Postulaty i cele społecznej kampanii informacyjnej ”Nie podaję ręki myśliwym”.

17035179_1822506521333240_20141154279_n-1

Co i dlaczego.

Jak każda grupa, której leży na sercu dobrostan zwierzyny, racjonalność działań, bezpieczeństwo polowań, forsujemy proponowane przez nas zmiany do ustawy Prawo Łowieckie. Stosunek do słabszych, w tym dzikich zwierząt, jest miarą rozwoju cywilizacyjnego i kulturowego społeczeństw. Nasza działalność opiera się w pierwotnym założeniu przede wszystkim na informacyjnej. Poprzez kontrowersyjną nazwę staramy się przyciągnąć jak największą liczbę osób, i dzięki naszym stronom oraz zawartym publikacjom informować, o absurdach gospodarki łowieckiej, a także wykroczeniach popełnianych przez myśliwych.

Celami działania Społecznej kampanii informacyjnej Nie podaję ręki myśliwym są:

Edukacja przyrodnicza i ekologiczna, z naciskiem na wybrane zagadnienia gospodarki łowieckiej z uwzględnieniem wszystkich możliwych konsekwencji tych działań, dla środowiska i rolnictwa.

Propagowanie rzetelnej wiedzy o łowiectwie – z wszystkimi aspektami pomijanymi, przemilczanymi czy ukrywanymi przez społeczność myśliwską.
Walka z tzw, ‘’Mitologią łowiecką’’ (dokarmianie, selekcja, zabijanie ‘’tylko starych i chorych osobników’’, ‘’zwierzę ginie tylko od jednego strzału’’ etc.)

Publikowanie wszelkich przypadków złamania oraz nie przestrzegania prawa łowieckiego , przestępstw i nadużyć w tym zakresie , kłusownictwa,  czynów zabronionych, znęcania nad zwierzętami noszącymi znamiona okrucieństwa z premedytacją, dokonywanych przez myśliwych.

Informacja odnośnie rzeczywistych motywów działań myśliwych promowanych jako ‘’ochrona środowiska’’, a będących jedynie przykrywką pod interes własny, np. hodowla oraz introdukcja bażanta, do celów polowań, danieli, itd.

Promocja łowiectwa i dbanie o jego dobre imię, poprzez nagłaśnianie pojawiających zachowań kłusowniczych, przestępczych, sprzecznych z etyką myśliwską, tak, by umożliwić organom PZŁ reakcję, napiętnowanie i wykluczenie ze swojego środowiska osób dopuszczających się takich czynów.

Postulaty kampanii :

1. Skreślenie zająca z listy zwierząt łownych.

– Zając posiada w naszym ekosystemie wielu wrogów naturalnych. Nie ma żadnej potrzeby regulacji jego liczebności. Polują na niego ziemne oraz lotne drapieżniki, jest wrażliwy na opryski oraz zmiany w rolnictwie, jak i czynniki pogodowe. Na przestrzeni lat populacja zająca uległa drastycznemu spadkowi, między innymi dlatego, że w szczytowych sezonach łowieckich ubijano rocznie około miliona sztuk, a także odławiano 100 tysięcy na eksport. Strona łowiecka argumentuje, że zajmuje się programem odbudowy populacji zająca, czyli hoduje i wypuszcza do siedlisk. Czyni to jednak we własnym interesie, w celu urozmaicenia późniejszych polowań.  Jeśli myśliwi rzeczywiście chcą pomagać zającowi bezinteresownie, mogą to robić nadal, po wyłączeniu tego gatunku z listy łownych, lub nałożeniu czasowego moratorium.  (….)

2. Zakaz dokarmiania dzikich zwierząt płodami rolnymi i ograniczenie zwierzętom dostępu do upraw, by przeciwdziałać ewentualnym szkodom.  Edukacja rolników w zakresie szkodliwych działań kół łowieckich, sprzecznych z interesem działalności rolniczej. (Hodowla zwierzyny w stanie dzikim na terenach rolniczych)

3. Objęcie kuropatwy i jarząbka całkowitą ochroną gatunkową.

Sytuacja kuropatwy jest jeszcze gorsza, niż zająca. Pozostawienie tego ptaka łownym, doprowadziło do patologicznych zachowań, takich jak odstrzał za pieniądze na terenach Ośrodków Hodowli Zwierzyny (OHZ), które zamiast zajmować się na poważnie reintrodukcją kuropatwy, urządzają płatne jatki, ku uciesze zainteresowanych. Na to nie może być zgody.

