Bezimienne ofiary krwawego hobby

Tyle co zamieszczaliśmy próbkę myśliwskich poglądów odnośnie psów biegających wolno. Oto do czego one prowadzą. Oto do czego prowadzi bezpodstawna nienawiść do zwierząt i brak empatii. Strzelić do psa? Nie ma sprawy! Ten szkodnik za pewne ma chrapkę na „moją” sarnę, której nie będę miał możliwości zastrzelić… czy tak właśnie myślą? Chyba się nie dowiemy.
Zewsząd częstowani jesteśmy opowiastkami typu:

Takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko ! To margines. 

Tymczasem od początku rozpoczęcia sezonu na polowania zbiorowe zanotowaliśmy kilkanaście przypadków postrzeleń ludzi, psów, koni, a nawet kuców, często ze skutkiem śmiertelnym.

U myśliwych bez zmian. O stosunku tego towarzystwa do naszych braci mniejszych pisaliśmy nie raz. Państwo się bulwersują, jak to kobiety mogą polować – zapewniam, że nie różnią się one zbytnio od swych męskich mentorów. Na pierwszym screenie komentarz kobiety znanej i lubianej w tym środowisku, prawdopodobnie administratorki innych stron o tematyce łowiectwa.

Ewa Diana2

Taka sytuacja – fotopułapka w lesie zarejestrowała 3 psy pożywiające się na padlinie zabitego łosia. Czy psy go upolowały, nie wiadomo, raczej to bardzo mało prawdopodobne. Przyjmijmy, że zrobiły to wilki, które preferują świeże mięso, skorzystały raz i więcej się nie pojawiły. Wywiązała się u myśliwych dyskusja.

Pisaliśmy nie raz, starając się wyjaśnić podejście tych ludzi. Myśliwego pies interesuje tylko użytkowo i jest dobry oraz kochany, tylko wtedy gdy własny i spełnia rolę przeznaczoną mu na polowaniu. Natomiast każdy inny napotkany w lesie to szkodnik łowiska (bo przecież zastępuje wilki, na których brak oficjalnie narzekają myśliwi, że muszą je zastępować). Zastępując nawet prowizorycznie wilki, płoszy zwierzęta,powodując,że trudniej jest coś upolować. Może stąd ta nienawiść myśliwych do zwierząt, które są przecież tylko ofiarami ludzkiego braku odpowiedzialności. Widząc takie wypowiedzi, zupełnie nie dziwią mnie wszystkie przypadki postrzeleń i zabójstw psów na przestrzeni ostatnich kilku lat. No bo czego spodziewać po kimś o takich poglądach? Jest sam, widzi psa, nie ma nikogo w głębi puszczy, nie poniesie żadnych konsekwencji. No to strzał ! Jednego szkodnika mniej… jedną ręką głaszcząc swojego posokowca, który już jest dobry bo wystawia, głosi i tropi zwierzynę… Oczywiście puszczania psów w lesie luzem nie popieramy.

1599637_917647454987932_5804709470002626059_o

 

Zdjęcia poniżej podesłała nam jedna z czytelniczek, której psy padły ofiarą myśliwskiej nienawiści do zwierząt, czy też może wybiórczej miłości do innych, kończących zazwyczaj jako trofeum lub w piekarniku. Sprawa wydarzyła się ponad 2 lata temu, nie została nagłośniona, ponieważ nie istniały wtedy strony ani stowarzyszenia walczące z łowiecką patologią. Tak, łowiecką patologią, gdzie rumiane wąsacze z PZŁ klepią się po plecach, a krew zwierząt dzikich i domowych płynie wartko… A nie… przecież to tylko farba.

12404115_519867944840256_1603669423_n

Jak napisała do nas czytelniczka:

 Sama doświadczyłam okrucieństwa na moich dwóch pupilach a mianowicie: na łące ok kilometra od zabudowań jeden z myśliwych postrzelił moje dwa biegające psy. Wyglądało to tak, jakby śrut jednego psa przebił na wylot, a drugi dostał rykoszetem. Mało tego, ten drugi pies miał kilka widocznych ciosów na głowie. Wyglądało to na tępe narzędzie(wylane oko). Jeden z psów bardzo cierpiał – cały dzień męczył się i zwijał w bólu na łące. Dopiero jeden z sąsiadów zauważył te psy, gdyż my zmartwieni wypytywaliśmy sąsiadów czy nie widzieli naszych psów, bo nie było ich cały dzień. Sprawę zgłosiliśmy na policje. Niestety weterynarz orzekł, że nie było to postrzelenie, a jak się później dowiedzieliśmy sam jest myśliwym. Obrażenia czworonogów wyraźnie wskazywały na postrzał. Zabojca moich psiaków (tak go nazwę gdyż myśliwy to zbyt delikatne określenie) jest naszym sąsiadem i nie raz urządza sobie zabawę typu: stawia tarcze w odległości ok 600m od naszej posesji i strzela do niej. Policja nie wszczęła postępowania ze względu na brak dowodów a od weterynarza nic nie otrzymaliśmy, gdyż stwierdził: „to są obrażenia po ataku dzika i nie ma powodu do wypisywania czegokolwiek ” – Stwierdza weterynarz myśliwy, kiedy widać ewidentnie, że psy zostały zastrzelone. Dlaczego nas to nie dziwi? Znamy solidarność tego środowiska.

12434954_519868064840244_1319124257_o

Ale powoli czasy bezkarności się kończą. Jeżeli Ty lub Twoje zwierzę padliście ofiarą myśliwskiej agresji, napisz do nas. Każdy przypadek nagłośnimy, odezwiemy się do mediów, bądź przekażemy stowarzyszeniom, które podejmują działania prawne.
Czas skończyć z okrucieństwem, skończyć z bezkarnością. Nie bój się! Jest nas coraz więcej i działamy coraz skuteczniej.

12435233_519868068173577_1845740718_o

12443402_519868094840241_783011367_o

Więcej dowodów nienawiści myśliwych do psów, oraz ich komentarze, w których piszą jak bardzo pragną zabijać psy znajdziesz tutaj:

Myśliwi pragną zabijać psy. I zupełnie się z tym nie kryją

Reklamy

Zachowania i poglądy kłusownicze wśród myśliwych

12370895_1540457016270183_478913115572820847_o
Zabity kruk – myśliwi-kłusownicy potajemnie zabijają je, oskarżając niesłusznie o spadek zwierzyny drobnej.

Przerażająca dokumentacja procederów,jakich dopuszczają się potajemnie myśliwi w całej Polsce. Opisy zatruwania jaj fosforem czy środkami owadobójczymi, by truć ptaki krukowate, które myśliwi chcą za wszelką cenę tępić i dążyć do pozbawienia ich ochrony.

12322424_1540463362936215_176001062985988429_o

Określanie Polski skansenem Europy, bo w Finlandii pozyskuje się rocznie kilkanaście tysięcy głuszców, a u nas nie wolno… Kawałki gąbki namoczone we krwi , aby sroki, wrony i kruki próbując to spożyć się udławiły… Do opisów tych praktyk dotarł Front Antyłowiecki.

To nie dziennik kłusowniczy, tylko dziennik łowiecki…I takie osoby zajmują się w Polsce „ochroną przyrody”…

Najciekawsze cytaty:

Każdy kto chce w łowisku mieć zwierzyną drobną musi prędzej czy pózniej „ze mnie” skorzystać. – pisze użytkownik podpisujący się „Fosfor”.

11204409_1540459852936566_6292495300149946792_n

Kiedys rozmawialem ze starym jeszcze przedwojennym lesnikiem i mowil mi ze na kruki najlepsze sa kurzecze jaja nafaszerowane fosforem.  (…) Lesnik opowiadal ze jak mial dobry dzien to i po 20-30 krukow zbieral.

Oddałem strzał ze sztucera ale kruka w ruchu trudno trafić.  – Tu ktoś przyznaje się publicznie do kłusownictwa i popełnienia przestępstwa. Nikt z kolegów nie reaguje.

12378039_1540461096269775_7759846168766933284_o

przyjdzie czas, że rozdziobią nas kruki i wrony – Tutaj mamy kolejnego wyznawcę teorii o zwierzęcej apokalipsie ( Jeśli nie będziemy strzelać i truć, zwierzęta nas zjedzą).

Za górami spodkałem sie z myśliwym który który gabke cioł na kawałki 5cm/5cm moczył w krwi bydlecej i podrzucał to krukowatym w tym i sroce, powiadam że po takim obiadku stoi na baczność około czterech dni, oczy w słup, a w piątym dniu do dołka, efekt murowany, w lekturze unijnej nie ma zakazu dokarmiania gumą!!..ha ha!   

