Negatywny wpływ polowań na ptactwo

baanty_1

Można powiedzieć, że zaczęło się właśnie od tego. Ogromna rzesza ludzi zajmująca się badaniem i obserwacją ptaków, zawodowo czy amatorsko, dostrzegła pewien bolesny paradoks. Ptaki znajdujące się na liście łownych nie podlegają myśliwskim argumentom o szkodach rolniczych, nie trzeba regulować ich liczebności, ponieważ posiadają wrogów naturalnych w każdym stadium swojego życia, od jaja po wiek dorosły. Nie ma także ekonomicznego uzasadnienia dla ich zabijania. Giną tylko dla sportu, hobby, przyjemności czy dlatego, że ktoś „lubi dziczyznę”. Gdyby jednak spróbować dać wiarę myśliwskim argumentom no to… na liście gatunków łownych znajduje się 13 gatunków ptaków. Pozostałych, na które się nie poluje, jest grubo ponad 300. Co z nimi? Kto reguluje ich liczebność i dba o to, by naszych upraw nie zjadła fala wygłodniałych „nadmiernie rozmnożonych” wróbli czy mazurków… W niniejszej pracy zabrakło tylko opisów brutalnych metod polowań, losu rannych postrzałków czy gęsich rodzin, które jak wiemy z badań znają się wzajemnie doskonale i rozpaczają po stracie partnera. Publikacja wykazuje negatywny wpływ polowań na ptaki oraz podaje proponowane rozwiązania jak temu przeciwdziałać. Jednym z proponowanych jest całkowity zakaz wsiedlania, np. bażantów dla celów łowieckich. Proces został dobrze nazwany, gdyż bażantów nie wypuszcza się po to by na nie popatrzeć, a po to by ubogacić łowisko w celu polowań. Oczywiście nie ma to żadnego związku z ochroną przyrody. Są to szumnie reklamowane akcje, nad którymi nikt się nie zastanawia. Jeśli jednak napiszecie poprzednie zdanie na stronie myśliwych, np. fanpage Język Łowiecki, zostaniecie natychmiast zablokowani, jak zablokowano naszych znajomych z Zamień strzelbę na aparat. Inna sprawa, że obecność bażantów w „łowisku” ma negatywny wpływ na inne gatunki kuraków, np. kuropatwę (głośne zachowanie i walki kogutów) oraz przenoszenie pasożytów na głuszce i cietrzewie, na które bażanty są odporne, a tamte nie. Oddajemy więc w Państwa ręce tą cenną publikację Cezarego Mitrusa i Adama Zbyryta z Uniwersytetu Rzeszowskiego – Zakład zoologii i związanych z PTOP.  Pamiętać też należy o tym, że myśliwi płacą ogromne pieniądze za zabijanie tuż za naszymi granicami głuszców czy cietrzewi na białorusi oraz, że za szkody łowieckie zobowiązani są płacić tylko za 4 gatunki z listy łownych… Pozostaje jeszcze 26, na które polują w celu… przyjemności, hobby, sport, przygoda etc. Z tych i innych powodów zaistniała koalicja ponad 30 organizacji pozarządowych Niech Żyją!,  której celem jest skreślenie i wyłączenie ptaków z listy zwierząt łownych. Czy argumenty ornitologów i naukowców zostaną kiedykolwiek wzięte pod uwagę?

Wpływ polowań na ptaki i sposoby ograniczania ich negatywnego oddziaływania.

Na liczebność i dynamikę populacji ptaków ma wpływ wiele czynników, jednak obok głównego, jakim jest degradacja i niszczenie siedlisk, wymienia się również eksploatację i nadmierną śmiertelność (BirdLife International 2004). Jedną z aktywności człowieka bezpośrednio zwiększającą śmiertelnością osobników w populacjach ptaków jest my- ślistwo. Aktualne jest ono postrzegane jako substytut drapieżnictwa, a  jednym z  jego głównych zadań jest regulacja pogłowia zwierząt, nadmiernie rozwijających się na skutek braku ich naturalnych wrogów oraz eliminacja gatunków inwazyjnych (Jiuget et al. 2010). O ile ten pierwszy argument może odnosić się do niektórych ssaków, np. dzików Sus scrofa (Keuling et al. 2013), o tyle w przypadku ptaków problem ten nie występuje lub jest marginalny (np. gęsi Anserinae). Kultywowanie polowań na ptaki w dzisiejszych czasach wywodzi się z głęboko zakorzenionej tradycji, z czasów kiedy ptaki stanowiły ważne źródło pożywienia, jednakże obecnie pełnią one głównie rolę rekreacyjną i ekonomiczną (Jiuget et al. 2010). Liczbę myśliwych w Europie ocenia się na ok. 7 000 000 (FACE 2012), w tym w Polsce na ok. 116 000 (PZŁ 2015). Podaje się, że polowania mogą stanowić niebagatelny czynnik antropogeniczny istotnie przyczyniający się do zwiększenia śmiertelności ptaków (Hirschfeld & Heyd 2005). Wśród negatywnych oddziaływań wywoływanych pośrednio przez polowania należy wymienić: zmianę częstotliwości i tras przelotów, skrócenie czasu żerowania, zatrucia ołowiem (ołowica) oraz masowe wsiedlenia gatunków będących przedmiotem zainteresowania łowieckiego (Derégnaucourt et al. 2005, Champagnon et al. 2013). W Polsce, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 6 paź- dziernika 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt (Dz.U. z 2014 r. poz. 1348), niemal wszystkie gatunki ptaków podlegają ochronie prawnej. Tylko niewielka grupa (13 gatunków) należy do tzw. gatunków łownych (tab. 1), wymienionych w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 11 marca 2005 r. w sprawie ustalenia listy gatunków zwierząt łownych (Dz.U. 2005 nr 45 poz. 433). Niniejsza praca stanowi podsumowanie badań nad wpływem polowań na ptaki oraz propozycje ograniczenia ich negatywnych oddziaływań. Ze względu na bardzo ubogą literaturę krajową na ten temat, artykuł porusza niektóre zagadnienia z dość dużą ogólnością, a przedstawione przypadki i mechanizmy oddziaływania nie zawsze odpowiadają rzeczywistemu stanowi w Polsce, co starano się podkreślić w poszczególnych rozdziałach. Niektóre analizy obejmują nie tylko gatunki łowne, gdyż często pośrednio, ulegają one takiemu samemu wpływowi, jak ptaki stanowiące przedmiot zainteresowania łowieckiego (np. na skutek przepłaszania, przypadkowych postrzałów, zatrucia ołowiem etc.).


Wpływ polowań na liczebność populacji ptaków łownych

W przypadku wszystkich gatunków zwierząt, w tym ptaków, polowania powodują
wzrost śmiertelności i zmniejszają liczebność populacji (Mooij 2005). Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów takiego oddziaływania jest historia gołębia wędrownego Ectopistes migratorius W XIX w. gatunek ten uznawany był za jeden z najliczniejszych na świecie (3–5 miliardów par), jednak wyginął w krótkim okresie w wyniku nałożenia się różnorodnych czynników antropogenicznych, ale przede wszystkim na skutek zmasowanych polowań (Avery 2014). Drugim takim gatunkiem, który wyginął na skutek splotu kilku niekorzystnych czynników, w tym w przeważającej mierze polowań, był prawdopodobnie już wymarły kulik eskimoski Numenius borealis (BirdLife International 2015). Obecnie działania ochronne, związane np. z ochroną siedlisk wodno-błotnych, powodują wzrost liczebności niektórych gatunków (Jiguet et al. 2012, obs. własne). Jednak w przypadku łownych ptaków wodnych, gdzie obok negatywnych czynników środowiskowych (np. zaniku terenów mokradłowych) dochodzi do zwiększonej śmiertelności związanej z  myślistwem, obserwuje się spadek liczebności (Sikora et al. 2007, Jiguet et al. 2010, Pöysä et al. 2012, Chodkiewicz et al. 2013). Według danych MPPL z lat 2013–2015 spośród 13 gatunków łownych cztery wykazały wzrost liczebności (gęgawa Anser anser, bażant Phasianus colchicus, grzywacz Columba palumbus, krzyżówka Anas platyrhynchos), a pięć spadek (głowienka Aythya ferina, czernica A. fuligula, łyska Fulica atra, cyraneczka A. crecca, kuropatwa Perdix perdix) (Neubauer et al. 2015). Badania wskazują, że polowania są ważnym czynnikiem powodującym wzrost prawdopodobieństwa wymarcia w przypadku zagrożonych gatunków kuraków Galliformes (Keane et al. 2005). Z takim zjawiskiem, tj. istotnym obniżeniem liczebności populacji na skutek polowań, mieliśmy do czynienia w przypadku głuszca Tetrao urogallus i cietrzewia T. tetrix (Zawadzka 2014), które pomimo objęcia ich populacji ochroną w 1995 roku, aktualnie należą w Polsce do gatunków skrajnie zagrożonych. Liczebności poszczególnych populacji bardzo często fluktuują, niejednokrotnie w stosunkowo krótkim okresie (Neubauer et al. 2015).  W przypadku wielu gatunków ptaków łownych dysponujemy informacjami o  zmianach wielkości populacji jedynie w  ujęciu krótkoterminowym (Chodkiewicz et al. 2013, Neubauer et al. 2015), brak jest natomiast informacji o  wieloletnich (kilkudziesięcioletnich) trendach liczebności. W  przypadku gatunków nielicznych, które podlegają silnym fluktuacjom, zwiększenie śmiertelności w okresie, gdy populacja osiąga minimalną liczebność może doprowadzić nawet do jej wymarcia (Hung 2014). Dlatego też oceny wpływu czynników powodujących śmiertelność ptaków mogą być błędne, jeśli nieznane są trendy liczebności i aktualna wielkość populacji. Myślistwo, o czym wspominano wcześniej, bardzo często stawia sobie za cel regulację liczebności i odstrzał „zwierzyny występującej w nadmiernej liczbie” (Jiguet et al. 2010). Należałoby się zatem spodziewać zróżnicowanej reakcji myśliwych w zależności od zmian wielkości populacji gatunku łownego, zwłaszcza w przypadku jego „szkodliwości”. Taka reakcja wystąpiła w odpowiedzi na spadek liczebności kuropatwy w Polsce (ryc. 1). W 2009 roku Ministerstwo Środowiska rozważało wprowadzenie moratorium na odstrzał tego gatunku. Ostatecznie nie zostało ono wprowadzone, ale wiele kół łowieckich rozpoczęło hodowlę i wsiedlanie kuropatw w łowiska (Motyl & Sadowski 2012). W ostatnich latach obserwuje się znaczny wzrost liczebności grzywacza, jednak dane dotyczące odstrzału tego gatunku wskazują na spadek zainteresowania myśliwych jego pozyskiwaniem (ryc. 2). Wzrost liczebności bażanta również nie pociąga za sobą większego odstrzału (ryc. 3). Podobne zjawisko nie wystąpiło również w  przypadku gęsi, które w opinii publicznej, zwłaszcza rolników, należą do gatunków tzw. „konfliktowych”. Mimo zwiększenia się ich liczebności, szczególnie gęgawy (Neubauer et al. 2015), wydłużenia terminu polowań w województwach w zachodniej części kraju oraz stosunkowo łagodnych zim sprzyjających zimowaniu, nie następuje wzrost odstrzału (PZŁ Czempiń 2014).