Objęcie całkowitą ochroną pozwoli na znaczne ograniczenie takich zachowań, oraz wyeliminuje przypadki „dzikich” polowań prowadzonych nadal, przez pozbawionych wyobraźni myśliwych.  Jarząbek jest zanikającym, średnio licznym ptakiem lęgowym, stosunkowo rzadkim w naszych lasach, a niegdyś wpisanym do czerwonej księgi gatunków zagrożonych.Polowanie na niego pozbawione jest znaczenia gospodarczego. Jest zabijany dla rozrywki.

4. Zakaz polowań zbiorowych.

Polowania zbiorowe, to jedna z najmniej efektywnych jeśli chodzi o selekcję form polowań. Jak określa to jeden z byłych myśliwych, Marcin Kostrzyński: „Przede wszystkim zupełnie nieracjonalne i okrutne, spełniające wszelkie znamiona znęcania się nad zwierzętami są polowania zbiorowe.”

Jest to nieporozumienie pod każdym względem. Polowanie takie służy zaspokojeniu żądzy zabijania. Aby strzelić do biegnącego zwierzęcia, trzeba zupełnie inaczej celować – strzela się przed biegnącym zwierzęciem, aby kula zdążyła do niego dolecieć. Powoduje to, że margines błędu jest kolosalny! Liczba rannych zwierząt i cierpienia podczas takich polowań jest niewyobrażalna. Sam system, w którym nagonka wchodzi w las i przegania  zwierzęta z ich ostoi, jest okrucieństwem.
Podczas polowań zbiorowych zdarza się patroszenie konających zwierząt. Widziałem to. Myśliwy ustrzeli zwierzę, koledzy czekają, nie ma czasu, robi się szybko, byle jak.’’
Podczas zbiorówek dochodzi często do wypadków, oraz płoszenia wrażliwych gatunków chronionych.
http://vege.com.pl/2016/07/13/mysliwy-ktory-zamienil-strzelbe-na-aparat/

5.  Zmiana okresów polowań.

Obecnie powszechną praktyką dopuszczaną przez kalendarz myśliwski jest strzelanie do zwierząt podczas ich okresów rozmnażania – rozrodu. Jako przykład niech posłużą polowania na daniele podczas bekowiska, jelenie na rykowisku, lisy w trakcie cieczki, kozły saren w rui, czy dziki w okresie huczki. Te praktyki uważane są w środowisku łowieckim za normalne, a oszukańcze techniki wabienie zwierząt wykorzystujące godowe podniecenie, uważane są za ‘’wspaniałą sztukę i tradycję’’.  Nie godzimy się na tak bardzo pozbawione jakichkolwiek zasad moralnych i poszanowania praw zwierząt zachowania, całkowicie sprzeczne z jakąkolwiek etyką, a hołubione przez środowisko myśliwych. Zwierzęta powinny móc przeżywać w spokoju, zwłaszcza okres rozrodu i zachowań godowych.

6. Okresowe i powtarzalne badania lekarskie i psychologiczne dla myśliwych, oraz testy sprawnościowe.

Aby zostać myśliwym i przez całe życie móc posługiwać się bronią, oraz używać ostrej amunicji, wystarczy dziś przejść badania tylko raz w ciągu całego życia. W praktyce oznacza to, że osoby o różnych jawnych lub utajonych jednostkach chorobowych używają broni w terenie otwartym. Ryzyko potwierdza ogromna liczba „wypadków”, jakie notujemy w ciągu roku: postrzelenia myśliwych na polowaniach, często ze skutkiem śmiertelnym, postrzelenia domowych zwierząt, czy mylenie zwierząt łownych z innymi. Postrzelenia ze skutkiem śmiertelnym przypadkowych osób. Bardzo często na polowaniach zobaczyć możemy osoby, których kondycja fizyczna, jakiej wymaga praca w terenie i posługiwanie się bronią pozastawia wiele do życzenia.
Pełna lista zarejestrowanych wypadków z udziałem myśliwych jest do wglądu tutaj : Wypadki/Przestępstwa

7. Zakaz stosowania nęcisk i wabików.

Podstępne oszukiwanie zmysłów zwierzęcia przez człowieka, który i tak posiada ogromną przewagę technologiczną, nie może być uznane za etyczne. Biorąc pod uwagę, że wabi się często wykorzystując zachowania i instynkty godowe zwierząt, praktyki te napawają szczególnym niesmakiem.

