Polowania na Kaczki

 

a55e3c1026f3

Będzie to prawdopodobnie ostatnia odsłona naszego cyklu o ptakach,zakończona ogólną rozprawą na temat ludzkiego podejścia do zwierząt.W poprzednich artykułach wykazaliśmy już hipokryzję myśliwych,zabijających na jednym polowaniu jednocześnie lisy i bażanty,które to przed lisami deklarują chronić.Hodowanie bażantów,tylko w celu polowań na nie.Pokazaliśmy bezsens polowań na Gołębie Grzywacze,i absurd zabijania Jarząbków,gatunku nielicznego, znajdującego się w czerwonej księdze gatunków zagrożonych,a będącego na liście łownych. Udowodniliśmy,że wbrew twierdzeniom myśliwych nadal zabija się Kuropatwy na polowaniach indywidualnych i w OHZ.  Zwróciliśmy uwagę opinii publicznej na zakłamanie środowiska łowieckiego,które z jednej strony szczyci się działaniami na rzecz ochrony głuszców i cietrzewi,z drugiej organizujących płatne polowania na te gatunki tuż z granicami naszego kraju na Białorusi i Ukrainie.  Wykazaliśmy pomylone ‘’odczuwanie piękna natury’’,w odniesieniu do polowań na Słonki. Wreszcie,zwróciliśmy uwagę na praktyki zabijania gęsi podczas przelotów,na granicach parków narodowych,rezerwatów i terenów ochrony,oraz pomyłek i zastrzeleń gatunków objętych ochroną. Linki do tych tekstów zostaną podane poniżej,ale co jest wspólnym mianownikiem dla polowań na te gatunki? Całkowity ich bezsens,brak logicznego i merytorycznego uzasadnienia. No chyba,że przyjmiemy na wiarę,jakoby myśliwi chronili ludzkość przed nadpopulacją kaczek,bażantów,słonek,gołębi czy jarząbków,albo chronili uprawy rolników przed kuropatwami. Wytłumaczenie jest jednak bardziej prozaiczne – chęć samego polowania i smak.  Zostawmy chęć samego polowania,i ‘’przeżycia przygody łowieckiej’’,bo dla fanatyka łowiectwa to jedyny argument jaki pozostaje. Ale smak i koszty? Przecież,jak ktoś lubi mięso,może zakupić bażanta z hodowli,czy kaczki chowane ekologicznie,nawet samemu się tym zająć. Wychodzi kilka razy taniej niż samo polowanie. Widzimy więc,że nawet nie o jedzenie tu chodzi,a o sam akt polowania.

Sympatyczne Kaczki Krzyżówki,które pokazujemy dzieciom w parku i karmimy zimą jeśli pozostały,mają szczęście jeśli za swoją ostoję wybrały sobie parkowy stawik miejski. Tu nikt nie będzie do nich strzelał. Gorzej,kiedy zapragną zamieszkiwać spokojne,choć tętniące harmiderem różnego ptactwa bagniska,stawy i oczerety.  Oprócz krzyżówek poluje się jeszcze na inne piękne kaczki,cyraneczkę,głowienkę i czernicę. Brzydkiej pikanterii dodaje fakt,że niektóre z gatunków w okresie kiedy wolno na nie polować,mogą jeszcze wodzić młode z późnego lęgu. Zakładam,że ten fakt totalnie nie obchodzi myśliwych,skoro jest sezon …etyka tylko dla wybranych,kiedy trzeba poświecić gdzieś przykładem.  Druga sprawa,to możliwość pomyłki z innymi gatunkami,bo poluje się często przy złych warunkach oświetleniowych,rano lub wieczorem,a jak z odróżnianiem u myśliwych gatunków wszyscy wiemy…choćby po liczbie pomyłek jakie rejestrujemy w ciągu roku,a zdarzały się takie kwiatki jak wilk z jenotem,koń z jeleniem,żubr z dzikiem,czy łosie z jeleniami. A co dopiero Cyranka do Cyraneczki,czy Głowienka do Hełmiatki.  Cóż gdy,jedni zabierają  dzieci do parku czy w teren,by obserwować naturę,cieszyć się nią…inni zabierają swoje pociechy na polowania by pokazywać jak się niszczy,zabija,od dzieciństwa wpajać brak szacunku do natury i wszelkiego życia. Poniżej pojawią się zdjęcia z pokotów,z udziałem dzieci.

Dlaczego je zabijają? Widziałem gdzieś ostatnio takie oto tłumaczenie myśliwego, zacytujmy z pamięci ;

”Ale w czym zwierzęta dzikie mają być gorsze od hodowlanych? Dlaczego nie mają ( nie zasługują??) by być zabijane? Ja chcę tylko jeść zdrową dziczyznę. ”. Ok , przyjmijmy na chwilę, takie tłumaczenie jako rozsądne…Czyli tak, skoro hodowlane już cierpią, to niech dzikie, też, czemu mają być gorsze…Jedno bezsensowne okrucieństwo usprawiedliwia drugim. Rodzą się natychmiast dwa pytania – z jakiej racji, tylko mała grupa ludzi ma mieć dostęp do ”zdrowej dziczyzny” ? I najważniejsze – ok przyjmijmy, że na chwilę zgadzamy się zupełnie z tym myśliwym, jego myśleniem i zaczynamy wszyscy robić to samo. W końcu dlaczego mamy jeść ”chemiczne mięso z marketów”. Ponad 30 mln ludzi robi uprawnienia myśliwskie, albo legalnie czy nie zaczynają polować – przecież oni chcą tylko zdrowej dziczyzny, należy im się. Ile wtedy zostało by kaczek po roku? I czy myśliwy nadal podtrzymywał by swoje tłumaczenie jako rzetelne?
Zrezygnowanie z polowań na ptaki i zwierzynę drobną to nie podlegający dyskusji warunek, jeśli chodzi o nieuniknione przyszłe zmiany w łowiectwie. Inny myśliwy z którym miałem okazję rozmawiać, twierdził, że on nie poluje nawet dla mięsa, a dla samego klimatu – przekonywał mnie, że upolowane kaczki rozdaje okolicznym mieszkańcom, tym samym wkupując się w łaski ogółu.

