Twarz myślistwa na świecie

11895191_878195325603308_3911628470661279650_o

Jak widać na załączonych obrazkach, jest to morda zawsze radosna, spełniona i uśmiechnięta – radość z odebrania życia musi być ogromna u tych pseudomiłośników przyrody, zwanych potocznie myśliwymi. Aby dogadzać pierwotnym atawizmom płacą oni sowicie pośrednikom – biurom polowań, by na odludziach dawać upust swojej pasji mordowania. No bo czymże jest płacenie kilkudziesięciu tys. dolarów, by zabić w Afryce lwa, zebrę, słonia, nosorożca, antylopy, krokodyla, żyrafy czy nawet niektóre gatunki małp. Czy dorodnego łosia w Kanadzie. Co najciekawsze i absurdalne nadal twierdzą, że to dla ochrony tamtejszej przyrody, PZŁ opublikował ostatnio mapkę na której sugeruje jakoby przychody z wpłat myśliwych przyczyniały się do gospodarczego rozwoju regionu, a pieniądze wspierały tamtejsze parki narodowe… Myślę, że skuteczniej i pożyteczniej było by wpłacić pieniądze na konto takiego parku czy rezerwatu, ale widzimy co się dzieje. Twierdzą, że w XXI wieku łowiska afrykańskie mają ograniczoną pojemność i oni muszą regulować, bo biedni rdzenni mieszkańcy sami nie dają rady… No cóż, Afryka jest kontynentem, który cechuje największy przyrost naturalny. Prognozy mówią o zwiększeniu liczby tamtejszej ludności z 1mld do 4, pod koniec XXI wieku. Pytanie więc… Kogo by trzeba regulować? Ze zwierzętami jest przeciwnie, ich liczba zmniejsza się, ubywa terenów, a sporo gatunków zagrożonych jest wyginięciem, a jeśli nie jest teraz to będzie w przyszłości dopóki bogate snoby będą jeździć tam polować tylko dla trofeum. Niegdyś rdzenni mieszkańcy polowali na gatunki, które im zagrażały lub dla mięsa, na własny użytek, w dodatku metodami które umożliwiały zwierzętom wygraną lub ucieczkę. Jaką szansę ma lew wywabiony celowo z terenu parku i zastrzelony z automatycznej broni? Jaką zebra czy żyrafa na które poluje się często z kryjówki, tak doskonałej, że i człowiek by nie wypatrzył. Do tego przewodnicy wskazujący miejsce pobytu zwierzyny i precyzyjne przyrządy celownicze. Nie tylko na świecie, ale i w Polsce myśliwi wstawiają radosne zdjęcia ze zwłokami swoich ofiar. Obojętnie jakie teorie będą próbować dorabiać nic nie zmienia faktu, że polują dla przeżywania pozytywnych emocji po uśmierceniu zwierzęcia. I dziwią się, że ktoś nazywa to chorobą psychiczną. No, a czym to ma być?

11896427_878195358936638_3161675492222349759_o

Bloger Animalus tak kiedyś trafnie to porównał – Gdyby do rzeźni zgłosiła się osoba, która powiedziała by, że pragnie zabijać zwierzęta, robi to z miłości dla nich i w sposób etyczny oraz, że będzie za tę możliwość zabijania płacić z własnych pieniędzy, jak Państwo myślą, za kogo uznana została by ta osoba? I jeszcze powiedziała by, że w wolnym czasie zajmie się dokarmianiem tych zwierząt, by były bardziej dorodne w momencie zabicia. Oraz, że robi to dla regulowania populacji etc.

