Samobójcza śmierć diany. Jak myśliwi zniszczyli życie własnej koleżance z koła

Niesłychanie przykra sprawa. Kobieta gnębiona i szykanowana przez kolegów z koła, zastrzeliła się z własnej broni. Sprawą zajął się znany już nam tropiciel patologii w Polskim Związku Łowieckim, myśliwy, dziennikarz śledczy i prawnik – Stanisław Pawluk. Bo oczywiście, nikt inny by tej sprawy nie poruszył. Bardzo przez myśliwych nie lubiany. Co o Pawluku mówią niektórzy myśliwi? ”Pieniacz, krzykacz, sądowy oszołom” czy tym podobne. Nie tym razem. Przy okazji tej sprawy, wychodzi na jaw jak sami myśliwi oceniają Polski Związek Łowiecki, jego władze i metody działania i tak zwany model oparty na koleżeństwie. Można to sobie zestawić ze wszystkimi bajaniami o ich koleżeństwie, etyce, szlachetności. A pamiętam, jaki krzyk był,gdy opublikowaliśmy jako pierwsi szeroki materiał o patologiach w PZŁ, inspirowany wątkami z felietonów Dziennika Łowieckiego. Do przeczytania tutaj:

https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/przestepstwanaduzycia-i-patologia-w-pzl/

Z tego też dziennika, zamieszczam kilka wypowiedzi samych myśliwych, jak oceniają PZŁ i koła łowieckie do których należą. Podaję też link do całości tematu,gdzie można sobie przeczytać cały wątek – http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=120729&t=120729

Przy okazji nasuwa mi się – postrzelenia psów, ludzi, pomyłki, kłusowanie chronionych gatunków, wreszcie samobójstwa. Czy rzeczywiście nasz postulat o okresowych testach sprawnościowych, badaniach lekarskich i psychologicznych co 5 lat, jest na tym tle, aż tak bez sensu?

=================================
=================================

dianaśmierć

Komentarze myśliwych:

– Czy ta śmierć była potrzebna. Wypowiedź łowczego że pytania redaktora to zawracanie głowy, przecież nic się nie stało , śmierć człowieka zahukanego, osaczonego pomówieniami i szykanowanego przez „kolegów” z własnego koła. Czy to jest normalność w naszych kołach, czy taki finał sprawy, jakże banalnej i nikomu nie przynoszącej chwały była potrzebna. Czy odpowiedzialność kolegów to woda która spływa jak po piórach pyszącego się w strojne piórka w okresie godów kaczora. Przecież nic się nie stało, ktoś się zastrzelił ale żadnej straty dla koła, za chwile przyjmie się kolejna „ofiarę” nad która co niektórzy bardziej nowobogaccy myśliwy będą rozpuszczać swoje „opiekuńcze” skrzydła koleżeńskiej ochrony.
Skandal, rzecz nie mająca precedensu, coś co w Rypinie stało się powinno być szczególnie nagłośnione a koło powinno być całkowicie rozwiązane, natomiast członkowie jego nigdzie nie powinni byc przyjecie do innych kół jako myśliwi macierzyści. Skandal nie mający precedensu nie zależnie od tego co było podstawa tego konfliktu jednak nie każdy z myśliwych jest odporny na głupie seksistowskie żarty wypowiadane po kielichu bo nie wierzę że było inaczej. To jest norma w nie których kołach ale nikt nie wzioł pod uwagę że może być ktoś kogo wytrzymałość na nękanie psychiczne ma swoja wytrzymałość i może nie wytrzymać tego nacisku i stało się. Człowiek, kobieta, myśliwy popełniła samobójstwo, oddając strzał do siebie z własnej broni. Nikt za ten czyn nie czuje sie odpowiedzialny – skandal – KOŁO DO LIKWIDACJI i to natychmiast
.

Jest to chyba normą w naszym łowiectwie. Gdy dzieją się rzeczy błahe, wokół nich nakręca się niepotrzebna wrzawa i słychać wiele niepotrzebnej paplaniny tak jak by wokół tego działo się coś nadzwyczajnego.
A gdy dzieją się rzeczy zatrważające i spędzające sen z powiek wszyscy usuwają się w cień i nie chcą zabierać głosu bo jeszcze przez przypadek posądzeni zostaną o jakieś nie dobre rzeczy, jednym słowem wszyscy nabierają wody w usta i odwracają się od sprawy tak by nie byli zamieszani w toczącą się sprawę.