11390298_846602825429225_3682301582505115485_n

Jak się poluje?

Metody mordowania tych ptaków,są równie perfidne i oszukańcze,co przy innych gatunkach zwierząt.  Wiadomo – aby nie było zbyt trudno zaskoczmy zwierzę ‘’na śpiku’’, wabmy, lub oszukajmy używając sztucznego lub prawdziwego wabia w postaci żywej kaczki…Niech przemówią cytaty ze stron kół łowieckich:

‘’ Polowanie na kaczki odbywa się przeważnie indywidualnie, czasami także zbiorowo. Poluje się następującymi sposobami: z łódki, z podchodu, na przelotach, zlotach i sadach, z krykuchą, z bałwankiem i z naganką.

1. Polowanie z łódki polega na tym, że myśliwy płynąc łódką wśród szuwarów płoszy lub podjeżdża znajdujące się w szuwarach lub na wodzie kaczki. Ten sposób polowania daje najlepsze wyniki rankiem, kiedy kaczki zaszywają się w szuwarach na dzienny odpoczynek po powrocie z nocnego żeru. Łódką należy podjeżdżać możliwie cicho i pod wiatr.   Zwróćmy uwagę na wskazówki: Dzienny odpoczynek po powrocie z nocnego żeru…I niech ktoś powie,że nie jest to umyślne prześladowanie żyjących  w spokoju zwierząt,o przepraszam dla myśliwych to harmonijne obcowanie w zgodzie z naturą.

2.  Polowanie z podchodu (na brodzonego) to wyszukiwanie kaczek w pobrzeżnych szuwarach, na łąkach, torfowiskach i na bagniskach. Ten sposób wymaga  brodzenia na mokradłach często aż powyżej pasa, z zachowaniem ciszy żeby nie spłoszyć kaczek zbyt wcześnie.Najodpowiedniejszą porą do tego rodzaju polowania jest wczesny ranek. Przy polowaniu z podchodu z psem myśliwy idzie wzdłuż brzegu, a pies przeszukuje szuwary. Stosuje się też jeszcze inny sposób: jeden lub dwóch myśliwych wjeżdża łódkami w zarośla, a pozostali stoją na brzegu.  Komentarz:   Wczesny ranek (Widoczność),buszujący pies,oczywiście luzem biegający, i kilku koleżków czekających by majestatyczną ciszę poranka uświetnić kanonadą do wypłoszonych ptaków. Spokój,harmonia,natura…

kaczki_2014_5_20140817_1040490619

3. Polowanie na przelotach polega na tym, że znając miejsca przelotu (przesmyki powietrzne) kaczek, wieczorem na żer lub rano do siedliska, robi się zasiadkę na szlaku ich przelotów. Najodpowiedniejszą porą do tego rodzaju polowania jest czas tuż po zachodzie lub przed wschodem słońca w sierpniu i pierwszej połowie września.  ( Tuż po zachodzie i przed wschodem słońca,czyli znowu widoczność,walimy do ptaków udających się na żer lub spoczynek) Etyka i poszanowanie po myśliwsku.

4. Polowanie na zlotach wieczornych to urządzenie zasiadki na miejscach, gdzie kaczki w okresie późnego lata wczesnej jesieni przylatują na żer. Najczęściej ma to miejsce na owsiskach, jęczmieniskach, pszeniczyskach, na śródpolnych, dzikich stawach i jeziorach oraz na podmokłych zarośniętych olszyną i krzakami łąkach. Zasiadkę na zlotach robi się krótko przed zachodem słońca. – Znowu,warunki i widoczność,żer…

5. Polowanie na sadach to z kolei zasiadka na wracające z nocnego żeru kaczki. Sady mają miejsce na najbardziej zacisznych stawach, jeziorach wśród pola albo lasu lub na rzekach we wczesnych godzinach rannych – od świtu do około godziny 8 rano. Zasiadkę urządza się na brzegu w krzaku, szuwarach lub w budce specjalnie zbudowanej albo na łódce odpowiednio ukrytej. W polowaniu na sadach nie należy strzelać pierwszej kaczki, która nadleci, tzw. kucharki, psuje to bowiem sad.

