działań aż warszawskiej kancelarii adwokackiej, czy było wynikiem szacunku sądu do osób pełniących wysokie stanowiska w państwie. Janusz Stefan D.jest bowiem Wojewódzkim Inspektor Sanitarnym i szefem wojewódzkiego SANEPID-u w Olsztynie. Zapewne Janusz Stefan D. zawłaszczył te 52 kilo dzika w celu poprawienia wizerunku łowiectwa bowiem jest on obecnie przewodniczącym Komisji Promocji Łowiectwa przy Mazurskiej ORŁ w Olsztynie. Dość wyrozumiały był Sąd Rejonowy w Olsztynie także dla Adama D. pracownika punktu skupu dziczyzny w Jonkowie k. Olsztyna, który poświadczył nieprawdę w dokumentacji finansowej za namową Janusza Stefana D., którego jak twierdził, obawiał się ze względu na pełnioną przez niego funkcję dyrektora SANEPID-u i zaniżył wagę dzika o 52 kg. Sąd pozostawił czas na poprawę obu oskarżonym i jako warunek nakazał zapłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz na rzecz Pomocy Postpenitencjarnej po 500 złotych.

Aktualność druga

W tym samym dniu w tym samym sądzie ujawniono, że oskarżony o zawłaszczenie tuszy jelenia bykaMieczysław T. był już prawomocnie skazany w dniu 28 czerwca 2012 za naruszenie ustawy Prawo Łowieckie na grzywnę w wysokości 300 złotych i pokrycie kosztów sądowych. Rozprawa Mieczysława T. ujawniła także, że jeleń byk strzelony został przez oskarżonego z naruszeniem wszelkich dopuszczalnych norm, które są warunkiem niezbędnym do uznania legalności polowania. Mieczysław T. polował razem z przywołanym wyżej Januszem Stefanem D. na jelenie i jak wynika z przebiegu rozprawy, jeleń został zastrzelony około godz. 2:00 w nocy, nie dokonano wymaganego wpisu w upoważnieniu przed podjęciem czynności transportowych, poprochy zostawiono na środku pola, nie dokonano wpisu wyniku polowania do książki ewidencji myśliwych na polowaniu indywidualnym, nie okazano trofeum i tuszy jelenia upoważnienemu członkowi koła, zgodnie z obowiązującą uchwała WZ, a na koniec bez uzyskania zgody na pobranie tuszy na własny użytek Mieczysław T. oskórował, poporcjował i rozprowadził po rodzinie tuszę uniemożliwiając zważenie i wycenę tuszy. Na rozprawie moralnego wsparcia swą obecnością udzielał oskarżonemu Janusz Stefan D., pomagającMieczysław T. od momentu dokonania odstrzału, bo to z jego telefonu wzywano w nocy rolnika z traktorem i przyczepą do zwiezienia tuszy z pola. Pisemnego wsparcia oskarżonemu udzielił także łowczy okręgowy w Olsztynie Dariusz Zalewski, wystawiając pozytywną opinię dla Mieczysława T.mimo, że ten w strukturach władz i organów PZŁ nie figuruje. W jaki sposób sąd rozważy żądanie prokuratora o zastosowanie kary dwu lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na lat 5, zapłacenie kwoty 7800 złotych tytułem zryczałtowanego odszkodowania dla skarbu państwa oraz 3 tysięcy zł. grzywny napiszemy w obszerniejszym felietonie.

Aktualność trzecia

Prokuratura Rejonowa w Bartoszycach dochodzi, czy protokoły polowań zbiorowych odbywanych w Kole Łowieckim „Daniel” zawierają prawdziwe dane. Okazuje się, że w dokumentach tych podawano inne niż rzeczywiście odstrzelono ilości dzików, inne osoby biorące w polowaniu niż wykazano w protokole, itp. „drobiazgi”. Prokuratura będzie musiała także wyjaśnić, z jakich powodów w protokole wykazano mniejsze ilości odstrzelonej zwierzyny niż to miało miejsce faktycznie i co się działo ze sztukami, które zniknęły z protokołów. Znamiennym jest, że prezesem zarządu KŁ „Daniel” jest Marek Haus, będący jednocześnie sędzią OSŁ w Olsztynie, a za sprawy łowieckie odpowiada Grzegorz Kruk– członek Mazurskiej Rady Łowieckiej.