10987377_871853942868605_649707640711999513_n

Struktura wiekowa i płciowa.

Polowania, jako dodatkowy czynnik zwiększający śmiertelność, mogą wpływać nie tylko na wielkość populacji, ale również na jej cechy, takie jak struktura płciowa i wiekowa (Lundberg & Jonzén 1999). Myśliwi bardzo często polują wybiórczo, strzelając do osobników danej płci lub wieku, np. do starszych, dekoracyjnie ubarwionych samców kuraków. Do 1995 roku w Polsce w ten sposób polowano na cietrzewie i głuszce, co przyczyniało się często do zabijania najlepszych, dominujących osobników. Może to prowadzić do nadreprezentacji jednej z płci w danej kategorii wiekowej, jak miało to miejsce w przypadku poddawanych presji łowieckiej populacji głuszca w Rosji (Borchtchevski & Moss 2014). Również w naszym kraju mogło dochodzić do tego zjawiska w czasie, kiedy polowano na ten gatunek. Poza tym eksploatacja populacji prowadzi do zmian w strukturze genetycznej, np. poprzez wymuszoną migrację osobników (Little et al. 1993, Harris et al. 2002). Polowania skupione na niewielkim obszarze w większej części areału populacji gatunku poddawanego presji łowieckiej, mogą powodować napływ i osiedlanie się (w wyniku dyspersji) nowych, przeważnie młodych osobników. Bardzo często w takich wypadkach następuje szybsze przystępowanie do lęgów przez te osobniki, co wykazano, np. w przypadku bażanta i kuropatwy. Jeżeli zabijane są dorosłe osobniki, takie zjawisko może powodować zaburzenia struktury wiekowej populacji. Konsekwencją tego może być obniżenie sukcesu reprodukcyjnego i liczebności populacji. Autorom nieznane są tego typu badania ptaków z Polski.

Zakłócanie i modyfikacja wędrówek ptaków. 

Polowania wpływają również na wędrówki ptaków. Przeprowadzone we Francji badania wykazały, że krzyżówki rozpoczynają sezonowe przemieszczanie się z terenów narażonych na silną presję ze strony myśliwych jeszcze przez rozpoczęciem sezonu łowieckiego (Legagneux et al. 2009). Podobną zależność wykazano również we Francji wśród gęsi krótkodziobych A. brachyrhynchus. Ptaki te przenosiły się w okresie polowań z terenów podmokłych położonych w głębi lądu, gdzie sezon myśliwski rozpoczynał się wcześniej, na wybrzeże, gdzie rozpoczynano go później (Giroux 1991). W przypadku ptaków odbywających długie wędrówki (np. gęsi) polowania mogą doprowadzić do zaburzenia migracji, co w konsekwencji może powodować późniejsze powroty na lęgowiska i obni- żenie sukcesu lęgowego (Frederiksen et al. 2004). W warunkach Polski nie powadzono dotychczas badań nad tego typu zachowaniami, ale wydaje się, że reakcja krzyżówek na rozpoczęcie sezonu polowań może być podobna (obs. własne). Przy czym zakłócenia wędrówek w przypadku polowań na kaczki w drugiej połowie sierpnia na stawach, dotyczą nie tylko samych krzyżówek, ale innych przebywających na nich w tym czasie ptaków (np. innych gatunków kaczek chronionych oraz siewkowców Charadrii).

Utrata siedlisk

Antropopresja wywołana polowaniami może prowadzić do czasowego lub stałego opuszczania obszarów zasiedlanych przez ptaki, a więc do utraty w większości rzadkich i niewielkich płatów siedlisk, mających istotne znaczeniu dla funkcjonowania populacji (Thiel et al. 2007). Badania wykazały, że rożeńce A. acuta w okresie łowieckim wykorzystują w porze dziennej mniej zasobne żerowiska, a na najbardziej atrakcyjne tereny przenoszą się dopiero nocą (Casazza et al. 2012). W Wielkopolsce w latach 2009–2013 wykazano, że polowania stanowiły kluczowe zagrożenie dla 29 z 34 noclegowisk żurawi Grus grus – mimo że gatunek ten nie był przedmiotem polowań (oddziaływanie pośrednie). 314 W skrajnym przypadku na obszarze specjalnej ochrony Natura 2000 Dolina Małej Wełny pod Kiszkowem wykazano, że polowania spowodowały spadek liczebności żurawi na noclegowisku (przedmiot ochrony na tym obszarze) z ok. 1400 osobników do 300–700 występujących bardzo nieregularnie (Wylegała et al. 2013). Zatem działanie to spowodowało brak zachowania właściwego stanu ochrony (favourable conservation status) tego gatunku na obszarze Natura 2000.

polowanie na gęsi 2011 (1)

Zmiana zachowań ptaków

Wpływ drapieżnictwa na dynamikę populacji i liczebność ofiar jest bezsporny i stosunkowo łatwo mierzalny. Jednak pośredni wpływ polegający głównie na zmianie zachowań zwierząt jest niezwykle trudny do zmierzenia i określenia. Szczególnie trudna do zmierzenia jest faktyczna skala jego oddziaływania na poszczególne populacje. Okazuje się, że wpływ ten może być równie istotny, a czasem odgrywać nawet znacznie większą rolę w kształtowaniu wybranych parametrów ekosystemów, aniżeli bezpośrednie drapieżnictwo (np. Krebs et al. 2001, Fortin et al. 2005, Hawlena & Schmitz 2010). Badania nad pośrednim wpływem drapieżników na ich ofiary należą aktualnie do jednych z czę- ściej poruszanych zagadnień we współczesnej ekologii (np. Lima & Dill 1990, Brown et al. 1999, Boonstra 2013, McArthur et al. 2014, Kuijper et al. 2014). Do najbardziej spektakularnych przypadków należy tzw. efekt kaskadowy. Został on najlepiej zbadany w Parku Narodowym Yellowstone, gdzie po reintrodukcji wilków Canis lupus w 1995 roku, oprócz redukcji liczby jeleniowatych, spowodowało to zmianę zachowań ofiar, co w konsekwencji przyczyniło się do przekształcenia zbiorowisk roślinnych uwolnionych spod presji roślinożerców (Creel & Christianson 2009). Myślistwo (rozumiane jako substytut drapieżnictwa) oddziałuje podobnie, ale również w tym wypadku wpływ pośredni i jego znaczenie dla poszczególnych populacji ptaków jest niezwykle trudny do udowodnienia i skwantyfikowania (Fox & Madsen 1997, Gill et al. 2001, West et al. 2002, Goss-Custard et al. 2006, Stillman et al. 2007).

Rodzaje zachowań i skala oddziaływania myślistwa. 

Odpowiedzią zwierząt na wzrost presji ze strony drapieżników mogą być w toku ewolucji zmiany morfologiczne albo, co zdarza się częściej i znacznie szybciej, zmiany zachowania. Może się to objawiać poprzez wzrost poziomu czujności, zwiększoną płochliwość i związane z tym częstsze przeloty, zmianę w użytkowaniu siedlisk w czasie i przestrzeni, modyfikację sposobu żerowania oraz spadek jakości pobieranego pokarmu, wzrost skupień, skrócenie czasu odpoczynku i żerowania, modyfikację tras migracji etc. (Madsen & Fox 1995, Fox & Madsen 1997, West et al. 2002, Bechet et al. 2003, Tamisier et al. 2003, Bechet et al. 2004, Bregnballe et al. 2004, Jarvis 2005, Thiel et al. 2007, Casas et al. 2009, Zimmer et al. 2011). Człowiek stanowi nieodłączny element ekosystemu i jest najbardziej wszechstronnym i jednocześnie najlepiej wyspecjalizowanym drapieżnikiem, stojącym na szczycie piramidy pokarmowej (Frid & Dill 2002). W związku z tym obecność myśliwego w środowisku, silnego stresora, wywołuje u potencjalnych ofiar szereg zachowań antydrapieżniczych.