6. Łowy z Krykuchą (ah ta gwara łowiecka) polega na tym, że jako wabia używa się kaczki domowej lub dzikiej, która puszczona na wodę, a przy tym przywiązana za nogę sznurkiem do łódki lub palika albo obciążona balastem na sznurku, ażeby nie mogła daleko odpłynąć, krzykiem przywołuje do siebie kaczory. Taką kaczkę puszcza się na otwartą wodę w pobliżu krzaków lub szuwarów, w których myśliwy jest ukryty. Można to robić równie dobrze w głębi stawu lub jeziora, podjeżdżając łódką do miejsca wypuszczenia krykuchy, jednak należy wówczas przygotować odpowiednią budkę dla zamaskowania łódki. Ten sposób polowania stosowało się w czasie wiosennych polowań na kaczory, w połowie kwietnia od świtu do 9-10 godziny rano i potem od godziny 16 do zmroku. Do tego rodzaju polowań najlepszy jest ciepły, słoneczny i bezwietrzny dzień. – No cóż,bardzo to odważne i bohaterskie,zawsze można wpaść do wody. Oszukujemy dzielnie zwierzę,przy wykorzystaniu oswojonego niewolnika,byle dziki mieszkaniec stawu wystawił się na strzał. Zaleca się używać kaczki domowej lub dzikiej,i tutaj mamy potwierdzenie,że chodzi o samo uzależnienie od aktu polowania i ‘’łowieckiej przygody’’. Bo skoro mamy dostęp do kaczki domowej albo dzikiej,którą możemy zjeść,po co jeszcze gnębić te wolno żyjące? Zapytajmy myśliwych..”eeee,no tradycja taka panie. ”

10987377_871853942868605_649707640711999513_n
Drapieżnik zabija tyle ile potrzebuje. Często przyczyniając się do właściwej selekcji sztuk chorych i mniej sprawnych w ucieczce. Człowiek – myśliwy, – tyle ile zdoła.

7.  Polowanie z bałwankiem (gumową kaczką) stosuje się przeważnie na cyranki. Urządza się je w zupełnie analogiczny sposób jak z krykuchą. Bałwanka imitującego kaczkę cyrankę puszcza się na wodę, a krzyk kaczki naśladuje się wabikiem lub na ręku. Bałwanek powinien być zupełnie matowy i dlatego trzeba go strzec przed zamoczeniem; w wypadku zamoczenia będzie błyszczał, a to przyniesie wręcz odwrotny skutek. Ten sposób daje najlepsze rezultaty w polowaniu na kaczory cyranek, bo te dają się łatwo zwabić, a przy tym wabienie ich nie jest trudne. Dobra umiejętność wabienia pozwala na przywabienie kaczorów cyranek nawet bez bałwanka. Polowanie z krykuchą lub bałwankiem obecnie nie ma zastosowania, gdyż w okresie wiosny kaczory mają okres ochronny.  – Czyste bohaterstwo i poświęcenie…Oto ludzkość została w sprytny sposób ocalona przed nadpopulacją cyraneczek.

8.  Polowanie z naganką polega na tym, że myśliwi obstawiają miejsca polowania, naganka zaś w liczbie kilku ludzi, brodzących lub płynących na łódkach, płoszy kaczki. – Typowe zwyrodnialstwo,ukazujące jaki myśliwi mają stosunek do przyrody,podobnie jak w przypadku klasycznych polowań zbiorowych,czy polowań na stogach. Obstawiamy szczelnie teren uzbrojonymi ludzmi,i cel,pal! Do wszystkiego co wyleci z ostrzegawczym kwakaniem. Kaczki słysząc człowieka i widząc zawczasu nienaturalny ruch,kryją się w trzcinach i szuwarach,nie podrywając do lotu. Przecież zawsze działało – skryć się przed wzrokiem przypadkowego spacerowicza,zaczekać aż się oddali. Nie tym razem. Teraz myśliwi brodząc po pas w wodzie,czy z łódki,będą wypłaszać już przestraszone ptaki. Ostateczny ratunek,start w przestrzeń,gdzie skrzydła i ciało poranią drobne śruciny. Często jeszcze żywą przyniesie pies aportujący. Bagna,stawy,jeziora,torfiska i oczka wodne są bogatym siedliskiem dla wielu gatunków ptactwa i zwierząt,w tym chronionych czapli,bączków,łabędzi,innych kaczek,łozówek,trzcinniczków,rokitniczek, brzęczek, cały ten drobiazg,także zostaje wypłoszony podczas takiego polowania. Czy to obchodzi myśliwych…’Ee panie tradycja taka. Lubię dziczyznę i harmonijne obcowanie z naturą,co wyrażam właśnie takim sposobem polowania.  I chociaż mogę kupić mięso z kaczki z ekohodowli kilkanaście razy taniej niż kosztuje organizacja takiego polowania,wolę się zmoczyć,spłoszyć wszystko co tu żyje,bo człowiek od zawsze polował,a ja postępuje w harmonii za naturą…Pan zaś nie ma pojęcia o łowiectwie.  ‘’

Opisy polowań:
http://kola.lowiecki.pl/gdansk/wybrzeze/images/Zwierzyna/kaczka/kaczka.htm

duck-hunting
Martwą lub żywą,dostarczy przeszkolony pies aportujący. Oczywiście puszczany dowolnie luzem. Myśliwych nie obowiązuje prawo.

Krzyżówki nie są takie ‘’głupie’’ jednak. Unikają zbiorników gdzie były strzelane,a w okresie polowań stają się ostrożniejsze,zapadając na noclegi w śródpolnych rowach. Co do końca bezpieczne nie jest,z uwagi na polujące lisy czy kuny. W każdym razie starają się zachować życie. Zależnie od atakujących je drapieżników,nocują albo na środku tafli wody,w celu uniknięcia ataku penetrujących przybrzeżne zarośla drapieżników,albo jeśli poluje bielik chronią w gęstych trzcinach. Drapieżnik zabiera tyle ile musi,często chwyci ptaka mniej sprawnego,rannego,bardziej nieporadnego w ucieczce. I to jest przykład właściwej selekcji. A myśliwi? Kanonada,zastrzelić jak najwięcej,by ucieszyć się licznym pokotem. Dużo ranionych śrucinami postrzałków,które opadają gdzieś niezauważone,konając z głodu lub w paszczy drapieżnika. Ale jak to mówią ‘’Myśliwskie pozyskanie nie ma wpływu,na relacje gatunków w środowisku naturalnym’’. Tak…nie ma wpływu,ale chyba na myślenie osób wypowiadających podobne teorie,które mają usprawiedliwić w oczach laików lub dociekliwych akt polowania.