Aktualność czwarta

W dniu 18 grudnia 2012 w Sądzie Rejonowym w Mogilnie rozpoczyna się proces karny sekretarza Koła Łowieckiego nr 62 „Knieja” Zenona Ch. oskarżonego o podrabianie indywidualnych pozwoleń na wykonywanie polowania indywidualnego. Zenon Ch. niezależnie od sprawy karnej za fałszowanie dokumentu „odstrzału” dla zalegalizowania odstrzału większej ilości zwierzyny niż miał dozwolone, oczekuje na sprawę karną, w której oskarżony jest o publiczne pomówienie autora niniejszego tekstu o chorobę psychiczną, podrabianie pieniędzy, wyłudzenie poprzez podstawienie innej osoby pozytywnych wyników badań psychologicznych, itp. Kołem Łowieckim nr 62 „Knieja” w Mogilnie kieruje prezesRoman G., uczestnik wielu postępowań prokuratorskich, w wyniku których nie udało się do chwili obecnej ustalić, czy postrzelił w tyłek miejscowego proboszcza – myśliwego tego samego koła – czy też nie. Roman G. przewijał się już na naszym portalu jako główny aktor afer w Mogilnie.

http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=46

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

PAŃSTWO W PAŃSTWIE –SĄDY DYSCYPLINARNE PZŁ

‘’Mimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 6 listopada br. stwierdzającego, że dyscyplinarne sądownictwo łowieckie PZŁ utraciło podstawy prawne dla funkcjonowania, a także wyraźnego stwierdzenia, że żaden organ lub władza PZŁ nie ma prawa stosować kar skutkujących choćby czasową utratą możliwości wykonywania przez członków PZŁ państwowych uprawnień do wykonywania polowania – sądy łowieckie w dalszym ciągu sądzą i skazują. Wprawdzie nie można zapominać, że formalnie podstawa ustawowa do działania sądownictwa dyscyplinarnego upada w dniu publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw, czyli dzisiaj, ale tak doświadczeni prawnicy, jakimi mienią się sędziowie okręgowych sądów łowieckich powinni rozumieć, że wydając swoje „wyroki” wbrew Trybunałowi Konstytucyjnemu tylko ośmieszają PZŁ.
Rzecznik dyscyplinarny i sędziowie podczas rozprawy występują w togach zwanych przez myśliwych sukienkami, a przewodniczący składu ma łańcuch na szyi do złudzenia przypominający wygląd sędziów sądów powszechnych. Jak powiedział lekarz weterynarii składający zeznania jako świadek, nie będący członkiem PZŁ, był on przekonany, że zeznaje przed prawdziwym sądem.’’
Polecam obejrzeć załączony materiał video gdzie pokazano jak obraduje taki sąd. Cyrk,jaja jak berety.
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=65

12106992_911367265619447_3396308240725677909_n

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Kłusownicy przed sądem

‘’Na rozprawie myśliwy i strażnik łowiecki przyjął inną strategię obronną. Mimo, że osobiście pomagał w zbieraniu zabitych saren, wskazał miejsce dobre dla polowania, ustalał przyjazd znajomego z cichym karabinem aktualnie twierdzi, że był tak pijany, że niczego nie pamięta. Leżał na tylnym siedzeniu samochodu pił wódkę i nie wie co się działo. Jak w takim stanie zdołał uciekać i dzwonić, aby inny znajomy zabrał go wraz z posiadaczem nielegalnej broni, który ukrywał ją pod paltem, będzie musiał ustalić sąd w trakcie kolejnych rozpraw. Na rozprawie przesłuchani mają być świadkowie mający bezpośrednią styczność z oskarżonymi w czasie tego nielegalnego polowania oraz bezpośrednio po nim. Sąd uprzedził także oskarżonych, że istnieje możliwość odpowiedzialności za nieuwzględniony w akcie oskarżenia fakt usiłowania zawłaszczenia tusz zwierzyny należących do Skarbu Państwa, bowiemMichał F. proponował jedną z nich kuzynowi w pobliżu zabudowań gdzie strzelano.’’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=3

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Kolejny łowiecki VIP przed sądem

Jak stwierdziła Prokuratura Józef P. poświadczył nieprawdę w książce obwodu łowieckiego nr 78, znajdującego się w pobliżu miejscowości Sławborze, w której odnotował pozyskanie dwóch jeleni byków podczas polowania dewizowego w dniu 7 stycznia 2011 roku, podczas gdy jelenie te zostały odstrzelone w dniu 5 stycznia 2011 roku w okolicy miejscowości Przećmino, na terenie obwodu łowieckiego nr 8 gdzie plan był już wykonany, czym działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez Wojskowe Koło Łowieckie nr 240 „Rybitwa”.
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=14

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Zamiast w łowisku; na wokandzie

Na Lubelszczyźnie nieprzerwanie trwają procesy sądowe, gdzie stronami zarówno w procesach karnych jak cywilnych są myśliwi, a kanwą do tych procesów jest ta niby koleżeńska pasja uprawiana etycznie i z zasadami etyki.

