Wpływ łowiectwa na wzrost liczebności lisów

12795162_978866535536186_551976413416502570_o
Lis – szkodnik, dawca futra, ruchomy cel, żywa zabawka, czy… stworzenie jak każde inne ze swoim charakterem, ciekawymi zachowaniami i chęcią przetrwania?

Większość informacji o lisach, które podajemy bez namysłu to cechy złe. Jest podstępny i przebiegły, lubi mordować, zwłaszcza kury i drobne ptactwo. Mnoży się na potęgę i bez żadnej kontroli. To wszystko bzdury powielane w celu usprawiedliwienia masowej eksterminacji tych pięknych zwierząt.

Sezon polowań na lisa: od 1 czerwca do 31 marca – umowny, bo wiemy doskonale, że nad stworzeniem uznanym za szkodnika nikt się litował nie będzie. A swoją drogą, zastanawialiście się kiedyś jaki wydźwięk ma nazwa „szkodnik”? Ujemna barwa emocjonalna tego wyrażenia jest dobrana celowo – oddziałuje na podświadomość człowieka po to, żeby odruchowo uznał lisa za zło. Przyroda nie zna pojęcia szkodnika. Każdy gatunek spełnia jakąś swoją rolę, na przestrzeni setek tysięcy lat, dekad…Szkodnik, kiedy złapie kurę chodzącą luzem, ale żeby ogrodzić swoje włości… za trudno. Szkodnik, kiedy chwyta kaczki, zające, króliki, bażanty czy kuropatwy, jakże naturalny dla niego pokarm, będący jednakże przedmiotem chciwego pozyskania przez człowieka na myśliwski stół. Który z nich jest prawdziwym szkodnikiem?!…

Na lisy poluje się na wiele sposobów, nie ma tu humanitaryzmu, ani empatii. Ważne jest natomiast, żeby zabić ich jak najwięcej. Można polować z psami, na wab, z naganką, z fladrami, na zasiadkę. Polowanie z psami, o którym pisaliśmy już kilka razy, polega na wpuszczeniu do lisiej nory psa, który ma lisa wypłoszyć – lis się broni, jakby nie patrzeć jest u siebie w domu. Jednego psa poharata, z dwoma już nie ma najmniejszych szans. Psy są zresztą w tym celu specjalnie szkolone na żywych zwierzętach, lis takiego doświadczenia już nie ma. Takie polowanie najlepiej udaje się w styczniu i lutym, kiedy lisy mają cieczkę i siedzą w norach… bądź w stogach, gdzie zabawa w wybicie ich wszystkich jest przednia, sądząc po wpisach na łowieckich forach.
Polowanie na zasiadkę to wiadomo – wykłada się smakołyki, lis podchodzi, żeby pojeść i dostaje kulkę. Najwygodniej z ambony, najlepiej jeszcze na śniegu, wtedy i w okularach grubości denek od butelki dobrze go widać.

Polowanie na wab to naśladowanie kniazienia zająca, bądź pisku myszy. Lis daje się oszukać, wychodzi i standardowo dostaje kulkę. Zaleca się, żeby go nie ruszać, bo jak bór poszczęści przyjdzie i drugi.

Polowanie z fladrami jest dość ciekawe. Teren ogradza się sznurami z kawałkami materiału. Lis boi się za nie przejść, więc zostaje w wyznaczonym terenie. Jak do tego pozatykamy wejścia do nor, to nie bardzo ma się gdzie schować. Można śmiało i bohatersko wytłuc wszystkie, jakie wpadną w oko.