W przeciętnym sezonie łowieckim myśliwi mordują 100-150 tysięcy kaczek. Bez potrzeby,bez uzasadnienia.  Dane PZŁ .

Kaczki Pozyskanie

http://src.pzlow.pl/hodowla-gospodarka-polowanie/gatunki-lowne/dzikie-kaczki/

==============================================================

Malownicze mgliste bagno,porośnięte gęsto trzcinami,z brzegu kępami turzyc i sitowia,to jedno z moich ulubionych miejsc ‘’zasiadek’’. Miejsce oferujące schronienie,wodę i pokarm,rozmaity dla różnych gatunków,przyciąga w swe pielesze wiele gatunków zwierząt. Królują dziki,które są głównym celem moich obserwacji,ale nie brak też saren korzystających z osłony trzcinowiska,gęsi,czapli,łabędzi,kaczek i całej rzeszy śpiewającej drobnicy. Dodajmy do tego chór żab,i mamy choć blade wyobrażenie orkiestry natury,jaka w maju ożywia pogodny wieczór na mokradłach. Nie wiadomo czego słuchać i na czym się skupić,gwar ptasich głosów,miesza się z rytmicznym wołaniem kukułki,na tle monotonnego głuchego pohukiwania bąka. Do tego wszelkie szelesty,ogłosy łamanych suchych łodyg trzcinowych – to dziki gdzieś w głębi,sobie tylko znajomymi ścieżkami w błocie,przebudzają się na żer. Kilka razy odzywa się kogut bażanta,w wyżej położonym miejscu przy olszynach,gdzie woda spływa rowem z pól,zasilając bagnisko.  Oczarowany trwającym spektaklem,mnogością życia,tylko odhaczam w myślach usłyszane gatunki ptaków.  Dalej przy próchniejących wierzbach słychać nieokreślone drapania,skrobania,chrobot,czy to bóbr? Może piżmak lub coś innego? Pozostaje tylko dzwięk i domysły. Po kilku minutach cichnie. Koncert przerywają jak wrzaski odgłosy pluskania,to ryby rzucają się przed wieczorem. Poza zasięgiem wzroku donośny miękki łopot potężnych skrzydeł – łabędzia wieczorna gimnastyka. Wtem narastający poświst skrzydeł,kwakanie i plusk ,grupa kaczek zapada na nocleg. Zirytowane gęsi dokładają swój ostrzegawczy głos do zamieszania. 
Niepokój budzą co i raz szerszenie,mknące co jakiś czas pojedynczo z niskim pomrukiem w kierunku ściany czerniejącego boru.  Zamieram wtedy.   Wieczór płynie leniwie,po zachodzie słońca horyzont długo tli się czerwonym światłem. Z bagien wstają chłodne opary,mgły. Czuć jak idące w górę chłodniejsze powietrze otacza skórę.  Powoli cichnie chór dziennych śpiewaków,za to mocniej grają żaby. Aż w uszach dzwoni.  Wraz z postępowaniem mroku kończy się pełen odwiecznych obowiązków dzień dla mieszkańców tego uroczyska. Jedne zasypiają pod skrzydłami opiekuńczych matek,inne zaczynają aktywność intensywne żerowanie.  Zaczyna się kolejny etap doświadczania cudu-noc pełna tajemnic. Szelesty,stąpania,pluski,trzaskania,chrzęsty,idą dziki? Może łoś? A może sarna tak delikatnie stąpa,czy kurki wodne wracają z żerowiska ku szuwarom.  Domysły. Zapalają się pierwsze gwiazdy na gasnącym niebie,w oddali za drzewami majaczy wschodzący księżyc. Jeszcze trochę i zaleje wszystko posrebrzystym blaskiem.  Zwiewne mgły,jak zjawy będą straszyć układając swoje falujące wzory.  Łozówki i rokitniczki, psotne naśladowniczki zwodzić będą uszy odgłosami sikorek,szpaków,wilgi. Pełna zwierzeń,pieśni,tajemnic,życia,szeptów i szmerów,roztacza granatowy całun bagienna noc…I to już temat na inną opowieść. I w takim oto momencie, gdzieś tam rozlega się strzał, burząc spokój tego ostępu – coś zamiera, coś ucieka w popłochu z hałasem. Przybywa ktoś, kto nie rozumie, nie chce widzieć ani dostrzec tego piękna. Przybywa by niszczyć, pozyskać, doświadczyć emocji łowieckiej… A czymże ona jest, wobec tej całej wspaniałości.?

================================================
================================================

 

Co jest istotą tego sporu?