Polowałem poza granicami kraju ale nigdzie nie widziałem takiego chamstwa jak w „moim” kole. Mam niesamowity żal do moich „kolegów”, którzy szykanowali mnie tylko z tego powodu, że byłem najmłodszym myśliwym. Do dnia dzisiejszego wredność się za nimi wlecze jak smród za ścierwem…:(

Niestety wielu z naszych kolegów ma smutne w tym temacie doświadczenia, Wielu z nas doświadczyło chamstwa i wielu innych przykrych rzeczy o których nawet nie sposób pisać. Koło łowieckie szczególnie niektórzy nasi koledzy którym udało się osiągnąć jakiś sukces finansowy traktują jako plac zabaw, znajdą sobie jakąś ofiarę i tak długo pastwią się nad nią że albo odejdzie z koła i wtedy znajdują sobie kogoś innego albo doprowadzają to takiej skrajności ja w reportażu naszego redaktora. Najciekawsze że osoby które powinny szczególnie zwracać na takie zachowania uwagę tolerują to i stoją z boku nie robiąc nic, dosłownie nie robiąc nic a nawet czasami pomagając w skrajnych zachowaniach. To jest właśnie patologia PZŁ. Chodzi mi szczególnie o stosunek rzeczników i sędziów łowieckich którzy niejednokrotnie stoją po stronie prześladowców a nie tych którym powinni rzeczywiście pomóc.
Patologi w szeregach PZŁ nie jest czymś nowym zachowanie ludzi odpowiedzialnych za dyscyplinę i przestrzeganie prawa to jedynie tylko słowa, większość z nich to ludzi którym nie wiele się udało zrobić dobrego w życiu i w szeregach PZŁ próbują nadrobić swoje ułomności,

normalne , jest wiele takich kół , tępy beton działający wbrew prawu robiący sobie prywatny folwark z obwodu ,tu trafili na mniej odporną i zaszczuli
w wielu kołach jest towarzystwo wzajemnej adoracji gdzie stare zgredy zawłaszczyły wszystko ,mam nadzieje że nowa ustawa przewietrzy to wszystko ,tu trzeba takich działań jak zrobiono ostatnio w TVP

Niestety ale ta sytuacja potwierdza żałosny obraz tego co dzieje się w wielu Polski kołach łowieckich. Lokalne układziki, „grupy interesów”, lewuszki i robienie z ludzi idiotów. Nieznajomość Statutu, niestosowanie się do uchwał WZ, tworzenie jakiś nowych wyimaginowanych wewnętrznych przepisów (o cofaniu odstrzałów etc) jest często normą. Gdy któryś spoza układu zorientuje się co jest grane, a nie daj boże spróbuje się postawić, to szybko sprowadzą takiego delikwenta do swojego miejsca z szeregu, albo go z szeregu zrzeszenia wyprowadzą – formy bywają różne. „Wpływy” często sięgają od struktur lokalnych do okręgowych, czego przykładem jest (w filmie) stanowisko rzecznika jak i ZO. Taki stan rzeczy w mojej ocenie spowodowany jest mentalnością PRL, gdzie młody albo nowy zawsze musiał usługiwać starszym, jak i też zwykłym prostactwem ludzi którzy mając władzę nad kilkudziesięcioma członkami mają się za bóstwo. Często wśród takich ludzi prowadzone są brudne gry jak ta wyżej. Pomówienie jest najskuteczniejszym orężem. Bywa tak, że „zarządcy” są tak butni że rzetelne i obiektywne oczyszczenie z zarzutów do nich nie dociera i dalej jadą z karawanem.
Takie sytuacje doprowadzają do tego że młodzi ludzie są zniechęceni a ich zapał do pracy na rzecz koła zostaje zduszony w zarodku. Bywa i tak że w wielu kołach nic się nie dzieje, a konflikty podsycają i tak duszną atmosferę. Niestety myślistwo zamiast ludzi łączyć coraz częściej zaczyna ludzi dzielić, zamiast koleżeńskiej atmosfery mamy wojenki, zamiast polowania to zawiść i zazdrość. 