polowanie na gęsi 2011_2

Wzrost czujności i częstotliwości przemieszczania

Narażone na niepokojenie przez człowieka, w tym na presję myśliwych, ptaki łowne i inne gatunki występujące na obszarze polowania (w tym objęte ochroną), reagują na to działanie wzrostem czujności, której efektem jest zwiększenie dystansu ucieczki i lot na większą odległość (Owens 1977, Madsen 1988, Thiel et al. 2007). Wykazano, że w  przypadku gęsi zbożowych A. fabalis i  białoczelnych A. albifrons dystans ucieczki zmniejszał się z 500 m do 200 m po zakończeniu okresu polowań (Fox & Madsen 1997). Konsekwencją wzrostu dystansu przemieszczania się jest wzrost ponoszonych nakładów energetycznych na ten rodzaj aktywności przy jednoczesnym skracaniu czasu żerowania i  zwiększaniu konkurencji na suboptymalnych żerowiskach, co w  skrajnych przypadkach może prowadzić nawet do wyczerpania zapasów energetycznych poszczególnych osobników (Goss-Custard et al. 2006). Ptaki zmuszone do częstego przemieszczania się rekompensują to, wybierając żerowiska i miejsca nocowania położone jak najbliżej siebie (Madsen 1998, Fox et al. 1994). W Danii wykazano, że gęsi krótkodziobe w latach kiedy nie prowadzono na nie polowań, jako miejsca żerowania i noclegowiska wykorzystywały stawy przylegające do siebie. Natomiast w latach, w których miały miejsce polowania gęsi krótkodziobe przelatywały na noclegowiska, na których nie polowano, położone w odległości 25 km od żerowisk, co zwiększało ich dzienny wydatek energetyczny o 20% (Fox & Madsen 1997). Potwierdzają to także badania przeprowadzone w Hiszpanii, gdzie stwierdzono, że wykorzystanie przez ptaki terenów wyłączonych z polowań istotnie wzrastało w czasie sezonu łowieckiego. Poza tym w dniu prowadzenia polowań i w dniu następnym wzrastała częstotliwość przelotów (Casas et al. 2009). Ma to kluczowe znaczenie dla przeżycia ptaków w okresie kiedy odbywają się polowania, tj. w okresie jesienno-zimowym, w którym to zasoby pokarmowe są znacznie ograniczone, a taka dodatkowa aktywność zwiększa dzienny wydatek energetyczny. Zdarza się, że w tym czasie, w wyniku długookresowego głodu spowodowanego brakiem dostępu do pokarmu (co może mieć miejsce w przypadku częstego płoszenia na żerowiskach), ptaki mogą nie wykazywać żadnych reakcji behawioralnych z powodu zbyt wysokich kosztów energetycznych (Gill et al. 2001, Frid & Dill 2002, Stillmann & Goss-Custard 2002). Podobna reakcja, ale o odmiennym podłożu, wynika z przyzwyczajenia się ptaków do lokalnych zakłóceń (habituacja), przez co stają się one bardziej tolerancyjne, a w związku z tym ich reakcje behawioralne są znacznie słabsze (Blumstein et al. 2005). W obu przypadkach naraża to ptaki na zwiększoną presję ze strony drapieżników. Tego typu zjawiska w naszym kraju mogą wystąpić na terenie stawów rybnych, czyli refugiów o dość ograniczonym zasięgu i powierzchni.

Modyfikacja sposobu żerowania . 

Ptaki blaszkodziobe Anseriformes, będące przedmiotem polowań, w wyniki presji my- śliwskiej zmieniają swoje zachowania dotyczące żerowania poprzez skracanie oraz intensyfikowanie pobierania pokarmu w innych porach dnia (Madsen 1988, Zimmer et al. 2010, Casazza et al. 2012). Ma to istotne znaczenie w odniesieniu do ptaków odżywiających się pokarmem roślinnym (np. kaczki Anas sp.), które potrzebują znacznie więcej czasu od ziarnojadów (np. przedstawicieli Fringillidae), czy ichtiofagów (np. perkozów Podiceps sp.), do zaspokajania dziennego zapotrzebowania energetycznego (Mayhew 1988). Niektóre ptaki pobierają pokarm intensywnie tylko w określonych porach dnia, a potem odpoczywają, inne zjadają drobne porcje pożywienia praktycznie całą dobę, np. łabędzie Cygnus sp. W związku z tym zakłócanie tego rytmu, ograniczanie i skracanie czasu potrzebnego na żerowanie, może prowadzić do zmniejszenia masy ciała (Zimmer et al. 2010), a w konsekwencji do spadku kondycji i większej podatności na drapież- nictwo. Zaobserwowano, że niektóre gatunki, np. rożeńce, w okresie polowań modyfikowały dobowy rytm pobierania pokarmu, odpoczywając na otwartej wodzie w dzień, i rozpoczynając żerowanie dopiero nocą (Casazza et al. 2012). Inne gatunki ptaków, np. łyski Fulica atra, zmieniają natomiast taktykę żerowania przenosząc się na głębsze wody, przez co zwiększają częstość nurkowania z 14% do 35% (Holm et al. 2011). Podobne zjawisko wśród tego gatunku można zaobserwować w naszym kraju (obs. własne), brak jest jednak dokładnych badań na ten temat. Takie zachowanie wiąże się z mniejszą skutecznością żerowania zwiększaniem nakładów energetycznych, co ponownie może odbijać się na kondycji poszczególnych osobników. Zagrożenie to jest tym bardziej istotne, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że polowania odbywają się w momencie kiedy zasoby pokarmowe stają się ograniczone, a jest to jednocześnie okres, kiedy ptaki wodno-błotne gromadzą kluczowe zapasy do przetrwania okresu zimowego (Madsen 1995).

polowania-zwierzyna-drobna

Wpływ na fizjologię

Stres związany z drapieżnictwem, w tym z polowaniami prowadzonymi przez człowieka, niejednokrotnie pociąga za sobą znacznie głębsze zmiany od reakcji behawioralnych, tj. mające głębokie podłoże fizjologiczne. Może on wpływać na kondycję osobniczą, wzrost, system immunologiczny, a przez to na przeżywalność, rozród i udatność lęgów (Sapolsky et al. 2000, Kitaysky et al. 2003). Zwierzęta w toku ewolucji przystosowały się do stresu, który może być chroniczny lub ostry, ale krótkotrwały. Panuje pogląd, że chroniczny stres wywołany obecnością drapieżników jest powszechny w środowisku, a zwierzęta w  toku ewolucji wytworzyły fizjologiczne i  behawioralne mechanizmy obronne pozwalające sobie z nim radzić (Boonstra 2013). Jednakże niespotykany wcześniej w środowisku naturalnym silny wpływ człowieka na ekosystemy, jaki ma miejsce w ostatnim czasie, spowodowany wzmożonym rozwojem cywilizacyjnym, w tym wzrostem aktywności ludzkiej w różnych środowiskach dotychczas niedostępnych, albo wykorzystywanych marginalnie, powoduje wzrost stresu u wielu gatunków zwierząt (Millspaugh et al. 2001, Creel et al. 2002, Pereira et al. 2006). Badania potwierdzają, że nawet u osobników, które nie wykazują natychmiastowych zmian w zachowaniu mogą zachodzić istotne reakcje fizjologiczne w ich organizmach (Wilson & Culik 1995, Fowler 1999). Można zatem tylko domniemywać, że polujący ze strzelbą człowiek oddziałuje jeszcze silniej, gdyż stanowi realne, bezpośrednie zagrożenie dla zwierząt. Dotyczy to nie tylko ptaków łownych, ale wszystkich gatunków oraz innych taksonów zwierząt, znajdujących się w obrębie obszaru, na którym odbywają się polowania, w tym niejednokrotnie rzadkich i wrażliwych na zakłócenia powodowane przez człowieka w środowisku.

Ranienie ptaków (postrzały)

Ranienie ptaków (postrzały) Ptaki ranione wskutek polowań nie są uwzględniane w statystykach łowieckich (Madsen & Noer 1996). Okazuje się jednak, że udział ptaków postrzelonych przez myśliwych stanowi znaczny odsetek i może wynosić nawet 20–30% całej populacji (Mooij 2005, Falk et al. 2006, Madsen & Rigét 2007, Noer et al. 2007). Wiele z nich ginie, stając się łatwym łupem drapieżników. Mając na uwadze wielkość pozyskania łowieckiego w Polsce opartą na oficjalnych statystykach, można szacować, że liczba ptaków poszkodowanych w trakcie polowań powinna być wyższa o ok. 25% (Mooij 2005). Uwzględnienie tej wartości jest niezbędne przy planowaniu łowieckim w kolejnych latach. Tym bardziej, że dane te nie obejmują kłusownictwa. Oficjalne dane na temat pozyskania ptaków łownych w sezonie łowieckim 2014/2015 podają, że odstrzelono 211 096 osobników (PZŁ Czempiń 2015). Zatem, biorąc pod uwagę powyższe wytyczne wartość ta powinna wzrosnąć o 52 000 osobników i wynosić łącznie 263 870.

p33

Zabijanie ptaków objętych ochroną gatunkową. 

W Polsce nawet ponad 30% zbijanych w czasie polowań ptaków stanowią gatunki ści- śle chronione, w tym wiele znajdujących się w załączniku I dyrektywy ptasiej, np. bąk Botaurus stellaris, czapla biała Ardea alba, błotniak stawowy Circus aeruginosus, rybitwa rzeczna Sterna hirundo, dubelt Gallinago media, bielik Haliaeetus albicilla (Wiehle & Bonczar 2007, Ledwosiński 2008), co może znacząco negatywnie wpływać na zachowanie ich właściwego stanu ochrony. Do najczęściej strzelanych gatunków ptaków objętych ochroną należą śmieszki Chroicocephalus ridibundus, mewy białogłowe Larus cachinnans, łabędzie nieme Cyngus olor, cyranki A. querquedula i perkozy dwuczube Podiceps cristatus. Poza tym ofiarą myśliwych padają tak rzadkie kaczki jak podgorzałka Aythya nyroca czy hełmiatka Netta rufina (Wiehle & Bonczar 2007). W wyniku polowań w miejscach, gdzie znajdowały się noclegowiska gęsi odnotowano co najmniej kilka przypadków zastrzelenia gęsi krótkodziobej, gęsi małej A. erythropus, bernikli białolicej Branta leucopsis i bernikli rdzawoszyjej B. ruficollis (Ławicki et al. 2012). Problem braku wiedzy na temat rozpoznawania chronionych gatunków ptaków przez myśliwych jest dość powszechny, czego dowodzą liczne doniesienia prasowe oraz dyskusje w  Internecie. Problem ten występuje z różnym nasileniem we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Gatunki nie należące do tzw. łownych stanowią 5–10% spośród wszystkich upolowanych ptaków (EU-Commision 2003, Mooij 2005, Musil 2005).

krakwa

gęś białolica

Wpływ na inne drapieżniki ptaków łownych.