Największa i niespotykana jak dotąd liczba procesów sądowych ma aktualnie miejsce w Wojskowym Kole Łowieckim nr 116 „Knieja” w Puławach, do chwili obecnej kierowanego przez prezesa Józefa K. od 11 lat uprawiającego łowiectwo jedynie jako administrator koła, bowiem od chwili aresztowania za udział w tzw. aferze tłuczkowej pozwolenie na posiadanie broni myśliwskiej utracił. Za wyłudzanie wysokich odszkodowań z tytułu fikcyjnych kolizji drogowej, otrzymał prawomocny wyrok skazujący. Prezes Józef K., były wysokiej rangi policjant jest tak „koleżeński”, że nawet na ławie oskarżonych zasiadał w ponad siedemdziesięcio osobowej grupie. Prawie tyle samo osób liczy kierowane ręką przestępcy oszusta Koło Łowieckie nr 116 „Knieja” w Puławach, z której to grupy już trzy osoby weszły w spory prawne zainspirowane postawą i zachowaniem prezesa Józefa K.
Prezes WKŁ nr 116 „Knieja” swoją postawą i zachowaniem zmusił do wniesienia prywatnego aktu oskarżenia także byłego myśliwego tego koła swego…… rodzonego brata Jana K.
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=17

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Myśliwskie „safari” w Zgorzelcu

‘’Prokuratura Rejonowa w Zgorzelcu bada sprawę myśliwych z Wojskowego Koła Łowieckiego „Wieniec”. Powodem dociekań prokuratorskich jest ustalenie okoliczności polowania na dzika przy wykorzystaniu pojazdu terenowego. Myśliwi mieli taranować pojazdem dzika do chwili aż ten osłabł zupełnie. Jeden z myśliwych miał zabrać wtedy z samochodu siekierę i tą siekierą dobić wycieńczone zwierzę.
‘’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=23

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Strażnik kłusownik? Żywy dzik w oborze.

„23 stycznia 2012 roku policjanci w wyniku czynności podjętych w miejscu zamieszkaniaLucjana R. lat 42, zam. gm. Horodło zabezpieczyli nielegalnie pozyskane trofea w postaci: dwie żuchwy od saren kozłów, jedna żuchwa jelenia, dwie czaszki z porożem kozłów, łeb byka jelenia – poroże w scypule, czaszka z porożem byka jelenia. Zabezpieczono również amunicję myśliwską. Ponadto w pomieszczeniach gospodarczych ujawniono i zabezpieczono żywego dzika samca oraz mięso z dzika w ilości około 35 kg. W powyższej sprawie jest aktualnie prowadzone dochodzenie w kierunku art. 53 i 52 Ustawy Prawo Łowieckie. ‘’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=31

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

PREZES KOŁA NA OCZACH DZIECKA STRZELAŁ DO BAŻANTÓW

‘’Wiem czego sprawa dotyczy. Dotyczy pana który zastrzelił u nas bażanty. Tego dnia siedziałam sobie przy oknie w pokoju rodziców i oglądałam telewizję. Nagle usłyszałam straszny huk. Przestraszyłam się, nie wiedziałam o co chodzi. Wyjrzałam szybko przez okno. Zobaczyłam samochód, z którego okna wystawała lufa. Szybko wybiegłam z pokoju, krzyknęłam do rodziców „strzelają”. Rodzice szybko wybiegli na dwór. Ja wybiegłam, po jakimś czasie, za nimi. Rodzice coś tam krzyczeli. Krzyczeli do osoby, która strzelała. To był mężczyzna, którego jednak nie potrafię opisać, bo stałam w pewnej odległości od niego, poza tym byłam zapłakana.
Przewodniczący stwierdza, że w oczach świadka pojawiły się łzy.
Świadek zeznaje dalej:
Widziałam, że ten mężczyzna strzelał do bażantów. Płakałam, bo całą zimę dokarmiałam te bażanty. Nie słyszałam co mówił mężczyzna.
Przewodnicząca stwierdza, że świadek płacze. Poinformował, że jeśli świadek nie może zeznawać zostanie zarządzona przerwa.
Świadek zeznaje.
Nie potrzebuję przerwy. Ten mężczyzna trzymał bażanty w dłoni. Obok karmnika stał duży talerz do którego sypałam ziarno dla bażantów. Gdy zobaczyła tego mężczyznę, stał on w odległości około metra od tego karmnika.”
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=38