Kwestią kluczową jest podejście do świata przyrody,zwierząt,roli człowieka i swojego miejsca na planecie.Zdolności krytycznego myślenia,tudzież dostrzeganie więcej niż czubek własnego nosa.  Pierwsza grupa,uważa,że z racji tego iż znaleźli się na tym świecie,wszystko im się należy,a więc bez zbytniego sentymentalizmu i krzty zastanowienia,prowadzą niepohamamowany marsz Homo Sapiens w celu zdominowania planety,choć już dawno gatunek własny nie jest zagrożony. Uważają oni,że zwierzęta należy wykorzystywać (zabijać – pozyskiwać) w dowolny sposób,bo przecież zostały nam ofiarowane przez Boga,byśmy nad nimi panowali…. Ich rozbuchane ego zdaje się krzyczeć : ‘’Więcej drewna,zysku! Więcej dziczyzny i mięsa! Więcej przestrzeni pod osiedla i domy byśmy mieli gdzie mieszkać! ‘’ A jak w miejscu wykarczowanego poletka na nowobogackim osiedlu,pojawi się zbłąkana sarna czy lis,zaczniemy krzyczeć,że zwierząt jest za dużo,zagrażają ludziom,wchodzą do miast,ustalimy plan pozyskania,i zrobimy doroczną eksterminację,by zwierząt nie było za dużo…I by przypadkiem nie doprowadziły do naszej zagłady.  W każdy możliwy sposób depczą odwieczne prawa natury,kpią z niej.  Cecha rozpoznawcza,szowinizm gatunkowy.

3pokot

Jak spędzić z dzieckiem czas? Można pokazać  mu pokot martwych kaczek…
Można zabrać dziecko na spacer,pokazać żywe,porobić zdjęcia,nakarmić…jakie wartości wyniesie w obu przypadkach? 

782555_dokarmianie-kaczek-i-labedzi

Druga grupa,cechuje się zdolnością do postrzegania siebie jako cząstki jednej wielkiej całości. Nie uważają oni,że planeta należy tylko do nich,rozumieją,że ich byt w dłuższej perspektywie zależny jest od innych organizmów, i traktowania matki ziemii. Wiedzą,że są w świecie tylko gośćmi na chwilę,w wielu przypadkach wręcz intruzami. Rozumieją potrzebę harmonijnego współistnienia z innymi gatunkami zamieszkującymi glob,zdają sobie sprawę,że to ich gatunek jest najbardziej ekspansywny zabierając innym tereny do życia. Będąc tego świadomi,potrafią wczuć się w sytuację,tych,którzy o swoją sprawiedliwość nie potrafią się upomnieć. Kochając zwierzęta i naturę,nie godzą się na ich bestialskie mordowanie,zazwyczaj hołdując wegańsko-wegetariańskim sposobom żywienia. Cecha rozpoznawcza: Zdolność do empatii i współodczuwania.

Pierwsi dla uzasadnienia swoich poglądów (barbarzyństwa i bestialstwa)  używają dwóch,dla nich świętych formuł,brzmiących mniej więcej tak: ‘’Bo człowiek od zawsze’’ , oraz ‘’Bo to jest tradycja’’.

Za drugimi stoją argumenty naukowe,merytoryczne,moralne,ekonomicze…Które
wybierasz?

p

Albo tak…Pytanie,kto rzeczywiście bezinteresownie pomaga przetrwać zimę? Czy ten który dokarmia,a w następnym sezonie łowieckim strzela do tego samego zwierzęcia..Czy może zwykły człowiek z odruchu serca,bez ”pasji łowieckiej”.

bulwar-karmia-ptaki-rb-130255

CZŁOWIEK – GATUNEK WYŻSZY?

Często spotykam się z twierdzeniem-argumentacją,jakoby człowiek stał wyżej w hierarchii (jakiej to nie wiem) od zwierząt,czy to z racji intelektu i rozwoju cywilizacyjnego,czy innych. W każdym razie twierdzą oni,że zwierząta nie są zdolne do procesów myślowych,odczuwania czegokolwiek,a więc mamy udowadniać swoją wyższość i ‘’lepszość’’ poprzez np. polowania czy przemysłowe obozy zagłady zwane ubojniami. Ok,przyjmijmy na chwilę że tak jest – zwierząta są głupiutkie,a my we wszystkim lepsi. Mamy intelekt,uczucia…Jak więc udowadniać tą swoją lepszość i wyższość? Poprzez mord i wykorzystanie? W którym miejscu jesteśmy lepsi od zwierząt,skoro jedyną ważką pobudką dla naszych zachowań wobec nich są odczucia kubków smakowych? Przecież tym właśnie kierują się zwierzęta – głodem,i apetytem. Widzimy więc,że ta argumentacja upada. Druga strona tak podkreślana przez mięsożernych i polujących – wyższość gatunku,intelekt,zdolność do uczuć itd. Jaką zdolność do uczuć posiada ktoś,kto nie potrafi wczuć się w rolę ofiary,bo postrzega ją tylko przez pryzmat własnego smaku? Ja owo udowadnianie domniemanej wyższości i lepszości widzę zgoła inaczej,skoro jestem ‘’wyższy’’ od zwierząt,wyrzekam się postrzegania ich jako pokarm,a dostrzegam ich jako przyjaciół,ich życie jako pełnowartościowe i godne. To jest dopiero to,co może odróżniać mnie od zwierzęcia.postępując inaczej upodabniam się do nich.
Czy ową moralną i empatyczną wyższość własnego gatunku ,okazujemy poprzez budowę kolejnych rzezni,w których,w każdej sekundzie giną miliony? To tak jakby komuś powiedzieć : ‘’Słuchaj,uważam się za bardziej rozwinięty gatunek od Ciebie,pod względem intelektu,zdolności przeżywania uczuć wyższych,moralności. Dlatego zabiję Cię i zjem. Ale to jeszcze nie wszystko! Aby pokazać,jak bardzo jestem wyżej względem rozwoju i humanitaryzmu,kierując się tylko smakiem,stworzę miejsca w których nieustannie będę mordować Twoich pobratymców,w ten sposób pokazuję Wam jak bardzo jestem od Was lepszy,bardziej moralny,empatyczny,humanitarny. No i kocham zwierzęta! ‘’ Prawda,że logiczne i zrozumiałe…  Co odróżnia nas od zwierząt,a co od myśliwych,pozostawiam do własnej interpretacji.