Należy zauważyć, że polowania poza pośrednim wpływem na zwierzęta będące przedmiotem zainteresowania łowieckiego mogą również pośrednio oddziaływać na inne drapieżniki, dla których gatunki łowne stanowią podstawowe ofiary (Kligo et al. 1998). Na skutek zmian zachowania ich ofiary stają się trudniej dostępne, bardziej skryte, a tym samym słabiej wykrywalne. Poza tym na skutek regularnego przepłaszania i  zabijania zmniejsza się ich podaż. Z jednej strony myśliwi ograniczają drapieżnikom dostęp do potencjalnych ofiar (pośrednio i bezpośrednio), a z drugiej strony mogą je przyciągać. Badania potwierdzają, że do miejsc, z  których oddano strzał ze strzelby myśliwskiej, przylatują kruki Corvus corax w poszukiwaniu padliny, resztek ofiar lub rannych zwierząt

Konsekwencje uwalniania ołowiu do środowiska w wyniku polowań

Myślistwo należy do głównych aktywności człowieka wprowadzających do środowiska przyrodniczego znaczne ilości ołowiu (Mateo & Guitard 2003). Szacuje się, że rocznie w Europie trafia w ten sposób do środowiska od 15 000 do 50 000 ton ołowiu (Hirschfeld & Heyd 2005). Nielimitowane i niekontrolowane uwalnianie do środowiska znacznych ilości metalu ciężkiego w postaci śrutu ołowianego pociąga za sobą liczne negatywne konsekwencje dla wielu gatunków ptaków regularnie występujących na obszarach wodno-błotnych, które wykorzystują je jako lęgowiska i miejsca postojowe głównie w okresie migracji. Negatywne oddziaływanie związane jest z połykaniem śrucin w czasie żerowania, czy to przypadkowo, czy też jako gastrolitów, szczególnie przez kaczki, gęsi i łabędzie. W przypadku tych pierwszych, szczególnie krzyżówek, zatrucia ołowiem mogą powodować spadek przeżywalności o 19% (Tavecchia et al. 2001), a drugich z wymienionych o 10% (Madsen & Noer 1996). Negatywny wpływ oddziaływania ołowiu pochodzącego z amunicji myśliwskiej na ptaki oraz inne organizmy, np. rośliny i bezkręgowce został wielokrotnie udowodniony (Migliorinia et al. 2004, Orłowski et al. 2005, Wałkuska et al. 2006, Pain et al. 2009, Fisher et al. 2006). Do najbardziej narażonych gatunków ptaków na jego kontaminację należy łyska (Pain 1990), błotniak stawowy (Mateo et la. 2004), mewa srebrzysta L. argentatus (NWHL 1985), łabędź niemy (Spray & Milne 1988), łabędź krzykliwy C. cygnus (Spray & Milne 1988), łabędź czarnodzioby C. columbianus bewickii (Nagy et al. 2012) i bielik (Krone et al. 2004, Kenntner et al. 2005, Falandysz et al. 1988). Również czaple siwe Ardea cinerea narażone są na skażenia środowiska metalami ciężkimi, w związku z czym wykorzystywane są jak swoiste bioindykatory (Babińska et al. 2008). Brakuje jednak danych dotyczących wpływu ołowiu na reprodukcję populacji ptaków będących przedmiotem polowań (Hirschfeld & Heyd 2005).

Sposoby ograniczania negatywnych skutków polowań na ptaki:

Całkowite wyłączenie z polowań na ptaki obszarów Natura 2000

Wrażliwość poszczególnych gatunków na zakłócenia wywołane polowaniami zmienia się w zależności od gatunku (Klein et al. 1995, Casas et al. 2009). Ponieważ przedmioty ochrony na obszarach Natura 2000 często należą do gatunków bardzo wrażliwych na tego typu zakłócenia, może to w konsekwencji wpływać na zachowanie ich właściwego stanu ochrony. Dlatego ze względu na przestrzeganie unijnej zasady przezorności należy dążyć do zaprzestania polowań na ptaki w najważniejszych ich ostojach w granicach obszarów Natura 2000. Powinno to dotyczyć zwłaszcza tych terenów, na których nie są rozpoznane populacje gatunków będących przedmiotem pozyskania łowieckiego oraz zasiedlanych przez gatunki szczególnie wrażliwe na zakłócenia w  środowisku powodowane przez człowieka, lub gatunki skrajnie rzadkie, które mogą być łatwo mylone z  ptakami łownymi, takie jak np. podgorzałka czy hełmiatka. W  granicach obszarów specjalnej ochrony Natura 2000 zlokalizowanych jest obecnie ok. 63% najważniejszych noclegowisk gęsi w Polsce (Ławicki et al. 2012). Wykazano, że polowania mogą prowadzić do zakłóceń, a nawet zaniku ważnych noclegowisk żurawi zlokalizowanych na obszarach Natura 2000 (Wylegała et al. 2013).

Tworzenie refugiów wyłączonych z polowań

Biorąc pod uwagę negatywne konsekwencje pośredniego wpływu polowań na ptaki i fakt, że zakłócenia z nimi związane oddziałują nie tylko na gatunki łowne, ale również na wiele gatunków objętych ochroną, w tym wymienione w załączniku I dyrektywy ptasiej, na terenach położonych poza obszarami Natura 2000 intensywnie użytkowanymi łowiecko, należy tworzyć specjalne refugia wyłączone z  polowań. Badania pokazują, że wraz ze spadkiem presji łowieckiej na terenach wodno-błotnych wzrasta liczebność ptaków wodnych od kilku do kilkudziesięciu razy (Madsen 1995). Tworzenie refugiów (obszarów funkcjonalnych) powinno obejmować głównie tereny podmokłe lub zbiorniki wodne zasobne w pokarm, dające możliwość ukrycia przed drapieżnikami i stanowiące noclegowiska, a więc obszary pozwalające na spełnienie wszystkich podstawowych funkcji życiowych. Ich wielkość (średnica) powinna być nie mniejsza niż 3-krotna długość dystansu ucieczki najbardziej wrażliwych gatunków stwierdzanych na danym obszarze (Fox & Madsen 1997). Tego typu praktyki są bardzo dobrym narzędziem w zarządzaniu i ochronie różnorodności biologicznej na terenach wodno-błotnych i są z powodzeniem stosowane np. w Danii (Madsen 1998). W przypadku obszarów Natura 2000, na których zlokalizowane są najważniejsze noclegowiska gęsi i żurawi w Polsce, powinny one pełnić funkcję stref buforowych w postaci otuliny (Ławicki et al. 2012).

Wprowadzenie moratorium lub objęcie ochroną gatunkową ptaków łownych

W związku z postępującą degradacją siedlisk wodno-błotnych, z którymi część ptaków łownych jest związana, skalę ich rocznego pozyskania, np. łyska – 4900 osobników (PZŁ Czempiń 2015), a także aktualne trendy i liczebność większości gatunków (Chodkiewicz et al. 2015, Neubauer et al. 2015) należy uznać, że co najmniej pięć (kuropatwa, głowienka, czernica, cyraneczka, łyska) zasługuje na objęcie ochroną gatunkową, przy czym jej reżim (ochrona częściowa lub ścisła) należy rozważyć indywidualnie dla każdego gatunku.

Zakaz prowadzenia reintrodukcji w celach łowieckich. 

Masowe wsiedlanie ptaków łownych do środowiska naturalnego może pociągać za sobą istotne negatywne implikacje dla lokalnych, i nie tylko, populacji wielu gatunków (IUCN/ SSC 2013). Dlatego uznano, że jest to problem o znaczeniu ponadregionalnym (Champagnon et al. 2013). Konsekwencją hybrydyzacji populacji dzikich i  wyhodowanych w niewoli może być m.in. wzrost rozprzestrzeniania się patogenów, wprowadzenie obcych genów, co w konsekwencji może prowadzić do utraty lokalnych adaptacji populacji do warunków środowiskowych (Champagnon et al. 2012). Uwalnianie krzyżówek przez okres około 30 lat w jednym z regionów we Francji (Camargue) doprowadziło do obniżenia kondycji nie tylko pojedynczych osobników, ale całej populacji, w tym osłabienia dzioba w części odpowiedzialnej za filtrowanie pokarmu (Champagnon et al. 2009, Champagnon et al. 2010). Osobniki pochodzące ze sztucznych hodowli posiadają często mniejsze i lżejsze organy wewnętrzne, słabiej przystosowane do pobierania naturalnego pokarmu, szczególnie w pierwszych tygodniach po uwolnieniu (Moore & Battley 2006). Dodatkowo niejednokrotnie wprowadzane są osobniki posiadające geny ptaków udomowionych. Objawia się to powszechnie w naturalnych populacjach ptaków poprzez występowanie w upierzeniu różnego rodzaju aberracji barwnych (Meissner et al. 2012). Obecnie wiele populacji dziko występujących ptaków tego gatunku składa się z hybryd ptaków dzikich i udomowionych (Champagnon et al. 2010). U niektórych gatunków, jak dowiedziono w przypadku przepiórki Coturnix coturnix, hybrydyzacja pomiędzy dzikimi i udomowionymi populacjami spowodowała zanik instynktu migracji (Derégnaucourt et al. 2005). Dotyczy to także innych zmian behawioralnych. Ptaki wysiedlane zachowują się często odmiennie od osobników dzikich, co powoduje ich większe narażenie na drapieżnictwo. Przykładem są dziko żyjące kuropatwy, które nocują na środku pól, podczas gdy ptaki wsiedlane na ich skraju, preferują nocowanie przy miedzach, które są częściej penetrowane przez nocne drapieżniki (Dowell 1990). Osobniki takie mają również niż- szy sukces lęgowych (Leif 1994, Kamieniarz & Panek 2011) oraz cechuje je znacznie niższa przeżywalność, często wynosząca 0% (Rymerova et al. 2013). Wsiedlanie i translokacje osobników dziko żyjących muszą być poprzedzone dokładnym rozpoznaniem wszelkich aspektów, w tym ekologicznych, a nie tylko społecznych i ekonomicznych, w ujęciu długoterminowym (IUCN/SSC 2013). Przegląd oraz szczegółowe omówienie szeregu negatywnych konsekwencji dotyczących wsiedlania kuraków oraz zalecenia ochroniarskie zawiera praca Sokos et al. (2008). Powyższe przykłady pokazują, jak niebezpieczne mogą okazać się w skutkach nieprzemyślane wsiedlenia ptaków w celach łowieckich. W Polsce dotychczas jedynym gatunkiem introdukowanym, regularnie wypuszczanym w celach łowieckich do środowiska naturalnego, jest bażant. Gatunek ten może krzyżować się z zagrożonym wyginięciem w naszym kraju cietrzewiem i przenosić groźne choroby, aczkolwiek jego negatywne oddziaływanie na ten gatunek jak dotąd nie zostało w wystarczający sposób zbadane. Między innymi dlatego należałby zrezygnować z wsiedlania bażantów przynajmniej w tych miejscach, gdzie występuje lub jeszcze do niedawna występował cietrzew (Stolarz 2014). Obecnie do najczęściej wpuszczanych do środowiska rodzimych gatunków w naszym kraju należy kuropatwa oraz krzyżówka, np. na stawach Pietkowskich w latach 2011–2015 wypuszczono ok. 5000 osobników tego ostatniego gatunku (T. Tumiel – inf. list.). Konsekwencje uwalniania tych ptaków do środowiska naturalnego mogą być zbliżone do przedstawionych w niniejszym rozdziale.