12366120_1540459872936564_622182442875333747_o

Rys takze traktowany jest jako szkodnik razem z lisem . Widzisz dzieki takiemu podejsciu jest na co polowac,moge puszczac moje goncze z nadzieja ze rusza filipa, mykite lub rysia .
Polska karmi to czarne gowno w ramach programu natura 2000 a mysliwi za to placa, gdzie w polsce zajac , gluszec, ???? – pyta myśliwy na forum. Bez komentarza!

To są wszystko słowa myśliwych, pochodzące z forum Dziennika Łowieckiego. To jest podejście osób, które mówią o nas „ekooszłomy”. Jak ich w takim razie nazwać? Ekoterroryści i kłusownicy w jednym.

12339318_1540459976269887_1360896906788431525_o

12363085_1540460266269858_9173283515324920163_o.jpg

Poniżej wspomniany tekst Frontu Antyłowieckiego:

KRUKI KONTRA MYŚLIWI (JAK PSEUDOEKOLODZY Z PZŁ CHCIELIBY WYBIĆ WSZYSTKO CO IM PRZESZKADZA – dop. red.).

Zapraszamy!

——————————————-
——————————————-

”Już raz opisywałem jak polskim myśliwym marzy się prześladowanie krukowatych wycierając obłudne twarze chronieniem drobiazgu łowieckiego, szczególnie kicających zajączków.

Znalazłem wpis na forum Dziennika Łowieckiego traktujący jak to kruki niszczą wszystko na swej drodze. Gdzie prawie wszyscy zachęcają do kłusownictwa. Link poniżej:

http://łowiecki.pl/dziennik/forum/read.php?f=21&i=13689&t=13689

Jeden opowiada jak to widząc kruki atakujące zająca oddał, na szczęście, niecelny strzał ze sztucera, piekląc się jak to »kruka w ruchu trudno trafić«.

I dalej jest ciekawie. Jeden powołuje się na przedwojenne sposoby na zabijanie kruków m.in. trucie fosforem czy środkami owadobójczymi w truchle lisa (wg nowomowy myśliwskiej: »wiedza na temat gospodarki łowieckiej prowadzonej dawniej i dziś« . I kolejni wspominają jak to wspaniale się wykładało trucizny na krukowate i było sporo drobnicy do postrzelania. I kolejny zarzeka pomoc w »usunięciu problemu«.

12374796_1540457369603481_1569970282173953923_o
Zatrute fosforem jajko. Przynęta na krukowate…

W końcu jeden z użytkowników nie pozostawia po kolegach suchej nitki i pisze, iż nie dziwi go fatalna opinia polskiego myślistwa.

Co na to koledzy po lufie? Zrozumieli coś? Przyznali się do błędu? Zgodzili, iż została przekroczona granica? A gdzie tam! Mamy opluwanie jedynego rozsądnego, że gada wariactwa, że fatalna opinia myśliwych to nie ciche kłusownictwo oraz że jest UWAGA! zakamuflowanym ekoludkiem.

I wiecie co? Myśliwi tak lubią się chełpić, jak to polscy na tle Europy wyróżniają się etyką łowiecką, iż np. nie strzelają do zwierzyny z helikopterów, usuwają wnyki etc. A tu proszę, w tym samym wątku pochwała Skandynawii jako cywilizowanego kraju (odbieranie praw rodzicielskich za głupstwa, kryzys imigracyjny odbijający się potężnymi salwami czkawki, rozrośnięty do absurdu aparat państwowy, poprawność polityczna level hard, kurorty nazwane więzieniami – wielka mi cywilizacja) i tzw. sposób na gąbkę w farbie (krwi).

Jak przejrzy się podobne wątki, to peany jak to zachód zabija szkodniki łowieckie, a jak zwykle zaściankowa i opętana przez zielonych Polska staje się „skansenem Europy”. Czyli panowie z piórkiem jednak nie są dumni z bogactwa przyrody, którego zachód może pozazdrościć i po latach bezmyślnego eksploatowania przyrody zgrywa pierwszego obrońcę przyrody, a nawet wilka nie reintrodukuje (a na pewno obywatele Białorusi, Rumunii i niektórych obszarów Polski zgodziliby się na taki układ)?

12339145_1540457219603496_4730361111535475482_o
Otruta czapla. 