Mnie również takie coś spotkało tylko się wybroniłem . Ja z kolei uważam , że powoli PZŁ zmierza do kompletnego upadku . 

W Polsce jesteś zależny od zarządu koła łowieckiego . I pomimo że płacisz składki to jeszcze musisz zapieprzać fizycznie na tych darmozjadów z zarządu , często o inteligencji ameby. Gdyby gospodarką łowiecką zajęli się fachowcy na zasadach komercyjnych to każdy musiał by płacić za polowanie . I takie rozwiązanie uważam za sprawiedliwe i prędzej czy później do tego dojdzie . Coraz częściej myśliwi nie godzą się aby płacić za swoje hobby i mieć gvwno w zamian . Aktualnie profity z obecnego systemu organizacyjnego w łowiectwie czerpie tylko wąska grupa ludzi tworząca tak zwany układ . Walkę z tym układem porównał bym do kopania się z koniem .

 

W podobnym horrorze jak ś.p Koleżanka uczestniczę od 4 lat , z przykrością stwierdzam , mimo genetycznego optymizmu , środowisko nasze jest wyzuty z podstawowych wartości , zgnilizna nie pozwala na pozytywną postawę , a strach przed utratą przywilej doprowadza do akceptacji patologii .

Niestety pomimo tak zachwalanego naszego systemu przez niektórych uważam że jesteśmy w czarnej d…e gdzie niesprawiedliwość jest na porzadku dziennym. Potworzyły się na każdym szczeblu układy, układziki, znajomości, grupy interesików itd a wszystko pod przykrywka uprawiania naszego hobby. Jeśli tego nie rozdzielimy to niestety bedziemy staczać się jeszcze bardziej. Gdybym miał wybór to nigdy dobrowolnioe do PZŁ bym nie wstąpił ale niestety chcąc kultywować wielopokoleniową rodzinną tradycje jestem do tego zmuszany. Jestem za całkowitą likwidacja tworu nikomu nie potrzebnego a tylko jatrzącego jakim jest PZŁ . (…) Twór jakim jest PZŁ działajacy jeszcze na prawie stanowionym za czasów Bieruta musi ulec likwidacji a nie reorganizacji. Podkreslam to już od prawie 20 lat.

 

===========================================
===========================================

 

Tyle z komentarzy samych myśliwych o PZŁ i modelu łowiectwa. Jakieś pytania? To nie wahajcie im się przypomnieć tego co piszą u siebie, gdy na stronie takiej jak nasza, będą nadal ofiarnie bronić łowiectwa oraz „koleżeństwa i etyki”. Zawsze w takich przypadkach możemy usłyszeć: W każdej grupie są czarne owce,to są marginalne przypadki! Nie wolno wrzucać wszystkich do jednego woraJak widać wersje wygłaszane oponentom łowiectwa różnią się od tych wyznawanych w gronie własnym. Przykro nam nagłaśniać taką sprawę, gdyż są to rzeczy nieprzyjemne, prywatne i wewnętrzne sprawy myśliwych. Mimo wszystko mam poczucie, że przekłada się to na nasze bezpieczeństwo, a jeśli my nie będziemy podejmować takich tematów, nie zrobi tego nikt. Link do tematu, można porobić screeny:
http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=120729&t=120729

Żaden z myśliwskich kolegów nie stawił się na pogrzebie koleżanki. Żaden też nie chciał wypowiedzieć się do kamery. Chciało by się powiedzieć, jak do zwierząt, tak i do ludzi… A nie, zwierzętom hołd oddają, ostatni kęs, pieczęć złom.

Niech jej knieja wiecznie szumi.

 

 

Reklamy

5 responses to “Samobójcza śmierć diany. Jak myśliwi zniszczyli życie własnej koleżance z koła

  1. Pingback: Przestępstwa,nadużycia i patologia w PZŁ. | Nie podaję ręki myśliwym

  2. Pomimo ogromnego szacunku jakim darzę każde życie, czyjekolwiek, uważam, że koło, które zaczęła kreślić ta osoba właśnie się zamknęło i tym razem ze szkodą dla niej samej.Zapewne był czas aby sie tego bagna wycofać!

    Lubię to

  3. Pingback: Przewodnik po Etyce Myśliwskiej | Nie podaję ręki myśliwym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s