Wprowadzenie zakazu stosowania śrutu ołowianego. 

W większości krajów europejskich (np. Dania, Norwegia, Holandia, Wielka Brytania, niektóre niemieckie kraje związkowe) stosowanie amunicji ołowianej jest obecnie całkowicie zakazane lub wyłączone na terenach wodno-błotnych (Hirschfeld & Heyd 2005, Mateo et al. 2013). W dniu 22.03.2013 grupa kilkudziesięciu naukowców zajmujących się m.in. toksykologią i ekologią podpisała oświadczenie Health Risks from Lead-Based Ammunition in the Environment, w którym po szczegółowej analizie wpływu tego metalu ciężkiego na człowieka i środowisko przyrodnicze wezwała do całkowitego wycofania amunicji ołowianej na rzecz innych nietoksycznych materiałów (WHHRLBA 2013). Mając na uwadze ten dokument i doświadczenia innych krajów europejskich, w których z dużym powodzeniem stosowana jest amunicja nie zawierająca ołowiu, należy jak najszybciej wdrożyć odpowiednie regulacje prawne prowadzące do wejścia w życie wspomnianego zakazu

Zmiana terminów polowań

Aktualnie obowiązujące w naszym kraju terminy polowań określone w rozporządzeniu Ministra Środowiska z  dnia 16.03.2005  r. w  sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne (Dz.U. 2005 nr 48 poz. 459), pozwalają na strzelanie do gęsi od 1 września do 21 grudnia, a na terenie województw: zachodniopomorskiego, lubuskiego, wielkopolskiego i dolnośląskiego – do 31 stycznia, natomiast na kaczki od 15 sierpnia do 21 grudnia. Uważa się jednak, że najlepszym terminem polowań na gęsi jest okres od początku września do końca października, a  na kaczki od początku września do końca grudnia. Jest to uzasadnione zarówno jakościowo, jak i ekologiczne; ze względu na „zimowy stres” gęsi i kaczki zaczynają tracić na wadze, kolejno od listopada i od stycznia (Mooij 2005). Należałyby zatem dążyć do zastosowania powyższych wytycznych w czasie tworzenia nowych aktów wykonawczych regulujących okresy polowań na blaszkodziobe.

Podsumowanie. 

Reasumując, polowania niosą istotne ryzyko dla populacji ptaków będących przedmiotem użytkowania łowieckiego. Poza łatwo mierzalnym wpływem bezpośrednim, powodują poważne oddziaływania pośrednie, niezwykle trudne do skwantyfikowania, a  niejednokrotnie oddziałujące znacznie silniej niż bezpośrednie zabijanie. Dlatego bez szczegółowych badań nad wpływem polowań na ptaki w naszym kraju nie można skutecznie i bezpiecznie zarządzać ich populacjami. Powinny one być prowadzone w szerokim zasięgu występowania poszczególnych gatunków podlegających pozyskaniu łowieckiemu, co pozwoli lepiej zrozumieć rzeczywisty wpływ zakłóceń powodowanych przez polowania dla całej populacji danego gatunku (Gill et al. 2001, Mooij 2005). Jest to niezwykle ważne, gdyż liczne powtarzalne niewielkie zaburzenia (np. polowania), mogą być bardziej szkodliwe niż rzadsze, ale znacznie większe, np. katastrofy ekologiczne (West et al. 2002). Poza tym wpływ polowań (bezpośredni i pośredni) powinien być rozpatrywany w sposób kumulatywny, w powiązaniu z innymi czynnikami, takimi jak zmiany klimatyczne oraz siedliskowe (Jiguet et al. 2010).”

Więcej o polowaniach na ptaki: 

Polowania na Kaczki (click)

Polowania na Kuropatwy (click)

Mordowanie Słonek podczas lotów godowych. Czego się nie robi dla przyjemności.  (click)

Polowania na Gęsi   (click)

Bażanty, a myśliwi. Kulisy i motywy polowań.  (click)

Zabijają nawet Jarząbki… (click)

Polscy myśliwi zabijają chronione ptaki – Głuszce i Cietrzewie (click)

Całość materiału: 
https://www.researchgate.net/publication/293175742_Wplyw_polowan_na_ptaki_i_sposoby_ograniczania_ich_negatywnego_oddzialywania_Influence_of_hunting_on_birds_and_ways_of_limiting_its_negative_effects

5396040-woodcock-with-hunting-attributes

Reklamy

Polowania na żubry i szkodliwość dokarmiania

Dzisiaj kawałek tekstu przygotowanego przez ekipę strony Front Antyłowiecki, w kontekście bulwersującej decyzji, o odstrzale 35 żubrów.  Jak zawsze rzeczowo, merytorycznie i celnym wypunktowaniem myśliwskiej obłudy oraz hipokryzji. Chłopaki odwalili kawał dobrej roboty.

„Jeszcze świeża jest sprawa odstrzału 35 żubrów w Białowieży. U wielu pojawiło się zbulwersowanie, a pewne fakty mogą to pogłębić.

Ten odstrzał żubrów nie jest pierwszym takim. Wg danych GUS odstrzał żubra o podobnych ilościach prowadzi co roku, głównie jako odstrzał selekcyjny/sanitarny. Dotyczy w dużej mierze populacji białowieskiej.

Jednak udział chorych i starych osobników w Białowieży wciąż rośnie, pomimo tychże odstrzałów. Co może to powodować? M.in. zimowe dokarmianie od co najmniej XVII wieku oraz niechęć zarzucenia go, mimo konkretnych przesłanek. O ile opiekunowie żubrów w poprzednich stuleciach nie byli świadomi szkodliwości dokarmiania, a w czasach gdy z żubrami było naprawdę krucho, jego konieczność była zrozumiała. Obecnie te wymówki nie działają.

1476460_1572651506384067_7279142327782360420_n
Żubr upolowany w nadleśnictwie Krynki, rok 2014
http://www.polowania.com.pl/galeria2014.html 

Żubry ze względu na wyjątkowo niską zmienność genetyczną, mają niską odporność na choroby zakaźne, powodujące upadki całych stad bądź znacznej ich części. Zaś dokarmianie tylko to zwiększa, gdyż w wyniku tego pojawia się nienaturalne zagęszczenie zwierząt. Ostatnio ekipa NPRM prezentowała skandaliczną jakość wykładanej karmy w obszarach Natura 2000. Nie zdziwiłbym się, gdyby w żubrzych ostojach było zabłocone i nieświeże jedzenie. A nie jest dobrze, bo zapasożycenie u żubrów jest najwyższe od lat. Niektóre pasożyty szybko opanowują całe populacje jak np. nicień krwiopijny, obecnie stwierdzany u 100% badanych żubrów w Puszczy Białowieskiej (Demiaszkiewicz & Lachowicz 2007). Zachwiana jest proporcja płci i rośnie udział starych krów oraz istnieją przesłanki, by dążyć do większej naturalizacji stada oraz zaprzestania zimowego dokarmiania.

12745942_1572651529717398_3919387780013521769_n
Inny żubr upolowany w nadleśnictwie Krynki, rok 2014
http://www.polowania.com.pl/galeria2014.html 

Badania wykazały,że im intensywność dokarmiania jest mniejsza, tym rozprzestrzenienie się żubrów jest dużo większe i są bardziej chętne na migracje. Im mniej dany osobnik jest dokarmiany, tym mniejsza jest szansa na zarażenie się patogenami (Kowalczyk 2010; Pyziel, Kowalczyk, Demiaszkiewicz 2011). Ilość żubrów naturalnie się zredukuje, ale za to zyska na jakości. Najgorsze czasy żubry póki co miały za sobą i nie mogę się zgodzić, iż nie można zdecydować na tego typu eksperyment (przynajmniej w części białowieskiej).

W dodatku okazuje się, że podczas łagodnych zim żubry praktycznie… nie korzystają z paśników! I szybciej się rozprzestrzeniają! A jak dochodzi do tego urodzaj żołędzi… Czyli to kolejny argument przeciw zimowemu dokarmianiu w okresie łagodnych zim.

IMG_8591
Paśnik pełny, ale żubrów brak… (przyp. do zdj. – red. NPRM)
https://www.fotoeast.pl/polowanie-na-zubry/

To dlaczego wzbrania się przed dokarmianiem? Powodów może być wiele. oficjalnie straty w gospodarce leśnej (gdy udział gatunków drzewiastych w diecie stanowi 10%) oraz rolnictwie. Mniej oficjalnie – chęć ustrzelenia króla puszczy.

Otóż żubr znajduje się w ofercie cenowej na sprzedaż polowań w OHZ-ach Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. Termin polowań trwa do listopada do końca lutego.

10175976_1572651549717396_8463925380222362789_n
Żubr upolowany w 2015 roku
http://www.vip-hunter.eu/2016/01/polowanie-na-zubra-2015/

Postrzelenie żubra wynosi ok. 12 tys złotych, a z kolei koszt za medalowe trofea waha pomiędzy 35 tys. a 26 tys. złotych + 600 złotych za punkty CIC. W książce »Tępienie żubrów na Ukrainie, Białorusi, w Polsce i Rosji. Materiały niezależnego śledztwa« Władimira Borejko i Władimira Sesina opisują coraz częstsze polowania pod przykrywką »odstrzału selekcyjnego«, »regulacji liczebności«. Przy Polsce opisane jest kilka przypadków pozyskania medalowych osobników przez komercyjnych myśliwych oraz wspomina się o pokojach w hotelu Białowieskiego Parku Narodowego wyścielonymi skórami żubrzymi i zupami z żubrzych żołądków w restauracji.