I coś ta miłość do przyrody jakaś taka dziurawa, bo jest wkurzenie, iż kruk vel „czarne gówno” u nas jest chronione przez Natura 2000. Ciekawe, bo to „czarne gówno” w Czechach, Włoszech czy od 2008 roku Bułgarii figuruje w tamtejszych Czerwonych Księgach Gatunków Zagrożonych i jest chronione. Na Węgrzech ma wyznaczone strefy ochronne wokół gniazda. W wielu krajach Europy jest jedynym ptakiem krukowatym, który jest gatunkiem chronionym – w tym nawet Niemczech (szczególnie, gdzie w niektórych landach ma status »zagrożonego« po latach wytępienia) czy Szwecji i Finlandii, pomimo możliwości pozwolenia o zabicie. W Rosji również jest oficjalnie chroniony. Nawet Litwa będąca kruczym El Dorado chroni go i tamtejsi myśliwi mają neutralny do niego stosunek i niektórzy są dumni, że to ich kraj przoduje w liczebności kruka. Ale oczywiście tylko Polska jest takim skansenem Europy.

Wracając do braku etyki, kiedyś polscy myśliwi uważali za obowiązek prześladowanie drapieżników na różne sposoby. Jednym z tych sposobów było wykładane zatrutych jaj na krukowate, jastrzębie czy lisy. Skutkiem ubocznym było omyłkowe zatrucie rzadszego gatunku, np. bielika, czapli czy wówczas rzadkiego kruka, które wzięły na swe nieszczęście zatrute jajo. Bowiem ptaki padlinożerne oczyszczające najbardziej niezdatne dla innych drapieżników zwłoki (niesamowicie pożyteczne stwory, bo psowaty może zarazić się wścieklizną od truchła. Sęp nie i dzięki temu zniszczy siedlisko epidemiologiczne) mają delikatny żołądek i większa trucizna czy chemia je zabije.

W ten sposób na Cyprze kruk wraz z innymi ptakami padlinożernymi jest na granicy wymarcia, bo zjadał trutki przeznaczone dla lisów i zdziczałych psów. W ten sposób padały kanie rude z powodu trucizny na wilki w Hiszpanii. W ten sposób zapewne polskiemu krukowi długo zajmowało odzyskanie dawnej liczebności.

Z tego powodu późniejszych latach PRL-u trucie oficjalnie zarzucono, ale cichaczem otrucie „szkodnika łowieckiego” pewnie było praktykowane i niepotępiane. Jak widać, u niektórych stare nawyki się trzymają. A jak jakiś się wyłamie, skrytykuje i w ten sposób faktycznie zadba o wizerunek myśliwych, to na pewno to agent pseudo-zielonych.

11219015_1540457182936833_6420043250721339090_n
Cierpią także inne gatunki. 

I takie szkodniki będą mi mówić o etyce, miłości do przyrody i odbijaniu piłeczki do rzeźni i ekologów skazujących sarny na głód w zimie?

A co do tego jedynego rozsądnego myśliwego w gronie tych kłusowników. Ode mnie wielkie brawa! Takich myśliwych trzeba do odbudowy wizerunku polskiego łowiectwa. Takich, co są etyczni w prawdziwym znaczeniu tego słowa, otwarcie krytykują pseudo-myśliwych i nie mają spaczonego pojmowania myśliwskiego szacunku dla przyrody… ”

Zamieszczono dzięki uprzejmości Frontu Antyłowieckiego.

Źródło: https://www.facebook.com/FrontAntylowiecki/posts/1540466272935924 

Naklejka samoprzylepna ”Nie podaję ręki myśliwym”

12190214_1063768776997321_2069333326_o

Fundacja Zmieńmy Świat przygotowała taki happening – Naklejkę z treścią Nie podaję ręki myśliwym, którą można nakleić w dowolnym miejscu,np samochodzie, tak by zamanifestować swoje poglądy i zwracać uwagę na społeczny problem myślistwa. Nalepka jest mocna i trwała. Być może w przyszłości fundacja przygotuje coś z innym wzorem,np naszym logo.  Jak ją zdobyć ?