8.  Zakaz znęcania się nad żywymi zwierzętami, w celu urabiania psów myśliwskich do polowań.  Konkursy norowania i szkolenia dzikarzy, podczas których, żywe zwierzęta w zamkniętych przestrzeniach są poddawane torturom, w celu „wyrabiania pasji i łowności u psów”. Na takie praktyki zgody być nie może, jest to sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt.
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/nie-tylko-norowanie-szkolenie-dzikarzy/

9. Zakaz polowań na lisy na stogach, jak metody sprzecznej z właściwie pojmowanym humanitaryzmem i etyką.
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2016/02/16/polowania-na-stogach-wyrafinowana-forma-chorej-rozrywki/

10. Zwrócenie uwagi na los psów używanych do polowań. 
Psy pracujące na polowaniach z premedytacją są przez swoich właścicieli narażane na rany, kalectwo, śmierć i niepotrzebne cierpienie. Giną od postrzałów, lub od ran zadanych przez dziki. Wszystkie te czyny noszą znamiona znęcania się ze szczególnym okrucieństwem bez potrzeby, oba procedery opatrzone zdjęciami i relacjami, udokumentowaliśmy w tych postach:

Jak myśliwi posyłają własne psy na śmierć

Psy zastrzelone podczas polowań

Z całkowitym zapisem wszystkich postulatów pozarządowych organizacji pro zwierzęcych i ekologicznych, zrzeszonych w koalicji Niech Żyją , mogą Państwo zapoznać się pod tym linkiem :

http://niechzyja.pl/dokumenty/zmiana-prawa-lowieckiego-2015-postulaty-niech-zyja.pdf

nprmlogo2

Advertisements

2 responses to “Postulaty i cele społecznej kampanii informacyjnej ”Nie podaję ręki myśliwym”.

  1. O.K. Mnóstwo zakazów, ale żadnych rozwiązań. Proszę opisać rozwiązanie akceptowane przez Was po wprowadzeniu Waszych propozycji. Oto skutki i rodzące się pytania:
    1. Zając wyginie – zjedzą go drapieżniki i tzw. PUPILE pozostawiane bez opieki. Jak przeciwdziałać?
    2. Jak ograniczyć dostęp dzikich zwierząt do upraw, kto to ma zrobić? Za czyje pieniądze? Co mają zjadać zwierzęta żeby przeżyć?
    3.Jak zapewnić przeżycie kurakom wobec wielkoobszarowej gospodarki rolnej i chemizacji? Dodatkowo drapieżniki.
    4. Polowania zbiorowe? zgoda, niekoniecznie trzeba je stosować, chociaż niekiedy to jedyna metoda polowania. Chociaż w moim przekonaniu żaden szanujący się myśliwy nie dopuści do żadnych czynności jeśli ustrzelone zwierzę jeszcze nie „zgasło”.
    5. W pełni zgadzam się z przerwą w polowaniu w okresie rozrodu. Okres rui zaś obecnie jest tak zdestabilizowany w poszczególnych gatunkach, że np. na dziki nie wolno by było polować przez większą część roku.
    6. Jeśli dla myśliwych badania, to w ramach równych praw dla wszystkich decydujących o życiu innych (lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, ratownicy wodni, policjanci, żołnierze, sędziowie, etc, etc.)
    7.Co zatem z spokojnym zabijaniem – strzelaniem po uprzednim dobrym rozpoznaniu celu? To stwarza zagrożenia.
    8. Zgoda, psy można kupić ułożone za granicą skoro Wam to ulży.
    9. Dlaczego na stogach to niehumanitarnie? A w norach, czy przy norach to O.K. Ktoś próbował przewidzieć skutki wzrostu populacji lisa? Co w zamian. Może gazowanie wzorem gęsi w Holandii?
    10. Psy od zawsze służyły człowiekowi wykonując różne zadania. A co z psami wysyłanymi na pola minowe, psami Policyjnymi, strażniczymi? Czy one nie są narażane?
    To tyle.

