Zazdrość u myśliwych. Z prasy łowieckiej

reeerewrq

Wielu z czytelników pamięta pewnie ten moment, kiedy to opublikowaliśmy szeroki raport odnośnie przestępstw i nadużyć PZŁ inspirowany wątkami z felietonów Dziennika Łowieckiego. Jaki wtedy był lament, na naszą stronę zaglądali myśliwi próbujący pisać o koleżeństwie, „etyce” i tradycji swego grona. Do przeczytania tutaj Przestępstwa, nadużycia i patologia w PZŁ

Granice śmieszności tego środowiska zostały dawno przekroczone, jeśli weźmiemy pod uwagę choćby niedawny incydent powołania przez władze PZŁ osobnego zespołu rzeczników od poprawy wizerunku, który to przecież jest nieskalany , jak i sytuacji kiedy na naszej stronie próbują gardłować w obronie łowiectwa, a podczas nasiadówek w gronie własnym na swoich forach i grupach wylewają szczere żale odnośnie rzeczywistej sytuacji, kiedy są pewni że nikt inny tego nie przeczyta. Do obejrzenia tutaj Myśliwi o łowiectwie .

W marcowym numerze Gazety Łowieckiej Sławomir Pawlikowski, rzecz jasna myśliwy opisuje jak to w łowieckim związku bywa miło na łamach swojego felietonu. A więc zacytujmy nieco:

Obserwując zachowania wielu członków naszego Związku, muszę stwierdzić,że wielu pojęcie obiektywizmu jest zupełnie obce– Cóż,to zdążyliśmy dawno już zauważyć…

rereeee

I dalej:

Głównym tematem moich dzisiejszych rozważań jest jednak zazdrość, która zżera nasze szeregi od wewnątrz, jak nowotwór szczególnie złośliwy. Przykładów mógłbym podać tutaj pewnie setki, ale skupię się na zarysowaniu tematu. Zadaniem nas wszystkich jest praca na chwałę PZŁ. – Brzmi już trochę sekciarsko… zawsze myślałem, że myśliwi mają pracować na rzecz „dobrostanu zwierzyny” No, ale widać, to oficjalna wersja. Jak to szło? Etyka, koleżeństwo, braterstwo i szlachetność ;).

r eee

Inny fragment:

Są jeszcze „działacze”, którzy nadal traktują swoje Koła jako źródło utrzymania. Spotkałem się z takimi osobnikami, którzy twierdzą, że muszą strzelić tyle zwierzyny, by w sezonie za „strzałowe” wróciły się im składki do PZŁ.

Dalej autor pyta retorycznie:

Czy naprawdę zazdrość stała się naszą narodową przywarą? Patrząc na łowieckie szeregi, myślę, że jest w tym sporo prawdy.

I drugie pytanie: Dlaczego zieloni mają przewagę nad nami? Może dlatego,że piszą prawdę bez owijania w bawełnę?

I fragment który rozbawił mnie najbardziej: Czasem zazdrość jest powodowana takimi przyziemnymi sprawami jak lepsza broń, czy lepszy ubiór u „żółtodzioba”. Bo „działacze” ubierają się najczęściej w gumofilce oraz odzież z PRL- owskiego demobilu. No biedni wy…

fdgddf

Daruję sobie komentarz, bo to nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy w łowieckiej prasie, książkach czy forach internetowych prowadzonych przez myśliwych znajdujemy potwierdzenie tego, co o łowiectwie głosimy. W zasadzie od jakiegoś czasu używamy tylko takich materiałów cytując je po prostu. Zastanawia nas tylko jedno, czy wobec autora cytowanego felietonu sztab rzeczników PZŁ od „dobrej zmiany”, także będzie wyciągał konsekwencje za „szkalowanie dobrego imienia łowiectwa”? 🙂

Całość felietonu do przeczytania tutaj:
http://www.gazetalowiecka.com.pl/GL/201603/paw/index.html

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s