Naklejki fundacja rozprowadza jako podziekowanie za wpłatę darowizny w wysokości minimum 20 zł (w tym jest ok. 4,70 koszty przesyłki – koszt wydruku jednej nakleji to 1,49 zł brutto). Naklejka jest solidna, podłoże to poliester, a więc nadaje się do stosowania także na zewnątrz. Jako tytuł przelewu należy podać: cele statutowe – nie podaje ręki.. Nr. konta: 95 1750 1338 0000 0000 2091 2607 . Fundacja Zmieńmy Świat, ul.Lwowska 55,33-100 Tarnów. Paypal: zmienmyswiat@gmail.com

12181834_1063768683663997_1677304942_n

Przeciw polowaniu wigilijnemu – Sukces wydarzenia aktywistów antyłowieckich

12369073_1535978336725279_799148939757032095_n

MYŚLIWI STCHÓRZYLI – SUKCES NASZEGO WYDARZENIA PRZECIW POLOWANIU WIGILIJNEMU .

Nasze wydarzenie pod nazwą „Nie dla masakry zwierząt w Puszczy Zielonka – Pytamy myśliwych” dobiegło końca. I odniosło niespodziewany sukces. Sprawą zainteresowały się szeroko media, pisał Głos Wielkopolski, temat podjęło radio Merkury i program 4 Polskiego Radia. Artykuł opublikowała również społeczność Lepszy Poznań, oraz strona Rozbrat.org. Nie zabrakło tekstu w Strefie Agro. Jak wynika ze statystyk wydarzenia,w ciągu dwóch tygodni zaproszono ponad 215 tys. osób. Wszystkim którzy przyczynili się do tego wyniku, jak i współorganizatorom Front Antyłowiecki i Zamień strzelbę na aparat, aktywistom i uczestnikom serdecznie dziękujemy. Byliście wspaniali i dobrze zorganizowani.

http://www.strefaagro.gloswielkopolski.pl/galeria/polowanie-wigilijne-pod-ostrzalem

http://www.radiomerkury.pl/informacje/pozostale/przeciwko-polowaniu-wigilijnemu.html

http://www.naszadebogora.pl

http://www.lepszypoznan.pl/2015/11/27/na-dziewiczej-gorze-beda-strzelali-do-zwierzat.html

http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/9168470,nie-podaje-reki-mysliwym,id,t.html

http://www.rozbrat.org/informacje/poznan/4390-stop-polowaniom

Debogóra NPRM

KRÓTKI OPIS WYDARZEŃ.

O godzinie 7:20 byliśmy już pod leśniczówką Mechowo. Nie było tam myśliwych, którzy po kryjomu między sobą zmienili miejsce i czas zbiórki. Stchórzyli. Pomimo, że jak twierdził nadleśniczy Puszczy Zielonka: W polowaniu wigilijnym nie chodzi o to, żeby zabijać, ale by spotkać się w świątecznej atmosferze, zanieść siano do paśników, podzielić opłatkiem. Nasi aktywiści zabrali więc opłatki, by podczas rozmowy złożyć myśliwym życzenia. Nie doszło jednak do tego, myśliwi uciekali jak szczury przenosząc się z miejsca na miejsce. Mimo że, bardzo dufnie pisali wcześniej na forum Dziennika łowieckiego: Niech przyjadą, wytłumaczymy im na czym polega gospodarka łowiecka i czym zajmuje się myślistwo, to zmienią zdanie. Wpis można sobie odnaleźć. Przed godziną 8.00 pojawili się licznie anarchistyczni aktywiści z Rozbratu, wyposażeni w mapy, kamerę i kamizelki odblaskowe.

Zamiast myśliwych pod leśniczówką Mechowo czekała Straż Leśna i policja, jednakże zignorowała ona naszą obecność. Wisiały kartki informujące o jeszcze innym fałszywym miejscu zbiórki. Takie to wybiegi stosują ludzie, którzy twierdzą, że w polowaniu wigilijnym nie chodzi o zabijanie. Zrobili jednak wszystko, by zapolować choć trochę. Około godziny 8.00, od ludzi będących w terenie otrzymaliśmy telefon, że słychać pojedyncze strzały w okolicach Dziewiczej Góry. Natychmiast się tam udaliśmy, jak się okazało myśliwi wydzielili spośród siebie mniejsze grupki osób, które polowały indywidualnie na terenie Dziewiczej i Mechowa. Straż leśna apelowała o zachowanie ostrożności, z uwagi na odbywające się polowanie. Myśliwi nie mieli najmniejszych skrupułów, by kazać przenieść miejsce polowania w teren, gdzie odbywał się festyn dla rodzin połączony z bieganiem, tym samym narażając jego uczestników na niebezpieczeństwo. By w spokoju móc mordować zwierzęta w gronie własnym. Ludzie którzy nam pomagali, ubrani w kamizelki odblaskowe ruszyli w puszczę, gdzie udało im się napotkać i powstrzymać kilku strzelców. My wróciliśmy do Mechowa, gdzie po pół godzinie postoju minęły nas trzy samochody terenowe z myśliwymi w środku. Uśmiechali się szyderczo mijając nas, widać było, że przejeżdżają na rozpoznanie.

