Polowanie na Daniele – myśliwi zabijają w okresie godowym.

Cichną już powoli majestatyczne odgłosy rykowiska w naszych lasach.  Ile jeleni w skrytobójczy sposób zostało zamordowanych przez pozbawionych etyki sadystów, podczas najważniejszego dla siebie w życiu okresu, ciężko powiedzieć. Wraz z październikiem w polskich lasach zaczyna się kolejny romantyczny spektakl natury – bekowisko danieli.  Ochrypłe, nieco straszne dźwięki rozrywają zadumaną ciszę jesiennego dnia. Również i tym zwierzętom nie jest dane w spokoju przeżywać swojego misterium. Opętani żądzą zabijania „miłośnicy natury” już gotują broń i spieszą by pozbawiać byki, łanie i cielęta życia. „Ale jak to łanie i cielęta?” Ano tak, na to zezwala „kalendarz myśliwski”, a skoro jest tak w kalendarzu (który myśliwi stworzyli sami dla siebie) na pewno jest to etyczne… I o ile podczas rykowiska nie strzela się, przynajmniej w teorii do łań i cieląt, tak daniele nie mają taryfy ulgowej. W zgodzie z etyką myśliwską można walić podczas okresu godowego zarówno do byków, jak i łań z cielętami. 

15-01-01-ostoja

Żeby było ciekawiej, jak czytamy na stronie głównej Polskiego Związku Łowieckiego, promuje on, nagłaśnia i wspiera takie pozbawione empatii, a nacechowane agresją i brakiem szacunku wobec natury zachowania. Cóż, w końcu nie tak dawno pisali, że „walczą o zachowanie łowiectwa w niezmienionej formie”. Jak to interpretować? Bardzo prosto, mamy w nosie dobrostan zwierząt, ich zwyczaje, okresy godowe, wychowu młodych, a najważniejsza jest „radocha” z polowania. Myśliwy, wbrew nazwie nie myśli i nie zastanawia się – on przyjmuje to co jest, bez refleksji. Taki sposób „nie-myślenia”  wyraża dosadnie komunikat zamieszczony na stronie PZŁ brzmiący :

bekowisk1o

Rozpoczyna się październik, a z nim bekowisko! (Wyczuwam podniecenie i radość, że w tym okresie będę mógł zabijać daniele, bo tak wynika z kalendarza, który stworzyłem sam dla siebie – przyp. NPRM)!

Bekowisko czyli gody danieli to fantastyczny spektakl, który odbywa się w pięknej jesiennej scenerii. 

Samiec wykopuje badylami dołek, w którym leży, moczy się i beczy. Zwabiona łania, kryta jest właśnie w dołku rujowym – to zachowanie typowe dla danieli.

Piękny opis scenerii i zachowań, po czym lakoniczny komunikat:

Na byki, łanie i cielęta danieli polujemy od 1 października.

No i tyle by było z bzdur o jakiejkolwiek etyce, szacunku czy zrozumieniu natury w tym towarzystwie. Nic dodać nic ująć.

Jeszcze taka ciekawostka. Daniele nie są naszym gatunkiem rodzimym.  Zostały introdukowane po raz pierwszy w XIII wieku na Nizinie Śląskiej. Zgadnijcie po co i przez kogo… Dziś daniele są wsiedlane i wypuszczane przez myśliwych na terenach obwodów łowieckich, w celu „ubogacenia łowiska”, czyli po to, by myśliwy miał na co zapolować, miał frajdę i dostarczył sobie porcji radości z zabijania. Albo – dla podreperowania budżetu koła.  Jeśli ktoś ma wątpliwości co do myśliwskiej motywacji i tego co piszemy, szybciutko zerkamy na stronę poradnika łowieckiego, pod artykuł traktujący o hodowli i introdukcji Danieli.  Jak możemy przeczytać: Po pierwsze jestem myśliwym, po drugie kocham zwierzęta…  No dobra, to nie to. Ich trofea są uosobieniem myśliwskich oczekiwań i marzeń.  W Polsce hodowla danieli ma się dobrze. Obecnie wiodą dwa główne nurty użytkowania tych zwierząt. Pierwszy, hodowla zagrodowa – ku uciesze myśliwskich sadystów, drugi, hodowla fermowa – dla mięsa.  Zobaczcie jakie to sprytne, wsiedlamy gatunek, by „ubogacić łowisko”, mieć frajdę z zabijania, czy zarobić na tuszach, trofeach i odstrzale dewizowym. Potem opowiadamy, jakie to są szkody w rolnictwie (dzięki naszym własnym poczynaniom) i musimy im przeciwdziałać. No i jeszcze selekcję prowadzić, by mieć jak najlepsze trofea do powieszenia na ścianie. A, że obcy gatunek, swoim zachowaniem i nietypową porą rui wprowadza dodatkowe zamieszanie w lasach i płoszy rodzime gatunki, zabiera im bazę żerową, co to obchodzi myśliwych. Kasa ma się zgadzać, łowisko „być bogate” i nie brakować emocji łowieckich z polowań. Wszystkie te pomylone dla środowiska działania nazywają „racjonalną gospodarką łowiecką” i jedyne co potrafią to zarzucanie „braku pojęcia” o tejże, gdy ktoś twierdzi inaczej, tzn. racjonalnie wypunktuje.  Na pytanie „Czy warto hodować daniele” w Poradniku Łowieckim padają takie stwierdzenia:

Oczywiście, że tak! (…) Nasze łowiska szczególnie w sytuacji wymierania podstawowych gatunków takich jak zając i kuropatwa  ~ (Nie tak dawno myśliwi kłócili się z nami, że zajęcy lawinowo znów przybywa, tu znowu piszą, że wymierają…jedna wersja panowie,do ustalenia!)  powinny być użytkowane z maksymalnym wykorzystaniem ich możliwości.( Nie leży to akurat ani w interesie leśników, ani rolników, ale najważniejszy jest przecież  interes myśliwych, by było dużo do upolowania) (….) Ich dzienna aktywność podnosi atrakcyjność łowiecką polowania.  Możliwość zdobycia pięknego i oryginalnego trofeum, jest przesądzająca w odpowiedzi na to pytanie.  Ale przecież w łowiectwie nie chodzi wcale o trofea :).

0045

To co przeczytaliście powyżej, nie są to „wymysły pseudekologów i nawiedzonych zielonych”, jak przy każdej okazji stara się przedstawiać strona łowiecka. Są to cytaty ze strony poradnika łowieckiego, cały artykuł można przeczytać sobie pod tym linkiem.
https://poradniklowiecki.pl/85-poradnik-lowiecki/poradnik-lowiecki-nr-1-z-2012r/79-ladne-daniele-za-rozsadna-cene-z-mozliwoscia-negocjacji.html

O tym, że daniele jako gatunek obcy naszej faunie przeszkadzają rodzimym gatunkom zwierząt, przyznają czasami także sami myśliwi. W odc. 172 magazynu łowieckiego Darz Bór (dostępny na youtube) sam prowadzący programu, Przemysław Malec stwierdza: Daniel jest takim natrętem, nie lubią go inne zbytnio zwierzęta, on jest taki pewny siebie, wychodzi, zachowuje się głośno. A myśliwy towarzyszący mu w polowaniu potwierdza, że dziki w tym lesie na czas bekowiska wynoszą się, a wracają po jego zakończeniu. No cóż, pisaliśmy już o tym zjawisku dawno temu, jak zawsze, strona myśliwska okrzyknęła nas nawiedzonymi oszołomami, którzy nie wiedzą o czym bredzą, no i nigdy w lesie nie byli :).

Daniele jako jeden z niewielu gatunków płacą srogą, najwyższą cenę, za swoją łatwość adaptacji i mniejszy dystans wobec człowieka. Sprowadzone w celach łownych, są obecnie powoływane do życia i użytkowane tylko dla myśliwskich uciech, i zaspokojenia prymitywnych instynktów swoich prześladowców.  Nieliczne wiodą w miarę spokojny żywot w ogrodach zoologicznych, gdzie nic im nie grozi.

14-10-08

I tak oto po raz kolejny wyłania się przed nami istota tak zwanej „racjonalnej gospodarki łowieckiej”, w przypadku danieli podobnie jak i innych zwierząt łownych istotą jest mięso i trofea. Po to myśliwi hodują półdzikie zwierzęta, a następnie wypuszczają by zapolować lub „użytkują łowiecko” populacje, które w tym celu wprowadzili dla „ubogacenia łowiska”, tzn. dokarmiają, „selekcjonują” i prześladują w każdy możliwy sposób, płosząc i przeszkadzając innym mieszkańcom lasu. Zachowanie na pewno bardzo racjonalne, logiczne, w zgodzie z etyką i zasadami, oraz na pewno, nie ma żadnego wpływu na środowisko przyrodnicze… I przecież wcale nie chodzi o czerpanie przyjemności z zabijania i polowań – dlatego hodują Daniele, by je zabijać, to tak z przykrego obowiązku i życiowej konieczności.  Wiecie, hodowle danieli, ich wsiedlanie i następne zabijanie, jest konieczne by lasy przetrwały oraz niezwykle istotne dla wszystkich Polaków! Czy też, jednak służy tylko i wyłącznie wąskiej grupie hobbystów, czerpiących z zabijania i śmierci profity. Dla wielu danieli, powołanych do życia tylko ku radosnej uciesze z polowania – zabijania, będzie to ostatnie bekowisko w życiu. Wystarczy, że zostaną przez „znawcę” uznane za „selektywne”. Dla reszty leśnych zwierząt to kolejny czas, kiedy w ich domu zapanuje niepokój i gorączkowa strzelanina. Ale dla myśliwych, to przecież wyraz „harmonijnego obcowania i współistnienia z naturą”, a my się nie znamy, więc w tym miejscu zakończymy tą refleksję.

fallow-deer-1-holkam-23-oct-08sm

Poniżej film z takiego polowania, ogólnodostępny na youtube:

I film z bekowiska:

p1000791

Reklamy

3 responses to “Polowanie na Daniele – myśliwi zabijają w okresie godowym.

  1. Pingback: Przewodnik po Etyce Myśliwskiej | Nie podaję ręki myśliwym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s