    Lubię to

    • 1. Dlaczego zając miałby wyginąć? Aaa, no przecież tak, gdyby usunąć go z listy łownych, to ‘’myśliwi stracą zainteresowanie ochroną i opieką’’. Jeśli tak by w istocie było, no cóż…Poświadczy tylko o czym piszemy. Nikt zająca nie zje, chyba, że człowiek. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że to głównie myśliwi są odpowiedzialni za spadek populacji zająca, kiedy w latach 70 pozyskiwano 1,2mln zający rocznie. ‘’W tej chwili myśliwi polują na lisy bardzo intensywnie mówiąc, że trzeba zabijać lisy bo one niszczą zające. 25-30 lat temu w Polsce zabijało się około 1 200 000 zajęcy rocznie. Lecz populacja zajęcy w Polsce gwałtownie się załamała. Ale myśliwi nie przestali ich zabijać, bo jeszcze gdzieniegdzie są – i obecnie zabijają ich piętnaście tysięcy rocznie.
      Specjalnie przywołałem przykład lisów, ponieważ lis rozwija dużą prędkość chwilową – około 50 km/godz. Ale zając ze startu osiąga nawet 64 km/godz.! Lis nawet nie próbuje dopaść zdrowego zająca – dla lisa jest to siwa mgła. Myśliwi nie chcą zauważyć, że zajęczaki są mało znaczącym pokarmem dla lisów, 60-80% pokarmu lisów stanowią gryzonie, np. norniki. Zauważmy, że w Polsce, tam gdzie nie ma już zajęcy, żyje i ma się bardzo dobrze populacja lisów. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że są tam gryzonie. Patrząc z tego punktu widzenia, lisy powinny być objęte całkowitą ochroną, ponieważ są największym z możliwych sprzymierzeńcem rolników. Gryzonie zjadają nieprzeliczone miliony ton ziarna – a lisy żywią się gryzoniami. ‘’

      ~Kruczyński
      http://dzikiezycie.pl/archiwum/2017/czerwiec-2017/po-stronie-zycia-rozmowa-z-zenonem-kruczynskim

      Więcej o tym zagadnieniu pisaliśmy tutaj:
      https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/klamstwa-mysliwych-sprawa-liczebnosci-zajecy/

      2. W bardzo porosty sposób, tak jak się to robi na całym świecie, poprzez stosowanie rozmaitych ogrodzeń i sposobów odstraszania. Za pieniądze właścicieli i gospodarzy gruntów, do czego powinni czuć się zobowiązani prowadząc działalność gospodarczą, jeśli nie chcą mieć strat. Bardzo wielu rolników już od dawna to robi, więcej na ten temat tutaj:

      3. A jak zapewnia się do tej pory? Pan sugeruje, że to myśliwi zapewniają im przeżycie?  Którym kurakom? Bo bażant nie jest naszym gatunkiem rodzimym i w naszej awifaunie jego obecność przynosi więcej szkody niż pożytku. Co do kuropatwy, jak u zająca, nikt nie zabroni myśliwym rzeczywiście się nią zajmować po zdjęciu z listy łownych, aczkolwiek trzeba pamiętać, że przeżywalność osobników wprowadzanych w ten sposób do środowiska jest niska. Bardziej skupił bym się na tworzeniu dogodnych siedlisk i renaturyzacji rolnictwa tam gdzie to możliwe.

      5. Co do dzików, wiadomo. Szeroki temat.

      6. Cooo???

      9. Od dawna opowiadamy się przeciw norowaniom. Za wzrost populacji lisa odpowiedzialne są w głównej mierze polowania, co zostało zbadane przez naukowców we Francji i UK.
      Pisaliśmy o tym tutaj.

      ‘’Z powodu epidemii FMD w Wielkiej Brytanii wprowadzono Hunting Act w 2005 roku – zakaz dotyczy polowania na lisy z psami. Wyniki obserwacji lisiej populacji po tej decyzji nie pozostawiają złudzeń – populacja lisa nie tylko nie zwiększyła się, ale w niektórych miejscach odnotowano niewielki spadek. Populacja była na tyle stabilna w kolejnych latach, że możemy zaryzykować stwierdzenie, jakoby takie polowania nie miały wpływu na ograniczenie jej liczebności, a jedynie wprowadzały niepotrzebne zamieszanie wpierw karmiąc, a potem strzelając bez litości.