Zdjęcie1338
Myśliwi nie mieli skrupułów ani oporów ,by przenieść miejsce polowania w teren gdzie odbywał się festyn połączony z bieganiem. Narażając tym samym jego uczestników na niebezpieczeństwo. 

Następnie od innych aktywistów otrzymaliśmy informację, że trwa zbiórka myśliwych w leśniczówce annowo. Udaliśmy się na miejsce, gdzie ok. 25 ludzi uniemożliwiło myśliwym ruszenie w teren, by obstawić mioty i zająć stanowiska. Widać było kłopotliwe miny panów w kapeluszach jak i wściekłość oraz żal, czyżby dlatego, że jednak nie będzie można pozabijać? „Dzielni i rozumiejący gospodarkę łowiecką” wezwali policję, która spisała aktywistów. Tak wiele strachu przed zwykłą rozmową. Nie chcieli skorzystać z zaproszenia do sprzątania puszczy, zamiast polowania. W czasie gdy jedni z nas zbierali śmieci, pojedynczy myśliwi woleli strzelać w zakątkach puszczy, mając przewagę znajomości terenu. FINALNIE UDAŁO SIĘ OPÓZNIĆ GŁÓWNE POLOWANIE O PRZYNAJMNIEJ 6 GODZIN – następnie myśliwi w asyście straży leśnej oddalili się z Annowa w nieznane. Swoją drogą ciekawa dyspozycyjność służb na każdy telefon panów w kapeluszach.

Jeden z naszych ludzi odnalazł w lesie ciekawe zestawienie ”tzw urządzeń łowieckich” , (widoczna na zdjęciu) klatka, dość niechlujnie sklecona,wkopana w ziemię,kilkanaście metrów od ambony strzeleckiej. Wolę nie myśleć do czego to miało służyć…

Zdjęcie1340

Powoli stajemy się słyszalni i skuteczni . Rośniemy w siłę. Bez funduszy, pieniędzy, zorganizowanych struktur, często bez czasu – mamy jednakże Was, którzy udostępniacie,informujecie, pokazujecie znajomym. Dzięki Wam coraz więcej ludzi w Polsce dowiaduje się, co naprawdę kryje się pod pojęciem łowiectwa. Opracowujemy już kolejne skuteczne metody przeciwdziałania polowaniom, w przygotowaniu są następne wydarzenia. Nie dlatego, że mamy kaprys uprzykrzyć życie myśliwym. Chcemy rozmawiać – między innymi dlatego nie organizowaliśmy głośnego protestu, a prosiliśmy ludzi, by zadawali myśliwym stworzone przez nas pytania z listy.
Opracowaliśmy skuteczną strategię, która umożliwia legalne zablokowanie każdego polowania zbiorowego w kilka osób. Tą strategią podzielimy się z zainteresowanymi stronami.

Mówimy głośnie NIE zabijaniu zwierząt dla rozrywki. Ale jeszcze głośniejsze wypowiadamy przeciw bezsensownej, nieudolnej pseudogospodarce łowieckiej prowadzonej przez myśliwych w ich własnym interesie, gdzie głównym kryterium jest realizacja swojego hobby. W wyniku czego straty ponoszą rolnicy, mieszkańcy osiedli czy w końcu my wszyscy, ale największe szkody ponosi środowisko. Liczyliśmy na konstruktywną rozmowę, jednak myśliwi zrobili wszystko by jej uniknąć, a uczestnikom wydarzenia uprzykrzyć życie.

Zdjęcie1337
Grupka aktywistów po otrzymaniu informacji o polowaniu udaje się w teren,by  odnaleźć  i powstrzymać strzelców.

12404931_856528291132931_1760037912_o
W drodze do leśniczówki Mechowo. Myśliwi potajemnie przełożyli między sobą miejsce i godzinę zbiórki.