DR-060-56-11 Dzień Żubra
Zwłoki żubra prezentowane podczas Dnia Żubra w Lutowisku (2011). Proszę zwrócić uwagę na napis w tle.
http://www.krosno.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/1M8a/content/w-lutowiskach-swietowano-dzien-zubra-1#.VtB9YT9nUa5 

A polscy myśliwi? Otóż niektórzy w odstrzale nic nie widzą złego. I mówią takie rzeczy jak:

Stop dla świętych krów, bo z tej puszczy nic nie będzie. Jeszcze Łosie i wilki do tego. Z bobrami bym się pohamował, koła tego nie utargają

Właśnie o to chodzi żeby przyjechał jakiś myśliwy ( bogaty myśliwy) jak trzeba to niech strzeli i zostawi kupę kasy. Dokarmianie kosztuje.. A Parki Narodowe bogate nie są…

Kolego Arturze (…), kiedy przestaniemy się w końcu bać mówić o prowadzonej gospodarce łowieckiej, przecież żubrów też jest coraz więcej a łowiska mają ograniczone możliwości co do pojemności danego gatunku. Ten sam użytkownik mówi: Czekam na odczarowanie klątwy nałożonej na wilki 🙂.

Jako wisienka na torcie pozostawiam najlepszy komentarz będący odpowiedzią na komentarz polskiego naukowca – Karola Zuba, wyrażającego niepokój stanem zdrowotnym białowieskich żubrów z powodu dokarmiania:

12747296_1572652893050595_1510474196711505147_o

A czy zrobiłeś jakiś rachunek ekonomiczny co się bardziej opłaca..? Czy nie dokarmiać żubra i zostawić go w spokoju. Czy dokarmiać, żeby populacja rosła i zarabiać na sprzedanym odstrzale nadwyżek w populacji i sprzedanym mięsie?

12778907_1572652909717260_9200204287276229391_o
Oba komentarze pochodzą z:
http://www.birdwatching.pl/wiadomosci/24/art/1443 

Czyli takie jest stanowisko myśliwych. Co z tego, że żubry są coraz bardziej chorowite? Lepiej pozwalać na choroby, ale za to kasa będzie z mięsa pochodzącego z chorego osobnika (ja bym zjedzenia takiego mięcha nie ryzykował). Na takich myśliwych jest określenie „mięsiarz”. Ochrona przyrody? Nie opłaca! Bo zeżre puszczę! Co z tego, że żubr wciąż widnieje w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych? Nie może być świętą krową i powinna go objąć gospodarka łowiecko-leśna.

12733440_1572654759717075_3476167016062637921_n
Ile wart jest żubr? Dla większości ludzi, jako symbol ratowanej przyrody, bezcenny, tymczasem… I pamiętajmy o lokalnych układach, gdzie niektóre z restauracji oferują żubrze mięso w pierogach:
http://www.szczebra.bialystok.lasy.gov.pl/c/document_library/get_file?uuid=b5da01fb-2b7e-478f-bed8-3f00ef08e9fc&groupId=62672

12747986_1572654803050404_560030824514557032_o

12779134_1572654843050400_6505641069897585734_o

12768410_1572654853050399_6689858908907350494_o
Dokarmianie a stan zdrowia żubrów
http://www.forumpodlaskie.pl/pdf/RafaKowalczykubrhistoriaiochrona.pdf

Na koniec posłużę się cytatem Władimirów Borejko i Sesina, cyt.:
Sądzimy, że J. Paczoski, W. Szafer czy twórca Międzynarodowego Towarzystwa Ochrony Żubra J. Sztolcman i inni pionierzy ochrony przyrody w Polsce, wiedząc o tak cynicznym traktowaniu tych najrzadszych zwierząt, po prostu przeklęliby swoich następców.

/KingKung

ŹRÓDŁA:

Materiały naukowe:
http://www.zzs.amu.edu.pl/okt/Streszczenie.php?id=169a86497764
http://www.forumpodlaskie.pl/pdf/RafaKowalczykubrhistoriaiochrona.pdf
http://www.bestpractice-life.pl/g2/oryginal/2014_08/a1fca83cc399e9bac4b2eeea75ad6349.pdf
http://www.smz.waw.pl/wydawnictwa/biuletyn4/zu13.pdf
http://www.birdwatching.pl/wiadomosci/24/art/1443

Polowania:
http://www.polowanie.siedlce.pl/darek.html
http://www.polowania.com.pl/galeria2014.html
http://www.vip-hunter.eu/category/galerie/
http://parkowa.bialowieza.pl/2/Menu-restauracyjne

10254036_1572652603050624_4372758198052327416_n
Trofeum na ścianie własności łowczego Dariusza Dymowskiego:
http://www.polowanie.siedlce.pl/darek.html ”

A oto kilka złotych myśli z tego samego tekstu, obrazujących rzeczywiste pobudki ”ochrony przyrody” przez łowiecką brać. M.in. Czekam na odczarowanie klątwy nałożonej na wilki

12743693_1572653016383916_3898398316518970585_n

11933404_1572653239717227_5976689894919735448_n

12688163_1572653339717217_3900017365365595631_n

12733627_1572653403050544_2998421428359136222_n

Łosie, wilki, do tego żubry. Wszystkie święte krowy po ochroną! Tak być nie może, bo zeżrą puszczę, a potem nas ( Myśliwskie teorie zwierzęcej apokalipsy)…

Kiedy jedni chronią, ratują, inwestując w to własny czas i pieniądze, inni… zarabiają. Oczywiście tylko stare i chore osobniki, wszystko z troski o przyrodę i dla jej ochrony… jakoś tak brzmią te baśnie.

polożubry2

polożubry2 (1)

Zamieszczono dzięki uprzejmości Front Antyłowiecki

Poczyniania myśliwych w lasach i na terenach Natura 2000

12710811_971868276236012_1139656353882565912_o
Wielozadaniowe nęcisko, na którym znajdowały się buraki, resztki marchwi, słoma oraz rybie łuski. Wszystko po to, by zwabić do odstrzału jak największą ilość zwierząt łownych. Dziki, sarny, lisy, kuny – wiadomo, wszystko szkodniki…

W tym tygodniu odwiedziliśmy jeden z wielkopolskich parków krajobrazowych, należących do sieci Natura 2000 obfitujący również w kilka obszarów specjalnej ochrony siedlisk (SOO) oraz obszary specjalnej ochrony ptaków (OSO).

Czym jest OSO? W skrócie – utworzone zostały celem ochrony terenów szczególnie cennych przyrodniczo z uwagi na występujące i bytujące tam ptaki.

Do czego zmierzam… Otóż, na tych terenach znaleźliśmy liczne ambony, czynne „wielozadaniowe” nęcisko, doskonale przygotowane jako miejsce egzekucji dzikich zwierząt i co ciekawe… 200 metrów dalej w lesie stał paśnik… przy, którym nie wolno rzekomo strzelać i płoszyć zwierząt.

12764459_971868339569339_8729515949490096882_o
Takie widoki pod amboną. Z tyłu jeszcze więcej starszych butelek.

Na terenie wizytowanego parku ostoje i miejsca lęgowe znajdują takie gatunki jak bąk, podgorzałka, kania ruda, błotniak stawowy i łąkowy, rybitwa rzeczna i czarna, podróżniczek, lerka, dzięcioł czarny czy bączek.

Tak więc, po przejściu kilkudziesięciu metrów brzegiem lasu, oczom naszym ukazało się przemyślane, choć zaniedbane nęcisko (karma zatęchła i wątpliwiej jakości, ubłocone buraki + poślad z marchwi, jak i mokre, stęchłe siano oraz słoma) Nikt mi nie powie, że intensywne użytkowanie takiego nęciska nie ma wpływu na spokój w ostoi, a co za tym idzie na sukces lęgowy rzadkich gatunków ptaków, jak i zagrożenie epidemiologiczne dla wszystkich zwierząt korzystających z gnijącej karmy – może właśnie o to chodzi, mamy wtedy pretekst do odstrzału sanitarnego etc.
Ale co obchodzi myśliwych sukces lęgowy i cisza dla ptaków? Przecież nie są łowne…
Nęcisko sprawiało naprawdę ponury widok, odpowiedni dla roli, którą ma spełniać – wabienie zwierząt na jedzenie po to, by do nich strzelać (prawdziwa przygoda łowiecka!) .
W tym samym miejscu znajdowała się lizawka na drewnianym paliku. Czyżby myśliwi strzelali bez skrupułów do zwierząt zlizujących sól? Na to wygląda. W końcu strzelają tak do jeleni podczas rykowiska, lisów w czasie cieczki, czy dzików w okresie huczki… Co za różnica, a wypaczone pojęcie jakiejkolwiek etyki jest im daleko obce.

W innym obwodzie łowieckim napotkaliśmy lizawki umieszczone przy paśniku, czyli tak jak być powinno, w miejscu gdzie do zwierząt się nie strzela. Na pocieszenie dla Was owo nęcisko pozostaje nieaktywne, bo jakimś fajtłapom zachciało się siku, a inne łobuzy rozlały przypadkiem buteleczkę Hukinolu. Nie wiem jak tak można, teraz przez najbliższe 3 tygodnie każde zwierzę będzie omijać to miejsce szerokim łukiem :/.

12764655_971868446235995_449203352356309302_o

Widok z ambony przedstawia warunki idealne dla egzekucji – z jednej strony rozrzucone buraki, z drugiej polanka wypełniona sianem i słomą, w oddali lizawka, obok buraków rozrzucone rybie łuski dla wabienia drapieżników. Wielozadaniowe miejsce mordu. Wszystko około 200 metrów od paśnika, przy którym rzekomo nie wolno do zwierząt strzelać ani ich płoszyć. Paśniki jakie napotkaliśmy wypełnione po brzegi sianem przy temperaturze + 6, +8°, okazały się nie cieszyć zainteresowaniem zwierząt. W pobliżu zero jakichkolwiek śladów.

12716136_971869276235912_1429043781206310262_o

Po kilku kilometrach marszu w odludnym miejscu kolejna ambona, tym razem wokół rozrzucone było pełno butelek po piwie. Czy to, jak mawiają myśliwi, pozostałości po młodzieży? Szczerze wątpię, by spędzała tak czas – odległość miejsca w tym kompleksie leśnym nie pozostawia wątpliwości, że korzystał z niej tylko myśliwy. Zresztą, w kontekście tego co widzieliśmy na targach… nie dziwi nas to wcale.