jesienne_n

Więcej o polowaniach na ptaki:

Negatywny wpływ łowiectwa na zachowania i liczebność ptaków: 
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2016/02/29/negatywny-wplyw-polowan-na-ptactwo/

Mordowanie Słonek:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/mordowanie-slonek-czego-sie-nie-robi-dla-przyjemnosci/

Bażanty a myśliwi:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/bazanty-a-mysliwi/

Zabijają nawet Jarząbki:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/zabijaja-nawet-jarzabki/

Polskie ”Diany” zabijają kuropatwy.
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/nadal-zabijaja-kuropatwy-diany-w-akcji/

Polowania na gołębie grzywacze:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/bezsensownie-morduja-polowanie-na-golebie-grzywacze/

Polowania na Gęsi:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/30/polowanie-na-ptactwo/

Polscy myśliwi zabijają chronione głuszce i cietrzewie:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/30/polscy-mysliwi-zabijaja-chronione-ptaki/

11923623_871854446201888_3528324449393675190_n

 

 

 

 

 

Wpływ łowiectwa na wzrost liczebności lisów

12795162_978866535536186_551976413416502570_o
Lis – szkodnik, dawca futra, ruchomy cel, żywa zabawka, czy… stworzenie jak każde inne ze swoim charakterem, ciekawymi zachowaniami i chęcią przetrwania?

Większość informacji o lisach, które podajemy bez namysłu to cechy złe. Jest podstępny i przebiegły, lubi mordować, zwłaszcza kury i drobne ptactwo. Mnoży się na potęgę i bez żadnej kontroli. To wszystko bzdury powielane w celu usprawiedliwienia masowej eksterminacji tych pięknych zwierząt.

Sezon polowań na lisa: od 1 czerwca do 31 marca – umowny, bo wiemy doskonale, że nad stworzeniem uznanym za szkodnika nikt się litował nie będzie. A swoją drogą, zastanawialiście się kiedyś jaki wydźwięk ma nazwa „szkodnik”? Ujemna barwa emocjonalna tego wyrażenia jest dobrana celowo – oddziałuje na podświadomość człowieka po to, żeby odruchowo uznał lisa za zło. Przyroda nie zna pojęcia szkodnika. Każdy gatunek spełnia jakąś swoją rolę, na przestrzeni setek tysięcy lat, dekad…Szkodnik, kiedy złapie kurę chodzącą luzem, ale żeby ogrodzić swoje włości…za trudno. Szkodnik, kiedy chwyta kaczki, zające, króliki, bażanty czy kuropatwy, jakże naturalny dla niego pokarm, będący jednakże przedmiotem chciwego pozyskania przez człowieka na myśliwski stół. Który z nich jest prawdziwym szkodnikiem?!…

Na lisy poluje się na wiele sposobów, nie ma tu humanitaryzmu, ani empatii. Ważne jest natomiast, żeby zabić ich jak najwięcej. Można polować z psami, na wab, z naganką, z fladrami, na zasiadkę. Polowanie z psami, o którym pisaliśmy już kilka razy, polega na wpuszczeniu do lisiej nory psa, który ma lisa wypłoszyć – lis się broni, jakby nie patrzeć jest u siebie w domu. Jednego psa poharata, z dwoma już nie ma najmniejszych szans. Psy są zresztą w tym celu specjalnie szkolone na żywych zwierzętach, lis takiego doświadczenia już nie ma. Takie polowanie najlepiej udaje się w styczniu i lutym, kiedy lisy mają cieczkę i siedzą w norach… bądź w stogach, gdzie zabawa w wybicie ich wszystkich jest przednia, sądząc po wpisach na łowieckich forach.
Polowanie na zasiadkę to wiadomo – wykłada się smakołyki, lis podchodzi, żeby pojeść i dostaje kulkę. Najwygodniej z ambony, najlepiej jeszcze na śniegu, wtedy i w okularach grubości denek od butelki dobrze go widać.
Polowanie na wab to naśladowanie kniazienia zająca, bądź pisku myszy. Lis daje się oszukać, wychodzi i standardowo dostaje kulkę. Zaleca się, żeby go nie ruszać, bo jak bór poszczęści przyjdzie i drugi.
Polowanie z fladrami jest dość ciekawe. Teren ogradza się sznurami z kawałkami materiału. Lis boi się za nie przejść, więc zostaje w wyznaczonym terenie. Jak do tego pozatykamy wejścia do nor, to nie bardzo ma się gdzie schować. Można śmiało i bohatersko wytłuc wszystkie, jakie wpadną w oko.