11010577_834353456624734_9066958454537075086_n

Trudno jest wytłumaczyć, że strzelanie lisów nie ma najmniejszego sensu, bo nie ma w naszym kraju badań nad nimi. Nie było zakazu strzelania do nich, dlatego nigdy nie zbadano jak zachowywałaby się populacja, gdyby nikt się do niej nie wtrącał. Popatrzmy zatem na doświadczenia innych państw:

Z powodu epidemii FMD w Wielkiej Brytanii wprowadzono Hunting Act w 2005 roku – zakaz dotyczy polowania na lisy z psami. Wyniki obserwacji lisiej populacji po tej decyzji nie pozostawiają złudzeń – populacja lisa nie tylko nie zwiększyła się, ale w niektórych miejscach odnotowano niewielki spadek. Populacja była na tyle stabilna w kolejnych latach, że możemy zaryzykować stwierdzenie, jakoby takie polowania nie miały wpływu na ograniczenie jej liczebności, a jedynie wprowadzały niepotrzebne zamieszanie wpierw karmiąc, a potem strzelając bez litości.

Bristol to jedyne miasto w Anglii, w którym populacja lisów monitorowana była długookresowo. Profesor Stephen Harris – ekspert od ssaków, przedstawia wyniki obserwacji w następujący sposób: liczebność populacji lisa wahała się powoli, aż do momentu wystąpienia u zwierzaków świerzbu skóry w 2004 roku, który to przyczynił się do redukcji populacji o 95% w ciągu dwóch lat. I to jest czynnik naturalny, tak przyroda się reguluje.

Graham Cornick z Hidestile Wildlife Hospital w mieście Godalming mówi o lisach tak:
– spędziłem osiemnaście lat badając lisy i z całą stanowczością mogę stwierdzić, że lisy są w stanie kontrolować swoją populacje, przez rozmnażanie dobrane do warunków, jakie są im stwarzane.

Dlatego też brytyjscy biolodzy i specjaliści od lisów uważają, że redukcja lisiej populacji jest bardzo uciążliwa i żadne metody nie przynoszą efektów / populacja nie ulega zmniejszeniu.

Dodać należy, że w brytyjskich miastach dostępność pożywienia prawie sześciokrotnie przewyższa tygodniowe zapotrzebowanie lisa, a populacja i tak nie rośnie.

W Szwajcarii przeprowadzono badania, których wynik jest jednoznaczny: tam, gdzie populacja lisa jest pozostawiona sama sobie i nie dręczona przez ludzi, aż dwie trzecie zwierząt nie bierze udziału w reprodukcji – w ciągu trzech lat zanotowano spadek liczebności populacji na danym terenie z 12 rodzin z 48 szczeniętami do 6 rodzin z 23 szczeniętami.

Ponad dwieście tysięcy niemieckich myśliwych, przez trzydzieści lat walczyło z lisami polując. Tyle zachodu na nic, bo liczebność populacji się nie zmieniła. Dlaczego tak się dzieje? Przeciętna lisia rodzina składa się z matki, ojca, około pięciorga szczeniąt i do pięciu dorosłych córek. W latach przerostu populacji w każdej lisiej rodzinie ma młode tylko jedna samica. Cała reszta samic, czyli pomocnice / córki bez względu na to, czy osiągnęły już dojrzałość seksualną – nie biorą udziału w rozrodzie. Znawca zachowań lisów Erik Zimen opisał ten fakt słowami: ograniczaniem urodzin zamiast masowej nędzy. W przypadku odwrotnym, czyli kiedy na danym terenie na lisy się masowo poluje, zmusza się tym wszystkie samice do rozrodu, nawet te, które w czasie spokoju byłyby z rozrodu wyłączone. Reasumując: zamiast pięciorga młodych lisków urodzonych przez matkę, tworzy się duża rodzina mająca do dwudziestu pięciu szczeniaków. W ten sposób lisy same wyrównują straty poczynione w ich populacji przez myśliwych w ciągu jednego roku. I najważniejsze – w Niemczech nie wykłada się lisom szczepionek, przeciw wściekliźnie, co też nie pozostaje bez wpływu na czynniki regulacyjne populacji. Lis w naturze dożywa około 15 lat. Jeśli populacja jest „użytkowana łowiecko”, maksymalny wiek lisiego życia wynosi 2-3 lata. A co to oznacza dla populacji? Że jest mało zróżnicowana, więc trzeba się mnożyć na potęgę by te różnice zniwelować, i stworzyć silną populację osobniczą. Tak niestety albo stety działa natura, czy się to komuś podoba czy nie. Dlatego wszelkie polowania dla „ograniczenia liczebności” zawsze przynoszą skutek odwrotny od zamierzonego, gdyż w młodej i słabo zróżnicowanej populacji u danego gatunku,zawsze mechanizmy rozrodcze zwierząt pobudzane są do maksimum.