      Bristol to jedyne miasto w Anglii, w którym populacja lisów monitorowana była długookresowo. Profesor Stephen Harris – ekspert od ssaków, przedstawia wyniki obserwacji w następujący sposób: liczebność populacji lisa wahała się powoli, aż do momentu wystąpienia u zwierzaków świerzbu skóry w 2004 roku, który to przyczynił się do redukcji populacji o 95% w ciągu dwóch lat. I to jest czynnik naturalny, tak przyroda się reguluje.

      Graham Cornick z Hidestile Wildlife Hospital w mieście Godalming mówi o lisach tak:
      – spędziłem osiemnaście lat badając lisy i z całą stanowczością mogę stwierdzić, że lisy są w stanie kontrolować swoją populacje, przez rozmnażanie dobrane do warunków, jakie są im stwarzane.

      Dlatego też brytyjscy biolodzy i specjaliści od lisów uważają, że redukcja lisiej populacji jest bardzo uciążliwa i żadne metody nie przynoszą efektów / populacja nie ulega zmniejszeniu.

      Dodać należy, że w brytyjskich miastach dostępność pożywienia prawie sześciokrotnie przewyższa tygodniowe zapotrzebowanie lisa, a populacja i tak nie rośnie.

      W Szwajcarii przeprowadzono badania, których wynik jest jednoznaczny: tam, gdzie populacja lisa jest pozostawiona sama sobie i nie dręczona przez ludzi, aż dwie trzecie zwierząt nie bierze udziału w reprodukcji – w ciągu trzech lat zanotowano spadek liczebności populacji na danym terenie z 12 rodzin z 48 szczeniętami do 6 rodzin z 23 szczeniętami.

      Ponad dwieście tysięcy niemieckich myśliwych, przez trzydzieści lat walczyło z lisami polując. Tyle zachodu na nic, bo liczebność populacji się nie zmieniła. Dlaczego tak się dzieje? Przeciętna lisia rodzina składa się z matki, ojca, około pięciorga szczeniąt i do pięciu dorosłych córek. W latach przerostu populacji w każdej lisiej rodzinie ma młode tylko jedna samica. Cała reszta samic, czyli pomocnice / córki bez względu na to, czy osiągnęły już dojrzałość seksualną – nie biorą udziału w rozrodzie. Znawca zachowań lisów Erik Zimen opisał ten fakt słowami: ograniczaniem urodzin zamiast masowej nędzy. W przypadku odwrotnym, czyli kiedy na danym terenie na lisy się masowo poluje, zmusza się tym wszystkie samice do rozrodu, nawet te, które w czasie spokoju byłyby z rozrodu wyłączone. Reasumując: zamiast pięciorga młodych lisków urodzonych przez matkę, tworzy się duża rodzina mająca do dwudziestu pięciu szczeniaków. W ten sposób lisy same wyrównują straty poczynione w ich populacji przez myśliwych w ciągu jednego roku. I najważniejsze – w Niemczech nie wykłada się lisom szczepionek, przeciw wściekliźnie, co też nie pozostaje bez wpływu na czynniki regulacyjne populacji. Lis w naturze dożywa około 15 lat. Jeśli populacja jest „użytkowana łowiecko”, maksymalny wiek lisiego życia wynosi 2-3 lata. A co to oznacza dla populacji? Że jest mało zróżnicowana, więc trzeba się mnożyć na potęgę by te różnice zniwelować, i stworzyć silną populację osobniczą. Tak niestety albo stety działa natura, czy się to komuś podoba czy nie. Dlatego wszelkie polowania dla „ograniczenia liczebności” zawsze przynoszą skutek odwrotny od zamierzonego, gdyż w młodej i słabo zróżnicowanej populacji u danego gatunku,zawsze mechanizmy rozrodcze zwierząt pobudzane są do maksimum.’’

      A wzrost populacji lisa jest nawet pożądany, gdyż to największy sprzymierzeniec rolników. Więcej odnośnie tego zagadnienia znajdzie pan tutaj:
      https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2016/03/06/wplyw-lowiectwa-na-wzrost-liczebnosci-lisow/

      10. Zgoda. Nie wiem co z tymi psami i mało mnie to interesuje. Nie możemy robić wszystkiego. Jeśli panu to przeszkadza, będziemy wdzięczni za działania w tym zakresie.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s