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

PRZEKRĘT Z KACZKAMI

‘’ W środowisku łowieckim Lubelszczyzny oczekuje się działania prokuratury w sprawie fałszywych zeznań świadków, którzy na potrzeby procesu zeznawali, że w ciągu trzech lat koło pozyskało jedynie 10 sztuk kaczek, a polowań zbiorowych na zwierzynę drobną nie organizowano, podczas gdy witryna www ZO PZŁ w Lublinie prezentowała fotoreportaże wykonane przez syna łowczego Sebastiana Dudrę, pokazujące królów polowania zbiorowego strzelajacych 11, 10 i 9 kaczek oraz pokoty polowań zbiorowych liczące ponad 70 sztuk.’’
http://dziennik.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=35

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Myśliwy zastrzelił żonę, bo pomylił ją z dzikiem….

Tak dla przypomnienia, zdarzenie sprzed kilku lat.
”Tragicznie zakończyło się polowanie w Niemczy, koło Dzierżoniowa. 40-letni myśliwy ostrzelał grupę ludzi, bo myślał, że to wataha dzików. Zabił jedną osobę. Swoją 43-letnią żonę…
Jeden ze strzelców – 40-letni Jacek W. – zasadził się na dziki w krzakach. W odległości ok. 100 metrów zobaczył jakiś ruch w zaroślach. Był pewien, że to wataha dzików. Strzelił.
Zaraz potem usłyszał przerażające krzyki. Okazało się, że ostrzelał grupę najbliższych znajomych, swojego przyjaciela i dwie kobiety. Niestety, jego strzał okazał się celny. Mężczyzna zabił nim swoją własną żonę.
43-letnia kobieta zginęła na miejscu. Została ranna w brzuch. Kula rozerwała jej wnętrzności… ”
http://www.fakt.pl/Mysliwy-zastrzelil-zone-bo-pomylil-ja-z-…

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Myśliwy pomylił 18-latkę z dzikiem. Postrzelił ją w brzuch.

”Osiemnastoletnia dziewczyna została postrzelona podczas wieczornego spaceru z kolegą. W kierunku pary strzelił myśliwy, który był przekonany, że strzela do dzika. Ranna w brzuch dziewczyna trafiła w ciężkim stanie do szpitala, sprawę bada prokuratura.”
http://www.tvn24.pl/…/mysliwy-pomylil-18-latke-z-dzikiem-po…

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Śledczy na tropie gangu myśliwych kłusowników, mordujących wilki.

”” Wszystko zaczęło się w lutym tego roku, kiedy jeden z lubelskich ekologów przez przypadek usłyszał rozmowę dwóch mężczyzn, którzy dogadywali się w sprawie sprzedaży skóry wilka. Czym prędzej zawiadomił policję. Śledczy zorganizowali zakup kontrolowany. Ekolog zgłosił się do jednego z mężczyzn z propozycją kupna wyprawionej skóry wilka. Chciał ją powiesić na ścianie jako trofeum. Negocjacje co do ceny trwały kilka tygodni. W połowie października w jednym z przydrożnych barów koło Janowa Lubelskiego ekolog zapłacił handlarzowi 3 tys. zł, za co otrzymał wilczą skórę. Handlarzem okazał się emerytowany policjant z komendy powiatowej z Janowa Lubelskiego. Podczas przesłuchania były funkcjonariusz wskazał swojego kompana – leśniczego z jednej z podjanowskich miejscowości. Handlarzom już postawiono zarzuty. Grozi im od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, jednak prokuratura nie wystąpiła do sądu o ich aresztowanie. Będą odpowiadać z wolnej stopy.
– Mężczyźni wywodzili się z kręgu janowskich myśliwych. Według posiadanej przez nas wiedzy posiadali co najmniej kilka wilczych skór.”
http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,4698815.html