Tak więc wygląda ”racjonalna gospodarka łowiecka” w wykonaniu członków PZŁ, „myśliwskie przygody” z flaszką na ambonach, wabienie i egzekucja zwierząt w sposób skrytobójczy, wszystko oczywiście dla ochrony przyrody i rodzaju ludzkiego przed zwierzęcą apokalipsą. Myśliwi mają swoją pięknomowę, której celem jest dyskredytacja rozmówcy „bo co wy wiecie o łowiectwie”, jak i zaklinanie rzeczywistości… tymczasem wystarczy czasami spacer po najbliższym lesie, by całemu etosowi zadać kłam. Do czego także Was zachęcamy.

12742349_971868686235971_1020552878384843624_n

12719238_971868736235966_783454390379380571_o
Przy nęcisku mineralna lizawka solna, na kolejnym zdjęciu jej umiejscowienie przy ambonie. Czyżby myśliwi posuwali się nawet do zabijania zwierząt podczas lizania soli. W sumie zabijają jelenie podczas rykowiska, lisy w czasie cieczki czy dziki w okresie huczki. Więc co za różnica…

12748146_971868942902612_5989034589250667137_o
Widok z miejsca egzekucji. Po lewej polanka wypełniona sianem i słomą, na wprost buraki z rybimi łuskami, po prawej lizawka. Nic, tylko strzelać…

10455011_971868792902627_3343613975922431292_o
Rybie łuski na słomie.

12716341_971868849569288_540972208148303365_o
Zabłocone gnijące buraki,są jak wiadomo naturalnym pokarmem zwierząt leśnych…Następnie zdziwienie,kiedy nauczona smaku zwierzyna szuka takiej karmy.

12764536_971868846235955_1831459777316628081_o

12748102_971869372902569_705989111216161178_o

12747537_971868386236001_7988492099898382938_o

Targi Łowieckie zielonym okiem,czyli wizyta ekipy NPRM na targach ”Knieje”.

12695072_821218717988959_3792641124998533961_o
Dnia 13 lutego wybraliśmy się z Verą na wydarzenie, szumnie reklamowane jako „Targi dla prawdziwych myśliwych” – organizowane w halach MTP w Poznaniu. Nazwa nieco mylącą, powinno być – „Targi dla prawdziwych morderców”. Myśliwscy pseudoekolodzy twierdzą, że zieloni pseudokolodzy powinni brać udział w takich wydarzeniach, bo wtedy dowiedzą się czegoś o łowiectwie i na pewno zmienią zdanie. Niczego nowego się nie dowiedzieliśmy, za to potwierdziliśmy dobitnie to, co o myślistwie piszemy.

Co więc na targach można było spotkać? Prawie wszystkie prezentowane sprzęty służyć miały jednemu – skutecznemu oszukaniu zmysłów zwierzęcia, by tym skuteczniej je zabić. Była odzież kamuflująca, wabiki, broń…

12694981_821218584655639_7625731347676326025_o
„Zwierzę zawsze ma szansę”. Powiedzą myśliwi. Na pewno. Goła skóra i oszukiwane zmysły przeciw takiej broni.

Na jednym ze stanowisk prezentowano interaktywną grę, której celem było zabijanie biegających na ekranie dzików i zdobywanie punktów (Strzelec kniei level 10, master pozyskania, rzeczywiście rozrywka na poziomie dla tego towarzystwa).

12711263_821218061322358_8170601196638942103_o

Nie obyło się bez wykorzystania martwych i żywych zwierząt, dla promocji swego hobby. Rzucały się w oczy zwłaszcza niespokojne ptaki drapieżne, sokoły i rarogi wystawiane przez sokolników. Ptaki te kompletnie nie przyzwyczajone do przebywania w zadaszonych pomieszczeniach i oglądania tylu nietypowych rzeczy, których za pewne się bały, miotały się nerwowo i niespokojnie. Niestety, przywiązane przez swoich opiekunów / oprawców za nogi do stoiska mogły pomarzyć o swobodzie. Puchacz oświetlony lampką w same oczy czy płomykówka, która przez cały dzień spała smętnie, przywiązana do krzesła za nóżkę. Brak słów… Zarówno myślistwo, jak i sokolnictwo opiera się na wykorzystaniu i tresurze zwierząt wbrew ich woli. Cenniejszy chyba dziki ptak polujący na swobodzie niż tresowany do polowań z psem, dla zaspokojenia czyjejś zachcianki, podtrzymywania tradycji i innych bzdur.

Zdjęcie1381Przywiązanemu ptakowi trzeba było nałożyć skórzany kapturek,by nie reagował stresem na nadmiar przerażających bodzców, których musiał doświadczać.

12742439_821450514632446_8143580356943304487_n

Kolejna smutna niewolnica,ofiara czyjegoś hobby. Bezsilna,przespała całe targi. Reakcja na stres.
10400660_821217454655752_3901371533539341010_n

Zdjęcie1380
Puchaczowi, zwierzęciu nocnemu, zapewniono takie stanowisko, by cały czas świeciło żarówką w oczy…

Ekspozycja gołych czaszek i poroża, tzw. trofeów nie zaskoczyła nas wcale. Cieszyła się sporym zainteresowaniem, tak samo jak truchła wypchanych zwierząt. Martwe, spreparowane głowy jeleni i saren, patrzą niewidzącymi ślepiami w pustkę, ku uciesze gawiedzi… Inne truchła: wilka (pewnie „pozyskanych” legalnie na Słowacji), lisów czy białego dzika z warchlakiem – wymowna chwila, kiedy dziecko pytało tatę-myśliwego, dlaczego dzik się nie rusza…

12754981_821158284661669_885400222_o

12755121_821158251328339_1278968225_o
Spreparowane głowy patrzą ślepo w dal, ku uciesze gawiedzi.

12736702_821157934661704_280505594_o
Był i wilk… obecnie obiekt wzdychań i pragnień by dodać go do listy łownych, jak i prześladowany przy każdej okazji.

12751912_821157947995036_1312488799_o
Kogo kręcą czaszki? Ludzkie wywołałyby obrzydzenie. Ale zwierzęce? Super sprawa!

12699144_821158274661670_1830410153_o
I „złe” lisy przedstawione jako chwytające tylko bażanty, które to myśliwi ofiarnie hodują i wypuszczają po to, by następnie na nie zapolować… wszystko dla dobra i ochrony przyrody. Logika w pigułce. 

Sporą atencję budził pokaz nowoczesnej broni, wyposażonej chyba we wszystko co możliwe dla ułatwienia zabijania. Każdy chciał dotknąć i wycelować, wszak taka pukawka daje zwierzynie ogromne szanse…

Największym zainteresowaniem cieszyło się jednak chyba stoisko z piwem. Znajdowało się ono na końcu hali. Na wąsatych, rumianych licach wszelakich Januszy pojawiał się promienny uśmiech, gdy ujrzeli owo zjawisko. Szybko utworzyła się kolejka, szybko obsługa była zmuszona dostarczyć kolejną beczkę… Następnie nawiązały się 4-5 osobowe grupki, które już nad kuflami dyskutowały o tym co komu udało się pozyskać i jak. Szczerze byłem w szoku, bywam na rozmaitych targach tematycznych w MTP i te były pierwsze, gdzie widziałem, by serwowano alkohol jakiejś grupie. Podobnym zainteresowaniem cieszyły się stoiska z ozdobnymi nalewkami… No cóż.

Zdjęcie1384

Zdjęcie1388

Szybko tworzyły się grupki, gdzie przy kuflu rozprawiano o łowieckich przygodach, tj. zabijaniu – pozyskiwaniu, patroszeniu, dokarmianiu…

12755324_821158281328336_828123808_o

12699169_821158224661675_685590991_o
Stoisko z piwem, stale uzupełniane o kolejne beczki. Cieszyło się chyba największym zainteresowaniem na targach.

Podczas pokazów odzieży myśliwskiej, również ciekawa sytuacja – prowadzący pokaz stwierdza, że z bezpieczeństwem na polowaniach w Polsce jest ciągle krucho i zdarza się spora liczba wypadków / postrzeleń. Tu myśliwi kiwają smętnie głowami, nikt nie oponuje…

Masa rozmaitych, często bardzo drogich gadżetów np. noże do patroszenia za kilka tys. zł, przedmioty codziennego myśliwskiego użytku, z poroża wyrabiane świeczniki, lampy, regały dla nalewek. No, ale pieniędzy na odszkodowania ciągle brak…

12675162_821158277995003_1009898595_o
A z poroża robią świeczniki, trzonki noży, stojaki do nalewek, podstawki do kieliszków… wszystko dla tradycji.

12688257_821218557988975_2245607303061630991_n
Rozmaite wabiki. Czyli oszukujemy podstępnie zwierzę, wykorzystując okres rozrodczy i najsilniejsze instynkty. By skuteczniej i lepiej zabić. Wabikarstwo u myśliwych, uważane jest za piękną sztukę…

W kolejnych dniach wizytowaliśmy obszary Natura 2000, miejsca występowania rzadkich gatunków ptaków, wymienionych w Dyrektywie Ptasiej, jak się okazało pełne zaniedbanych choć używanych nęcisk, paśniki przy temperaturze +6, +8° wypełnione po brzegi sianem czy ambony, gdzie roiło się od butelek po piwach. Wszystko mamy sfotografowane i będzie to temat kolejnego postu. (EDIT: do przeczytania tutaj: Poczynania myśliwych w lasach i obszarach Natura 2000)

Specjalne podziękowania należą się grupie Poznaniacy Przeciwko Myśliwym, którzy zorganizowali dwa doskonałe happeningi w tych dniach, wyrażając sprzeciw normalnych ludzi, wobec obrzydliwych w XXI wieku praktyk, robienia hobby i zarobku na śmierci zwierząt. Poniżej filmik z akcji jaką zorganizowali aktywiści. Pokojowe wystąpienie spotkało z agresją, rękoczynami i wściekłością braci łowieckiej.

Polowania na stogach – Wyrafinowana forma chorej rozrywki

12654352_962116413877865_3208684236042176268_n
Teren obstawiony, psy pewnie w akcji. Nie ma szans na ratunek.

Na pewno znają Państwo temat norowań z psami i konkursów. Po medialnej burzy jaka się przetoczyła, krytykując jednoznacznie tą formę sadystycznej rozrywki,dziś część myśliwych deklaruje: Nie popieramy norowań. Taka deklaracja,nie przeszkadza im jednakże brać udziału w innej, równie okrutnej „formie polowania”. Współpracujący z nami myśliwy poprosił nas o nagłośnienie tego tematu. Byliśmy szczerze zdziwieni, no bo przecież według nich lis to szkodnik, który tępi „naszą” zwierzynę drobną, przez co mamy mniej królików, zajęcy, bażantów i kuropatw do zabicia (W pewnych okresach ponad 90% diety lisa to gryzonie, ale co to obchodzi myśliwych).