Tymczasem myślistwo funkcjonuje dokładnie na takiej samej ideologii i psycholodzy uznają takie osoby za poczytalne. Myśliwi lubią przy tym kreować się na bezinteresownych. Jak to wygląda w praktyce? Może na przykładzie. Kiedy my, zwierzoluby adoptujemy psiaka, robimy to by mu pomóc – odmienić jego świat. Czy słyszał ktoś natomiast o przypadku by myśliwy adoptował kundelka? ZAWSZE mają psy rasowe, do polowań. Ale co dalej, zdarza się tak, że pies nie spełnia oczekiwań, nie wywiązuje się z poleceń i zadań. Co robi wtedy myśliwy? Oddaje na płatne szkolenie. Jeśli i to nie pomoże wtedy… fora myśliwskie czasem roją się od ogłoszeń typu „oddam posokowca, słabo tropi na farbie, nie głosi zwierzyny itd”. Pies jest oddawany lub odsprzedawany, a w jego miejsce kupowany nowy. Reszta owej bezinteresowności przejawia się w dokarmianiu… ale tu już wszyscy wiemy o co chodzi. Reszta otoczki zahacza o trofeistykę, o której już kiedyś pisałem.

11891055_878195388936635_3282429572881881383_n

A sytuacja zwierząt na które poluje się dla rogów czy kości jest tragiczna, bo wśród azjatyckiej, znowu tej bogatej ciemnoty oraz arabskiej dominuje pogląd jakoby sproszkowane kły nosorożca czy kości innych zwierząt były afrodyzjakiem lub miały jakieś magiczne właściwości lecznicze. Dlatego kwitnie okrutne kłusownictwo i nie rzadkie były przypadki, gdzie znajdowano żywe jeszcze nosorożce już z odciętymi rogami. Dlatego to myśliwi ,gdyby rzeczywiście zależało im na ochronie przyrody powinni dać przykład, że nie popierają takich procederów i zaprzestać polowań za pieniądze na egzotyczne gatunki. Może polować na kłusowników? Tymczasem wolą bredzić o limitowanych kontrolowanych odstrzałach, no i te trofea takie piękne przecież, a i koledzy zazdroszczą bo mnie stać na taki wyjazd…

11836742_878195422269965_1889624725009720628_n

”Myślistwo to krwawy sport” = Foch myśliwego.

Przeciwnicy łowiectwa często używają tego sformułowania. Na co myśliwi dostają płaczu, bo według nich „Łowiectwo we współczesnym ujęciu oznacza zespół planowanych i skoordynowanych czynności, mających na celu racjonalne gospodarowanie zwierzyną w myśl potrzeb ekonomicznych kraju i zgodnie z postulatami ochrony przyrody”. Tak zdefiniowane obejmuje hodowlę i ochronę zwierzyny, jej „pozyskiwanie” w drodze polowań i odłowów, a następnie wprowadzanie do obrotu gospodarczego. No i część myśliwych głęboko w to wierzy, druga część poluje tylko dla spędzenia czasu ze znajomymi w ramach hobby, picia i jak twierdzi nasz pan Siekiera; bo lubią dziczyznę. A co z hobby? Wielu myśliwych także obrusza się, twierdząc, że myślistwo nim nie jest, ani sportem. Przeczą temu nazwy stron które zakładają, np. „Las i myślistwo moja pasja”, „Przyroda i myślistwo moje hobby” itd.

11889691_878195482269959_4129830232666292930_n

Odnośnie sportu, w latach międzywojennych w Polsce popularne było tak zwane myślistwo sportowe, gdzie zarówno polscy myśliwi jak i zagraniczni strzelali nad bałtykiem do mew, a za punkt honoru uważano ubić ich jak najwięcej. W jakim celu… odpowiadamy sobie sami. Dość, że mewy po tych sportach były o wiele bardziej płochliwe niż znamy je dzisiaj, a bywały tak przetrzebione, że zobaczyć je nad naszym morzem było szczęściem.

11880343_878195545603286_2012684259342095670_n

Co najbardziej niesmaczne, czyżby w łowach na safari rej wodziły kobiety? :/

Bardzo ciekawie i z punku zwykłego człowieka opowiada o myślistwie na świecie Mariusz Max Kolonko, link poniżej:

11105212_878195582269949_396095963364432359_o

11057260_878195648936609_5608343619281065970_n

11836734_878195692269938_1538430758829092307_n

11885400_878195722269935_109544088673296727_n

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s