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

MYŚLIWY ZABIŁ ŻONĘ A POTEM SIEBIE

”Do rodzinnej tragedii doszło w środowe popołudnie na jednym z blokowisk w Myśliborzu. Stanisław D. ( 61 l.) podczas awantury z swoją żoną Haliną D. ( 60 l.) wyciągnął myśliwską broń, wymierzył w kobietę i pociągnął spust. Padł strzał. Kula trafiła kobietę w klatkę piersiową. Zabójca, widząc martwą żonę, przyłożył sobie lufę do głowy i strzelił.
Huk strzału usłyszeli sąsiedzi, którzy od razu zawiadomili policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze musieli wyważyć drzwi, żeby dostać się do mieszkania. W środku znaleźli dwa zakrwawione ciała. Przy zwłokach myśliwego leżała broń.
Dlaczego doszło do tej tragedii? Przyczyną był miłosny zawód. Żona chciała się rozwieźć z mężem, a on nie mógł się pogodzić z tym, że resztę życia spędzi samotnie. Stanisław D. nadużywał alkoholu, czego jego żona nie tolerowała.
Sąsiedzi widzieli niejednokrotnie jak pan Stanisław śpi pijany na ławce, bo żona nie chciała go wpuścić do domu. ”
http://nasygnale.pl/kat,1025185,title,Tragedia-w-Mysliborzu…

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Pijany myśliwy miał fantazję i strzelał do… aut

Mężczyzna koło miejscowości Lipków pod Warszawą wyciągnął sztucer i strzelał do przypadkowego samochodu. Pocisk przebił zderzak i wpadł do środka.
Kierowca ostrzelanego auta zauważył, jak po chwili z lasu wyjeżdża samochód, przy którym wcześniej widział uzbrojonego mężczyznę. Pojechał za nim i wezwał policję. Po krótkim pościgu policjanci zatrzymali 47-latka i 19-latka, który prowadził samochód. Okazało się, że właciciel sztucera miał w organizmie 3 promile alkoholu. 19-letni kierowca był trzeźwy.
http://www.se.pl/…/pijnay-mysliwy-mial-fantazje-i-strzelal-…

11148344_911367408952766_4484945285571152384_n

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Coś dla podsumowania? Po wnikliwej analizie i lekturze , wyłania się dość ponury obraz.Przestarzały PZŁ,dinozaur PRL niewydolny dla kontroli swych członków,przymykający oko na zachowania przestępcze,zezwalający na nie. Powszechne kłusownictwo i notoryczne przekraczanie limitów odstrzałów na które tak powołują się myśliwi.Nielegalne polowania, dręczenie zwierząt,nadużycia finansowe i okradanie szeregowych członków kół przez zarządy,składanie fałszywych zeznań,układy,kolesiostwo,nepotyzm. Wzajemne walki o wpływy,chamstwo donosicielstwo,alkoholizm ,szemrana przeszłość. Obraz ten jest przerażający dla zwykłego człowieka,tym bardziej ,że jest to kilkanaście losowo wybranych spraw z 1 forum. A co z tymi które nie zostają wykryte? Legalne kłusownictwo,o tym piszemy.Ktoś kto ma broń i zna teren,wie gdzie zwierzęta bytują może pojechać w upatrzone miejsce i strzelić co zechce-postronny człowiek uwagi nie zwróci,a szanse ,że spotka innego myśliwego są równe zeru. Tuszę może spożytkować sam na własny użytek bez badań lekarskich ,na własne ryzyko,w przypadku ptaków tym bardziej. Gdy zapragnie trofeum,wystarczy w mało uczęszczanym łowisku strzelić byka i odciąć ,mu głowę,kto ustali sprawcę? PZŁ toczy rak od środka,gnilec. Mimo to co jakiś czas zaglądają tutaj ludzie którzy próbują tego bronić. Inni z kolei ,co widać po komentarzach myśliwych na cytowanym forum,są świadomi tego wszystkiego i nawet podzielają nasze zdanie. Materiały pod linkami pozostawiamy do Państwa oceny.

Więcej na temat przestępstw myśliwych:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2016/01/25/samobojcza-smierc-diany-jak-mysliwi-zniszczyli-zycie-wlasnej-kolezance-z-kola/

https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/wypadki/

https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/mysliwi-o-lowiectwie/

Przygotował zespół redakcyjny Nie podaję ręki myśliwym.

Advertisements

4 responses to “Przestępstwa,nadużycia i patologia w PZŁ.

  1. Pingback: Samobójcza śmierć diany. Jak myśliwi zniszczyli życie własnej koleżance z koła | Nie podaję ręki myśliwym

  2. Pingback: Zazdrość u myśliwych. Z prasy łowieckiej | Nie podaję ręki myśliwym

  3. Pingback: ”W obronie łowiectwa” – myśliwi oskarżają władze PZŁ o przynależność do komunistycznej Służby Bezpieczeństwa | Nie podaję ręki myśliwym

  4. Pingback: Przewodnik po Etyce Myśliwskiej | Nie podaję ręki myśliwym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s