11010577_834353456624734_9066958454537075086_n

Trudno jest wytłumaczyć, że strzelanie lisów nie ma najmniejszego sensu, bo nie ma w naszym kraju badań nad nimi. Nie było zakazu strzelania do nich, dlatego nigdy nie zbadano jak zachowywałaby się populacja, gdyby nikt się do niej nie wtrącał. Popatrzmy zatem na doświadczenia innych państw:

Z powodu epidemii FMD w Wielkiej Brytanii wprowadzono Hunting Act w 2005roku – zakaz dotyczy polowania na lisy z psami. Wyniki obserwacji lisiej populacji po tej decyzji nie pozostawiają złudzeń – populacja lisa nie tylko nie zwiększyła się, ale w niektórych miejscach odnotowano niewielki spadek. Populacja była na tyle stabilna w kolejnych latach, że możemy zaryzykować stwierdzenie, jakoby takie polowania nie miały wpływu na ograniczenie jej liczebności, a jedynie wprowadzały niepotrzebne zamieszanie wpierw karmiąc, a potem strzelając bez litości.

Bristol to jedyne miasto w Anglii, w którym populacja lisów monitorowana była długookresowo. Profesor Stephen Harris – ekspert od ssaków, przedstawia wyniki obserwacji w następujący sposób: liczebność populacji lisa wahała się powoli, aż do momentu wystąpienia u zwierzaków świerzbu skóry w 2004 roku, który to przyczynił się do redukcji populacji o 95% w ciągu dwóch lat. I to jest czynnik naturalny, tak przyroda się reguluje.

Graham Cornick z Hidestile Wildlife Hospital w mieście Godalming mówi o lisach tak:
– spędziłem osiemnaście lat badając lisy i z całą stanowczością mogę stwierdzić, że lisy są w stanie kontrolować swoją populacje, przez rozmnażanie dobrane do warunków, jakie są im stwarzane.

Dlatego też brytyjscy biolodzy i specjaliści od lisów uważają, że redukcja lisiej populacji jest bardzo uciążliwa i żadne metody nie przynoszą efektów / populacja nie ulega zmniejszeniu.

Dodać należy, że w brytyjskich miastach dostępność pożywienia prawie sześciokrotnie przewyższa tygodniowe zapotrzebowanie lisa,a populacja i tak nie rośnie.

W Szwajcarii przeprowadzono badania, których wynik jest jednoznaczny: tam, gdzie populacja lisa jest pozostawiona sama sobie i nie dręczona przez ludzi, aż dwie trzecie zwierząt nie bierze udziału w reprodukcji – w ciągu trzech lat zanotowano spadek liczebności populacji na danym terenie z 12 rodzin z 48 szczeniętami,do 6 rodzin z 23 szczeniętami.

Ponad dwieście tysięcy niemieckich myśliwych, przez trzydzieści lat walczyło z lisami polując. Tyle zachodu na nic, bo liczebność populacji się nie zmieniła. Dlaczego tak się dzieje? Przeciętna lisia rodzina składa się z matki, ojca, około pięciorga szczeniąt i do pięciu dorosłych córek. W latach przerostu populacji w każdej lisiej rodzinie ma młode tylko jedna samica. Cała reszta samic, czyli pomocnice/ córki bez względu na to, czy osiągnęły już dojrzałość seksualną – nie biorą udziału w rozrodzie. Znawca zachowań lisów Erik Zimen opisał ten fakt słowami:”ograniczaniem urodzin zamiast masowej nędzy. W przypadku odwrotnym, czyli kiedy na danym terenie na lisy się masowo poluje, zmusza się tym wszystkie samice do rozrodu, nawet te, które w czasie spokoju byłyby z rozrodu wyłączone. Reasumując: zamiast pięciorga młodych lisków urodzonych przez matkę, tworzy się duża rodzina mająca do dwudziestu pięciu szczeniaków. W ten sposób lisy same wyrównują straty poczynione w ich populacji przez myśliwych w ciągu jednego roku. I najważniejsze – w Niemczech nie wykłada się lisom szczepionek, przeciw wściekliźnie,co też nie pozostaje bez wpływu na czynniki regulacyjne populacji. Lis w naturze dożywa około 15 lat. Jeśli populacja jest ”użytkowana łowiecko”, maksymalny wiek lisiego życia wynosi 2-3 lata. A co to oznacza dla populacji? Że jest mało zróżnicowana, więc trzeba się mnożyć na potęgę by te różnice zniwelować, i stworzyć silną populację osobniczą. Tak niestety albo stety działa natura, czy się to komuś podoba czy nie. Dlatego wszelkie polowania dla ”ograniczenia liczebności” zawsze przynoszą skutek odwrotny od zamierzonego, gdyż w młodej i słabo zróżnicowanej populacji u danego gatunku,zawsze mechanizmy rozrodcze zwierząt pobudzane są do maksimum.

50fd54f7ef3b3_g1

Zdarzył się też ciekawy epizod w Holandii, gdzie lisa objęto ochroną, z momentem wejścia w życie nowej ustawy o ochronie przyrody w 2002. Ze względu jednak na naciski i protesty ze strony myśliwych ochrona ta została zniesiona wraz ze zmianą władzy, a lisa ponownie wciągnięto na listę gatunków łownych z całorocznym okresem polowań. Stało się to pomimo korzystnych dla lisa wyników badań, nad jego populacją.

We włoskim Gran Paradiso National Park nie poluje się ani na lisy, ani na żadne inne zwierzę. Pytanie o populację lisów Włochów nieco zaskoczyło, ale potwierdzili, że nie mają problemu ani z lisami, ani z resztą zwierząt zamieszkujących park, pomimo całkowitego zakazu polowań. Nie stwierdzono drastycznego wzrostu populacji lisa, ani znacznych ubytków w zwierzynie drobnej. Udało się natomiast odbudować populację Koziorożca Alpejskiego – sensownie i z głową, nie tak jak u nas ratuje się żubry i wilki.

