Polscy myśliwi zabijają chronione zwierzęta; rysie, żubry, wilki, niedźwiedzie.

12249613_1531707787145106_1360721467234720223_n

Ochrona rysia w praktyce. Na zdjęciu jakżeby inaczej wyziera sama logika ,drapieżniki i ofiara. W końcu dwa rysie jednym dzikiem dobrowolnie się nie podzielą,myśliwi zadbali więc o równowagę…

Jakiś czas temu opinię publiczną zszokowała podana przez nas informacja, o tym jak panowie w kapeluszach zajmują się „ochroną” cietrzewi i głuszców, jeżdżąc polować na nie na Białoruś, do Rosji i Estonii. Liczy się przecież przeżywanie „emocji łowieckich”, czego bezrozumna pseudoekolgiczna tłuszcza nigdy nie zrozumie, tak samo jak metod chronienia zagrożonych wyginięciem gatunków poprzez strzelanie do nich. Brak kompletnej świadomości ekologicznej przez podających się za „jedynych słusznych obrońców przyrody” jest co najmniej żenujący.
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/30/polscy-mysliwi-zabijaja-chronione-ptaki/

O tym jak trudna jest sytuacja dużych drapieżników w Polsce wyjaśniać chyba nikomu nie trzeba; ekspansja człowieka i przekształcanie środowiska spowodowały, że ryś przetrwał już tylko w kilku rozległych puszczach, natomiast niedźwiedź tylko w górach i nie ma szans by przywrócić go na niziny. Do tego dodajmy wieloletnie prześladowania przez myśliwych, jako głównych konkurentów w polowaniu. Dla myśliwego drapieżnik
zawsze będzie konkurentem. Na stronach niektórych kół łowieckich można nadal odnaleźć wzory „pokotów”, gdzie przewiduje się miejsce dla wilka, rysia czy niedźwiedzi.

polowanie-279

Niech zgadnę; ”Stary,schorowany i tak by zdechł”

Okazało się, że myśliwi idą milę dalej w swoich zapędach, trzebiąc większe drapieżniki w okolicznych krajach, za pośrednictwem tak zwanych biur polowań. Udało nam się namierzyć jedno z nich, pod niewinnie brzmiącą nazwą „Biuro polowań i turystyki Ibex”. O tym jakie „atrakcje” oferuje swoim gościom można zobaczyć na zdjęciach poniżej. Osoba prowadząca to biuro zajmuje się jeszcze przygotowaniem trofeów, ma własną preparatornię oraz sklep myśliwski, który oferuje wykonanie pamiątkowych grawerunków na broni. Doskonale sprzężony biznes, funkcjonujący w oparciu o prawo jakie tworzy lobby myśliwskie, nie mający nic wspólnego z ochroną przyrody, zarabiający na zabijaniu zagrożonych gatunków.

polowanie-282

Jest to, można powiedzieć, policzek wymierzany bezustannie wszystkim organizacjom których członkowie całe życie i pracę poświecają dla ratowania jakiegoś gatunku, często finansując to z dobrowolnych darowizn, tymczasem są osoby, które „ochronę przyrody” rozumieja zgoła inaczej. Te osoby płacą kilkadziesiąt tysięcy złotych za możliwość zabicia rysia, po to tylko by spreparowaną skórę powiesić sobie na ścianie. Następnie zaglądają na naszą stronę, śmieją się z „pseudekologów”, którzy nie rozumieją ich pasji oraz sposobu prowadzenia „racjonalnej gospodarki łowieckiej”, która polega na utrzymywaniu nadmiaru zwierząt by było na co polować, następnie lament gdy rzeczywisty drapieżnik spróbuje na coś zapolować w obwodzie łowieckim. Kto szkody rzeczywiście wyrządza, można się przekonać odwiedzając stronę PZŁ i porównując roczną liczbę zabitych przez myśliwych saren, jeleni, dzików i porównując z rysiem czy wilkiem.

Nie każdy wie, ale pseudoekologiczna organizacja o nazwie PZŁ – Polski Związek Łowiecki powstała w 1923 r. (nazwa od 1936 r.) i w świetle prawa mordowała rysie przez ponad 70 lat, aż do objęcia tego gatunku ochroną  ścisłą w 1995 r. – z inicjatywy ekologów. O świadomości ekologicznej tego towarzystwa, a raczej jej braku, pisać można dużo, ale gdyby ją posiadali, to żaden z nich nie płaciłby równowartości kilkunastu pensji za jeden wyjazd, możliwość zabicia i przeżycia „przygody łowieckiej”.

Rysia w Polsce chroni się jeszcze na dwa sposoby; pierwszy to wypuszczanie na wolność osobników urodzonych w niewoli. Drugi sposób to odłów osobników z innych krajów i wsiedlanie u nas dla wzmocnienia populacji. Niepokojące wieści płyną również z Estonii, gdzie ostatnia ocena stanu populacji rysiów pokazała gwałtowny spadek zagęszczenia tych zwierząt, w tym zmniejszenie o 1/3 liczby samic prowadzących młode. Ale myśliwi „wiedzą lepiej jak chronić”… Przykłady z własnego podwórka  – głuszec, cietrzew, kuropatwa i zając, przy których to dwóm gatunkach z całych sił sprzeciwiają się wszelkim próbom wprowadzenia choćby czasowego moratorium na odstrzał. Wilk i ryś, o tym jak myśliwi wypowiadają się o wilkach publikowaliśmy ostatnio, gdzie jeden pan pisał o tym jak skutecznie i bezgłośnie eliminować nawet zwierzęta z nadajnikami.

Pseudekolodzy z pod znaku PZŁ za nic mają przyrodę i jej ochronę liczą się tylko: wykonanie planu pozyskania, przeżywanie emocji łowieckich, tradycje, myśliwski styl życia, no i jeszcze etyka… Myślę,że najlepiej „starania” myśliwych o środowisko naturalne oddają  zdjęcia załączone w artykule.

polowanie-290

W starciu z współczesnym człowiekiem przegrywa prawie każda żywa istota. Jedyny gatunek, który nie podlega żadnym regulacjom i ograniczeniom, zasiedla ciągle nowe tereny, zabiera innym miejsce do życia… i nieustannie zabija, zabija, zabija, choć nie musi ani nie potrzebuje. Ale to wilk jest zawsze tym krwiożerczym i złym.

polowanie-278

10475846_914185448601610_8531564111413185005_n

Zamiast pomagać realnie chronić niedźwiedzie, lepiej odstrzeliwać „nadwyżki” po uprzednim uiszczeniu stosownej opłaty. Potem opowiadać innym jak to się chroni przyrodę. Mam wrażenie, że myśliwym nie zależy, by niedźwiedzie gdziekolwiek przywracać. 

polowanie-411

polowanie-410

polowanie-460

 

Reklamy

2 responses to “Polscy myśliwi zabijają chronione zwierzęta; rysie, żubry, wilki, niedźwiedzie.

  1. Pingback: Pytania do myśliwych. | Nie podaję ręki myśliwym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s