Przerażony dzik uciekał przed myśliwymi – wypłynął na jezioro.

To jest właśnie chyba kwintesencja myśliwskiego „harmonijnego współistnienia z naturą”. Ale przecież oni niczego nie płoszą, zwierzęta się nie boją, no i najważniejsze – dają wyraz tradycji. Myślę, że w tym przypadku zachowanie zwierzęcia dobitnie pokazuje, co „sądzą” o tradycjach myśliwskich i polowaniach zbiorowych. TVN24 zamieściło film, na którym widać jak zdyszany dzik przepływa jezioro. Zmęczone zwierzę próbowało dostać się do łódki wędkarzy, którzy pływali w tym czasie po jeziorze.

„Dwaj wędkarze z Brodnicy byli świadkami niecodziennych scen na jeziorze Niskie Brodno. Mężczyźni zobaczyli dzika, który przepłynął jezioro wpław. Do zdarzenia doszło na jeziorze Niskie Brodno. Mężczyźni, którzy płynęli łódką, zobaczyli dzika, który nagle wybiegł z lasu, wskoczył do wody i przepłynął wpław całe jezioro. Zwierzę dotarło na drugi brzeg szybciej niż wędkarze. Taką informację przekazał dziś portal tvn24.pl.

Niezwykle spotkanie zostało uwiecznione na nagraniu. Widać na nim jak dzikie zwierzę najpierw płynie równolegle do łódki a potem skręca w kierunku mężczyzn. Po chwili jednak znowu się oddala i kieruje się w stronę drugiego brzegu jeziora.

Podejrzewam, że wypłoszyli go myśliwi, którzy akurat pojawili się w okolicy. Najpierw zobaczyliśmy, jak jechali do lasu, a potem nagle ten dzik pojawił się w wodzie. Inteligentna bestia uciekła przed nimi – opowiada pan Maciej w rozmowie z portalem tvn24.pl.”

Źródło:
http://www.expressbydgoski.pl/wiadomosci/a/wyploszony-dzik-olimpijczyk-na-jeziorze-pod-brodnica,11413613/

Jak udało się ustalić ekipie NPRM, 29 października miało się odbyć polowanie zbiorowe w tym terenie, i za pewne odbyło. Data potwierdzała by się więc z relacją wędkarzy, bo jak wiadomo przed „zbiorówką” trzeba wszystko zaplanować, objechać teren, oznaczyć, sprawdzić stan zwierzyny. Myśliwi mogli prowadzić właśnie taką wizytę przygotowawczą.
Jak dowód publikujemy harmonogram polowań zbiorowych w tamtym rejonie.

harmonogram

http://brodnica.ug.biuletyn.net/fls/bip_pliki/2016_10/BIPF53ECCB3BA7F08Z/img-X13074709.pdf

Materiał filmowy z ucieczki dzika można zobaczyć pod poniższym linkiem. Nie wiadomo dlaczego, z youtube film został już usunięty. Czyżby nie chciano prowokować sensacji?
http://www.tvn24.pl/ciekawostki-michalki,5/triumf-dzika-olimpijczyka-wybraliscie-wideo-tygodnia,687564.html

Tym razem historia zakończyła się połowicznym happy endem. Umęczone zwierzę przedarło się do trzcin, gdzie wypoczywało jakiś czas, niedaleko domów mieszkalnych. Dlaczego połowiczny happy end? No cóż, nie wiadomo czy nie został jednak upolowany na tej zbiorówce, ani czy ktoś nadgorliwy nie powiadomił służb, bo „ojej dzik po domem, na pewno przyszedł wszystkich zaatakować”. Myśliwi doskonale zdają sobie sprawę, że swoimi działaniami powodują taką gehennę u zwierząt. Następnie ochoczo reagują, kiedy „trzeba” odstrzelić dzika, który „wtargnął”, na tereny miasta. Przewrotnie powiedzą wtedy z uciechą: Widzicie, a nie mówiliśmy zwierzęta – wchodzą już do miast i atakują ludzi. Trzeba strzelać. 

Taki horror zwierząt podczas polowań zbiorowych przydarza się tysiącom zwierząt podczas jednego sezonu, w całym kraju. Dziki to bardzo inteligentne zwierzęta, o czym można by rozpisywać się długo, ale zapamiętajmy, że są dużo bardziej inteligentne i wrażliwe od naszych domowych psów. Te, które przetrwały już jedną „zbiorówkę”, wypłoszone z miejsc odpoczynku przez naganiaczy, które widziały jak i siostry, bracia czy matka padają w ogniu sztucera podczas panicznej ucieczki i przeskoku przez leśny dukt, one pamiętają i wiedzą. I jak widać, jednym z ich najgorętszych pragnień jest tego losu uniknąć. Ale co to obchodzi myśliwych, trzeba wykonać plan, dzik to szkodnik, a jak nie będziemy polować to nas, zjedzą i w ogóle pseudo-zieloni, dowiedzcie się czegoś o łowiectwie.

Poniżej inny film dostępny na youtube, którego opis głosi:

Podczas naszego polowania zbiorowego w kole łowieckim Rega Gryfice dzik wybrał ucieczkę do wody i uciekając na drugą stronę rozlewu natknął się na Andrzeja i Czarka łowiących szczupaki.

Dla myśliwych cała sytuacja jest oczywiście powodem do żartów i śmiechu. Ale przecież zachowali się „etycznie”, bo etyka myśliwska zabrania strzelać do zwierząt w takiej sytuacji. To najważniejsze… Dzik jest pewnie wdzięczny. Takie płoszenie, to chyba wyraz myśliwskiej „troski o dobrostan zwierzyny” w praktyce. A następnie mamy wypadki komunikacyjne, gdy pędzone przez naganiaczy zwierzęta wyskakują na jezdnię, szkody na polach, kiedy przestraszone zwierzęta, którym udało się uciec przeczekują polowanie w śródpolnych remizach i mniejszych zagajnikach. Takie „postoje” zwierząt, podczas gdy w oddali grzmiały strzały, widziałem wielokrotnie.  Zdarza się jak widać i inaczej, kiedy zwierzęta salwując się ucieczką, pakują się do wody, i tu paradoksalnie czasami uratuje je „etyka myśliwska”, jeśli ktoś ją akurat praktykuje w swym żywocie łowieckim.

Reklamy

2 responses to “Przerażony dzik uciekał przed myśliwymi – wypłynął na jezioro.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s