Wracając do lisa – jako ciekawostkę podaję cytat: „ naukowcy z Hamburga odkryli,że lis jest bardziej inteligentny,niż wilk i pies – badania prowadzono na lisach fermowych i stwierdzono,że lis rozumie wiele ludzkich gestów w taki sam sposób,jak pies – poza tym,gdy dzikiemu lisowi wskaże się jakiś cel palcem,będzie on wiedział,gdzie ma spojrzeć – sugerują nawet,że gdyby człowiek wybierał swojego czworonożnego towarzysza w oparciu o inteligencje, a nie o siłę fizyczną / pies służył naszym przodkom do obrony i pomocy w łowach /,udomowili by lisa, nie wilka”

Argument ochrony zwierzyny drobnej przed żarłocznym lisem jest najczęściej powtarzany przez zwolenników myślistwa. Łatwo go obalić patrząc na te dane: w Polsce lis żywi się przede wszystkim gryzoniami, bo ponad 50% – jesień, zima i aż 60% – wiosna / lato. Padliną kopytnych prawie 30% w okresie jesień / zima , ponad 20% w okresie wiosna / lato. Ptakami w granicy 3-5% i pokarmem roślinnym. Dane pochodzą z 1998 roku z terenu Puszczy Białowieskiej i zostały zmodyfikowane – procenty mogą się nieco różnić w innych regionach kraju, ale wiodąca tendencja jest doskonale widoczna.

Badania nad lisim pokarmem prowadził również bułgarski zoolog Neno Atanassov – zbadał on ponad 200 lisich żołądków i sporo kału zawierającego resztki jedzenia – głównym składnikiem lisiej diety są drobne gryzonie, które obecne były aż w 194 żołądkach. Obecność zajęcy stwierdzono tylko w 22 żołądkach. Wyciągnięto wnioski, jakoby lisia dieta składa się w 57% z gryzoni , a tylko 27% zwierząt tzw. użytecznych jak zwierzyna drobna i ptactwo i 16% z pokarmów roślinnych.

Orzel-przedni15

Wnioski są jasne. Polowanie ma zmieszać liczbę lisów, a działa wręcz przeciwnie. Ze względu na myśliwską presję lisice rodzą więcej młodych. Tam, gdzie znika jeden lis za chwilę pojawia się kolejny, żeby zając jego miejsce, bo lis to zwierzę terytorialne. Odstrzał wpływa negatywnie na struktury lisiej populacji, uważa się nawet, że lisy, które widziały śmierć pobratymców przechodzą traumę – w świetle badań naukowców z Hamburga wydaje się to więcej niż pewne. Gdyby nie presja człowieka, lisy same ustabilizowałyby swoją populację na odpowiednim poziomie. My wolimy jednak dokarmiać, wydawać około półtora miliona złotych na akcję szczepienia przeciw wściekliźnie, nazywać szkodnikiem i zabijać w najokrutniejszy sposób, bez żadnej empatii, bo kto by tam się przejmował czy lis cierpi, czy nie. Przecież to zwierze, którego się nie zje,a jak przydatne, kiedy chce się postrzelać. Przecież za lisa nikt rozliczał nie będzie.  Obalić należy też mit, jakoby lis nie posiadał żadnych wrogów naturalnych, w naszych warunkach polują na niego wilk, ryś , puchacz, a także pokazujący się ostatnio tu i tam szakal złocisty. Do tego wścieklizna, świerzb i inne choroby. 

Obecny model polskiego łowiectwa działa tylko w kierunku zaspokajania własnego hobby, z pominięciem danych naukowych, badań, wyników i wniosków, bo przecież „myśliwi wiedzo lepiej”. Bo polować na coś trzeba, uzasadniając to w możliwie najbardziej absurdalny sposób. Lis to podobno szkodnik organizujący grupowe napady w zorganizowanych gangach na fermy drobiu, mordujący tysiące sztuk, a do tego zarażający wścieklizną, wreszcie powód chyba najistotniejszy – polowania na zwierzynę drobną znajdującą się na liście łownych – jedyny rzeczywisty powód nienawiści do „szkodnika”. Wystarczy zerknąć na tak zwane roczne dane pozyskania, by nie mieć złudzeń. W przeciętnym sezonie łowieckim pozyskuje się w granicach 200tyś lisów, do tego ponad 100tyś bażantów, pewne ilości zajęcy, królików i kuropatw. Takie to pomylone „dbanie o równowagę”, ale równowagę z korzyścią dla chciwego człowieka, który pragnie dla siebie coś wyrwać z tego co jeszcze zostało.

Vera

Źródła:
http://www.pngp.it
http://www.thefoxwebsite.net
http://news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/3929441.stm
https://www.newscientist.com/article/dn2761-hunting-does-not-control-foxes-says-study/
http://www.huntsabs.org.uk/index.php/faqs/537-do-foxes-need-culling
http://www.league.org.uk/~/media/Files/LACS/Publications/Foxy-Fortnight/Fox-Facts-and-Fiction.pdf
http://www.independent.co.uk/news/uk/how-should-we-control-foxes-1537398.html
http://www.independent.co.uk/news/uk/how-should-we-control-foxes-1537398.html

Więcej o lisach na stronie przeczytasz tutaj:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2016/02/16/polowania-na-stogach-wyrafinowana-forma-chorej-rozrywki/

https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/lisy-kontra-mysliwi/

6873_1008250879236637_5051463846467367499_n