12628581_962116640544509_7312959434033895911_o
Z przymusu wygnany przez psy,w akcie desperacji opuszcza przyjazne dotychczas miejsce… na kilka ostatnich w życiu chwil.

UWIELBIAJĄ MORDOWAĆ PODCZAS MIŁOŚĆI

Tak. Nie tylko jelenie podczas rykowiska. Obecnie u lisów trwa cieczka, okres w którym psy walczą ze sobą o względy liszek, gonią po polach, poszczekują, wyją, odbywają kopulację. Często do jednej suki ciągnie wiele psów. Czy dla myśliwych to jakiś sygnał, by dać zwierzętom w tym okresie spokój? Ależ nie! Trzeba to jak najlepiej wykorzystać, wykorzystując godowe podniecenie zwierząt,używa się wabików oszukując podniecone zwierzęta,czy też prześladując je z psami w stogach, gdzie kryją się za dnia. Z nowoczesnego rolnictwa korzystają lisy i nie tylko, także kuny i borsuki, stóg jest ciepły, suchy, nie trzeba kopać w twardej ziemi, tylko pogłębić naturalne przerwy. Dodatkowo ściągają do niego gryzonie, a za nimi lisy. Wydawało by się, schronienie idealne… niestety.

Sami myśliwi nie kryją się z tym,że wykorzystują bezwzględnie okres godowy zwierząt, poniżej cytat z „Łowca Polskiego” (2/2012), pisma myśliwych:

Przełom stycznia i lutego to najlepszy czas, by zapolować na lisy. Sprzyja tym łowom leżący zazwyczaj śnieg, przymrozki oraz lisia ruja. Doświadczeni wabiarze uzyskują w tym czasie doskonałe rezultaty.

Początkowo nocami słychać żałosne skolenia i poszczekiwania. Lisy nawołują się i przemierzają rewiry w poszukiwaniu partnerek. W tym czasie często dochodzi też do walk między psami, które ustalają między sobą hierarchię. Po kilku, kilkunastu dniach następuje dziwna cisza. W miejscach, gdzie zazwyczaj widzieliśmy lisy, a przynajmniej ich tropy, nie ma nic – jakby wszystkie się pochowały. To znak, że zaczęła się właściwa cieczka.

Pierwszy etap rui przypada nawet na grudzień. Drugi, właściwy, to połowa stycznia. Lisy przesiadują wtedy w norach, nierzadko kilka psów przy jednej liszce naraz, i tam właśnie odbywana jest większość kopulacji. Dopiero z początkiem lutego ruch rozpoczyna się na nowo. W słoneczne wyżowe dni można spotkać lisy niemal wszędzie – chodzące w parach, trójkami, a w przegęszczonych populacjach nawet po cztery. (….)

<> ”

12622382_962116743877832_2763856938822953186_o
Lisy także korzystają z przekształceń rolnictwa,kryjąc się w stogach, podczas cieczki często po kilka sztuk. Za wygodnictwo i złudne poczucie bezpieczeństwa płacą najwyższą cenę.

Dalej mamy szczegółowe opisy skutecznego wabienia podnieconych zwierząt… Dla myśliwych okres godowy zwierząt to czas kiedy można upolować jeszcze więcej. Nie tylko jelenie podczas rykowiska, lisy podczas cieczki, dziki podczas huczki… są mniej ostrożne, wykorzystam to! Na swoich zamkniętych grupach na Facebooku, myśliwi tak samo chwalą się bez ogródek przed kolegami, że cieczka w pełni, więc i polowanie udane, co dokumentuje ostatnie zdjęcie. To pokazuje jak jak bardzo wyprane z empatii i uczuć jest to środowisko. Oczywiście nie wszyscy, są myśliwi którzy się z nami zgadzają, czy jak w tym przypadku proszą wręcz, by dany temat nagłośnić. Ale to już zagadnienie na inny felieton. Myśliwi w swoich poczynaniach, metodach polowań, bezsensownych zabiegach, poza nielicznymi wrażliwymi jednostkami, nie widzą nic złego.

12644773_962116913877815_3782536946514890073_n

Osobiście bardzo lubię nocne zasiadki na „balotach”. Chronią od wiatru, zapewniają dobrą widoczność z wysoka, zwierzęta takie jak sarny ciągną do takich miejsc, choćby po to by skubnąć nieco słomy. Lisy traktują takie miejsca także jako obserwacyjne, pewnego razu „zaszedł mnie” od góry lisiura, pewnie także na zasiadkę. Lis młody i trwało kilka minut, zanim rozróżnił co to siedzi „piętro niżej”, przyglądał się, węszył. Skamieniałem i wstrzymałem oddech. Wreszcie rozeznał śmiertelnego wroga, sus w tył i tyle go widziałem. Tej nocy zaobserwowałem jeszcze trzy lisy. Innym razem przez dwie noce obserwowałem lisa, który przesiadywał na samym szczycie wprost na tle księżyca w pełni, nasłuchując bacznie. Co jakiś czas znikał buszując w słomie, reagując na każdy szelest gryzonia, którego ja już nie słyszałem. Czasem przysiadła sowa. Emocje, radość i wrażenia niesamowite. W takich momentach nie rozumiem, jak można być myśliwym, a czasami chce mi się płakać, gdy pomyślę jak niewiele trzeba, by obserwować zwierzęta z bliska i co by było gdyby zamiast mnie, znalazł się tutaj ktoś w kapeluszu z flintą.

12645145_962117110544462_1447682170955858128_n
Przeszkolone do mordowania psy dobrze się sprawiły.

Staram się odczuć przerażenie zwierzęcia, które wypoczywając w pogodny dzień w ciepłym stogu jak zawsze, budzi się słysząc przytłumione głosy i poszczekiwania psów. W porę nie dostrzegło niebezpieczeństwa, grube ściany balotów wytłumiają doskonale wszelkie dzwięki i nie przepuszczają zapachów. Piszcząc i szczekając z podniecenia, przeszkolone psy zaczynają przekopywać wybrane miejsca. Już nie można uciec, niedawno bezpieczne miejsce, jest już otoczone grupą uzbrojonych ludzi z każdej strony. Każdy skupiony i gotowy do strzału. Dom obstawiony, pluton egzekucyjny w akcji. Przed jednym czy dwoma psami lis potrafi skutecznie się przemieszczać i bronić. Ale myśliwi przyprowadzili więcej psów…Nie chce być pogryziony. Przez szpary w słomie widzi, słyszy i czuje swoich prześladowców. Decyzja z przymusu, skok w przestrzeń, kilkanaście śmiałych susów na przód… huk strzału i pocisk zatrzymuje przerażone zwierzę na miejscu. Dopadają psy, szarpiąc i gryząc gasnące życie. „Gratulacje kolego,darz bór!” Na śmierci, przerażeniu i cierpieniu jednego, rodzi się radość i spełnienie drugiego… W końcu ocalił tyle myszy i kilkanaście bażantów na własny stół.

Nie zawsze lis wyskoczy. Czasami,w wąskiej przestrzeni jest zagryzany w środku przez psy. Często stóg zamieszkują także borsuki,a wtedy psy odnoszą dotkliwe rany lub giną.

Więcej o lisim życiu okiem Octaviana,przeczytasz tutaj. 
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/lisy-kontra-mysliwi/

12650804_962117247211115_4616313340395773588_n
Nieświadomość,czy brak empatii,by postawić się w roli zwierzęcia,aby zrozumieć co się czyni?

12651335_962117433877763_5867261798663535116_n

12662703_962117577211082_8816531974214291148_n
Bezpiecznie,sucho i ciepło i suto. Do balotów licznie ściągają także gryzonie. Sielanka,do czasu aż ktoś zapragnie zapolować.

1458_962117800544393_1807301852641604782_n
Cieczka w pełni, zabijaliśmy ogłupione miłością zwierzęta, kopulujące pary. 100% skuteczności z armią psów, w gołym polu obstawiając teren wokół, by wykonać masakrę precyzyjnie. Było wspaniale, darz bór…:/

TŁUSTY CZWARTEK POD PAŚNIKIEM

12661886_963830593706447_7187872234088407352_n

O szkodliwości dokarmiania nie będę się rozpisywał, bo wielokrotnie było o tego konsekwencjach. Dotychczas takie atrakcje można było zobaczyć na nęciskach, tymczasem dzisiaj w zamkniętej grupie PZŁ, myśliwy chwali się wysypanymi pod paśnikiem…pączkami… Zapewne uważają wyroby piekarnicze, cukier i lukier za coś naturalnego występującego w lesie. Szkodzi to przecież nawet nam ludziom, a co dopiero dzikim zwierzętom! Może właśnie o to chodzi, chore zwierzę da pretekst do odstrzału sanitarnego lub selekcyjnego. A jak wywołamy jakąś epidemię, to usłużna „góra” zleci odstrzał kilkunastu tysięcy zwierząt w regionie.

O ile w paśnikach powinna znajdywać się karma dobrej jakości – jak jest widzimy na zdjęciu, tak przy nęciskach spotkać można przeterminowaną karmę dla psów, spleśniały chleb, skórki owoców, odpadki rybne i mięsne, szeroko pojęte odpadki z gospodarstwa domowego. Wszystko to leży i gnije pod gołym niebem, narażone na wilgoć, bakterię, pleśnieje stanowiąc ognisko groźnych chorób. Ale co to obchodzi myśliwych… w końcu i tak zwierzę zrobi kilka gryzów, po czym zostanie zastrzelone. Jednakże nikt nie siedzi przy nęcisku 24h. Więcej na temat dokarmiania i nęcenia można przeczytać tutaj:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/dokarmianie-bezsensczy-sens-zycia-dla-mysliwych/

https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/jatka-na-neciskach-propaganda/

Pączki1

Na tle takich widoków postulat koalicji Niech Żyją dotyczący całkowitego zakazu dokarmiania zwierzyny grubej, zyskuje jeszcze jeden nowy powód. Dwa kolejne screeny przedstawiają wpisy myśliwych z forum Dziennika Łowieckiego.

12687908_963830710373102_9039344193154184935_n

12705237_963830787039761_6350391423373180642_n