50fd54f7ef3b3_g1

Zdarzył się też ciekawy epizod w Holandii, gdzie lisa objęto ochroną, z momentem wejścia w życie nowej ustawy o ochronie przyrody w 2002 roku. Ze względu jednak na naciski i protesty ze strony myśliwych ochrona ta została zniesiona wraz ze zmianą władzy, a lisa ponownie wciągnięto na listę gatunków łownych z całorocznym okresem polowań. Stało się to pomimo korzystnych dla lisa wyników badań nad jego populacją.

We włoskim Gran Paradiso National Park nie poluje się ani na lisy, ani na żadne inne zwierzę. Pytanie o populację lisów Włochów nieco zaskoczyło, ale potwierdzili, że nie mają problemu ani z lisami, ani z resztą zwierząt zamieszkujących park, pomimo całkowitego zakazu polowań. Nie stwierdzono drastycznego wzrostu populacji lisa, ani znacznych ubytków w zwierzynie drobnej. Udało się natomiast odbudować populację koziorożca alpejskiego – sensownie i z głową, nie tak jak u nas ratuje się żubry i wilki.

Wracając do lisa – jako ciekawostkę podaję cytat: naukowcy z Hamburga odkryli,że lis jest bardziej inteligentny, niż wilk i pies – badania prowadzono na lisach fermowych i stwierdzono,że lis rozumie wiele ludzkich gestów w taki sam sposób, jak pies – poza tym, gdy dzikiemu lisowi wskaże się jakiś cel palcem, będzie on wiedział, gdzie ma spojrzeć – sugerują nawet, że gdyby człowiek wybierał swojego czworonożnego towarzysza w oparciu o inteligencje, a nie o siłę fizyczną / pies służył naszym przodkom do obrony i pomocy w łowach, udomowili by lisa, nie wilka.

Argument ochrony zwierzyny drobnej przed żarłocznym lisem jest najczęściej powtarzany przez zwolenników myślistwa. Łatwo go obalić patrząc na te dane: w Polsce lis żywi się przede wszystkim gryzoniami, bo ponad 50% – jesień, zima i aż 60% – wiosna / lato. Padliną kopytnych prawie 30% w okresie jesień / zima , ponad 20% w okresie wiosna / lato. Ptakami w granicy 3-5% i pokarmem roślinnym. Dane pochodzą z 1998 roku z terenu Puszczy Białowieskiej i zostały zmodyfikowane – procenty mogą się nieco różnić w innych regionach kraju, ale wiodąca tendencja jest doskonale widoczna.

Badania nad lisim pokarmem prowadził również bułgarski zoolog Neno Atanassov – zbadał on ponad 200 lisich żołądków i sporo kału zawierającego resztki jedzenia – głównym składnikiem lisiej diety są drobne gryzonie, które obecne były aż w 194 żołądkach. Obecność zajęcy stwierdzono tylko w 22 żołądkach. Wyciągnięto wnioski, jakoby lisia dieta składa się w 57% z gryzoni , a tylko 27% zwierząt tzw. użytecznych jak zwierzyna drobna i ptactwo i 16% z pokarmów roślinnych.

Orzel-przedni15

Wnioski są jasne. Polowanie ma zmniejszać liczbę lisów, a działa wręcz przeciwnie. Ze względu na myśliwską presję lisice rodzą więcej młodych. Tam, gdzie znika jeden lis za chwilę pojawia się kolejny, żeby zając jego miejsce, bo lis to zwierzę terytorialne. Odstrzał wpływa negatywnie na struktury lisiej populacji, uważa się nawet, że lisy, które widziały śmierć pobratymców przechodzą traumę – w świetle badań naukowców z Hamburga wydaje się to więcej niż pewne. Gdyby nie presja człowieka, lisy same ustabilizowałyby swoją populację na odpowiednim poziomie. My wolimy jednak dokarmiać, wydawać około półtora miliona złotych na akcję szczepienia przeciw wściekliźnie, nazywać szkodnikiem i zabijać w najokrutniejszy sposób, bez żadnej empatii, bo kto by tam się przejmował czy lis cierpi, czy nie. Przecież to zwierzę, którego się nie zje,a jak przydatne, kiedy chce się postrzelać. Przecież za lisa nikt rozliczał nie będzie.  Obalić należy też mit, jakoby lis nie posiadał żadnych wrogów naturalnych, w naszych warunkach polują na niego wilk, ryś, puchacz, orzeł przedni, a także pokazujący się ostatnio tu i tam szakal złocisty. Do tego wścieklizna, świerzb i inne choroby. 

Obecny model polskiego łowiectwa działa tylko w kierunku zaspokajania własnego hobby, z pominięciem danych naukowych, badań, wyników i wniosków, bo przecież „myśliwi wiedzo lepiej”. Bo polować na coś trzeba, uzasadniając to w możliwie najbardziej absurdalny sposób. Lis to podobno szkodnik organizujący grupowe napady w zorganizowanych gangach na fermy drobiu, mordujący tysiące sztuk, a do tego zarażający wścieklizną, wreszcie powód chyba najistotniejszy – polowania na zwierzynę drobną znajdującą się na liście łownych – jedyny rzeczywisty powód nienawiści do „szkodnika”. Wystarczy zerknąć na tak zwane roczne dane pozyskania, by nie mieć złudzeń. W przeciętnym sezonie łowieckim pozyskuje się w granicach 200 tys. lisów, do tego ponad 100tyś bażantów, pewne ilości zajęcy, królików i kuropatw. Takie to pomylone „dbanie o równowagę”, ale równowagę z korzyścią dla chciwego człowieka, który pragnie dla siebie coś wyrwać z tego co jeszcze zostało.

Vera

Źródła:
http://www.pngp.it
http://www.thefoxwebsite.net
http://news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/3929441.stm
https://www.newscientist.com/article/dn2761-hunting-does-not-control-foxes-says-study/
http://www.huntsabs.org.uk/index.php/faqs/537-do-foxes-need-cullinghttp://www.huntsabs.org.uk/index.php/faqs/537-do-foxes-need-culling
http://www.league.org.uk/~/media/Files/LACS/Publications/Foxy-Fortnight/Fox-Facts-and-Fiction.pdf
http://www.independent.co.uk/news/uk/how-should-we-control-foxes-1537398.html
http://www.independent.co.uk/news/uk/how-should-we-control-foxes-1537398.html

Więcej o lisach na stronie przeczytasz tutaj:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2016/02/16/polowania-na-stogach-wyrafinowana-forma-chorej-rozrywki/

https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/lisy-kontra-mysliwi/

6873_1008250879236637_5051463846467367499_n

Reklamy

4 responses to “Wpływ łowiectwa na wzrost liczebności lisów

  1. Pingback: Jak łowiectwo niszczy rolnictwo? | Nie podaję ręki myśliwym

  2. Pingback: Jak łowiectwo przyczynia się do zwiększonej liczebności dzików | Nie podaję ręki myśliwym

  3. Pingback: Lisie opowieści | Nie podaję ręki myśliwym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s