Polowania na żubry i szkodliwość dokarmiania

Dzisiaj kawałek tekstu przygotowanego przez ekipę strony Front Antyłowiecki, w kontekście bulwersującej decyzji, o odstrzale 35 żubrów.  Jak zawsze rzeczowo, merytorycznie i celnym wypunktowaniem myśliwskiej obłudy oraz hipokryzji. Chłopaki odwalili kawał dobrej roboty.

„Jeszcze świeża jest sprawa odstrzału 35 żubrów w Białowieży. U wielu pojawiło się zbulwersowanie, a pewne fakty mogą to pogłębić.

Ten odstrzał żubrów nie jest pierwszym takim. Wg danych GUS odstrzał żubra o podobnych ilościach prowadzi co roku, głównie jako odstrzał selekcyjny/sanitarny. Dotyczy w dużej mierze populacji białowieskiej.

Jednak udział chorych i starych osobników w Białowieży wciąż rośnie, pomimo tychże odstrzałów. Co może to powodować? M.in. zimowe dokarmianie od co najmniej XVII wieku oraz niechęć zarzucenia go, mimo konkretnych przesłanek. O ile opiekunowie żubrów w poprzednich stuleciach nie byli świadomi szkodliwości dokarmiania, a w czasach gdy z żubrami było naprawdę krucho, jego konieczność była zrozumiała. Obecnie te wymówki nie działają.

1476460_1572651506384067_7279142327782360420_n
Żubr upolowany w nadleśnictwie Krynki, rok 2014
http://www.polowania.com.pl/galeria2014.html 

Żubry ze względu na wyjątkowo niską zmienność genetyczną, mają niską odporność na choroby zakaźne, powodujące upadki całych stad bądź znacznej ich części. Zaś dokarmianie tylko to zwiększa, gdyż w wyniku tego pojawia się nienaturalne zagęszczenie zwierząt. Ostatnio ekipa NPRM prezentowała skandaliczną jakość wykładanej karmy w obszarach Natura 2000. Nie zdziwiłbym się, gdyby w żubrzych ostojach było zabłocone i nieświeże jedzenie. A nie jest dobrze, bo zapasożycenie u żubrów jest najwyższe od lat. Niektóre pasożyty szybko opanowują całe populacje jak np. nicień krwiopijny, obecnie stwierdzany u 100% badanych żubrów w Puszczy Białowieskiej (Demiaszkiewicz & Lachowicz 2007). Zachwiana jest proporcja płci i rośnie udział starych krów oraz istnieją przesłanki, by dążyć do większej naturalizacji stada oraz zaprzestania zimowego dokarmiania.

12745942_1572651529717398_3919387780013521769_n
Inny żubr upolowany w nadleśnictwie Krynki, rok 2014
http://www.polowania.com.pl/galeria2014.html 

Badania wykazały,że im intensywność dokarmiania jest mniejsza, tym rozprzestrzenienie się żubrów jest dużo większe i są bardziej chętne na migracje. Im mniej dany osobnik jest dokarmiany, tym mniejsza jest szansa na zarażenie się patogenami (Kowalczyk 2010; Pyziel, Kowalczyk, Demiaszkiewicz 2011). Ilość żubrów naturalnie się zredukuje, ale za to zyska na jakości. Najgorsze czasy żubry póki co miały za sobą i nie mogę się zgodzić, iż nie można zdecydować na tego typu eksperyment (przynajmniej w części białowieskiej).

W dodatku okazuje się, że podczas łagodnych zim żubry praktycznie… nie korzystają z paśników! I szybciej się rozprzestrzeniają! A jak dochodzi do tego urodzaj żołędzi… Czyli to kolejny argument przeciw zimowemu dokarmianiu w okresie łagodnych zim.

IMG_8591
Paśnik pełny, ale żubrów brak… (przyp. do zdj. – red. NPRM)
https://www.fotoeast.pl/polowanie-na-zubry/

To dlaczego wzbrania się przed dokarmianiem? Powodów może być wiele. oficjalnie straty w gospodarce leśnej (gdy udział gatunków drzewiastych w diecie stanowi 10%) oraz rolnictwie. Mniej oficjalnie – chęć ustrzelenia króla puszczy.

Otóż żubr znajduje się w ofercie cenowej na sprzedaż polowań w OHZ-ach Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. Termin polowań trwa do listopada do końca lutego.

10175976_1572651549717396_8463925380222362789_n
Żubr upolowany w 2015 roku
http://www.vip-hunter.eu/2016/01/polowanie-na-zubra-2015/

Postrzelenie żubra wynosi ok. 12 tys złotych, a z kolei koszt za medalowe trofea waha pomiędzy 35 tys. a 26 tys. złotych + 600 złotych za punkty CIC. W książce »Tępienie żubrów na Ukrainie, Białorusi, w Polsce i Rosji. Materiały niezależnego śledztwa« Władimira Borejko i Władimira Sesina opisują coraz częstsze polowania pod przykrywką »odstrzału selekcyjnego«, »regulacji liczebności«. Przy Polsce opisane jest kilka przypadków pozyskania medalowych osobników przez komercyjnych myśliwych oraz wspomina się o pokojach w hotelu Białowieskiego Parku Narodowego wyścielonymi skórami żubrzymi i zupami z żubrzych żołądków w restauracji.

DR-060-56-11 Dzień Żubra
Zwłoki żubra prezentowane podczas Dnia Żubra w Lutowisku (2011). Proszę zwrócić uwagę na napis w tle.
http://www.krosno.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/1M8a/content/w-lutowiskach-swietowano-dzien-zubra-1#.VtB9YT9nUa5 

A polscy myśliwi? Otóż niektórzy w odstrzale nic nie widzą złego. I mówią takie rzeczy jak:

Stop dla świętych krów, bo z tej puszczy nic nie będzie. Jeszcze Łosie i wilki do tego. Z bobrami bym się pohamował, koła tego nie utargają

Właśnie o to chodzi żeby przyjechał jakiś myśliwy ( bogaty myśliwy) jak trzeba to niech strzeli i zostawi kupę kasy. Dokarmianie kosztuje.. A Parki Narodowe bogate nie są…

Kolego Arturze (…), kiedy przestaniemy się w końcu bać mówić o prowadzonej gospodarce łowieckiej, przecież żubrów też jest coraz więcej a łowiska mają ograniczone możliwości co do pojemności danego gatunku. Ten sam użytkownik mówi: Czekam na odczarowanie klątwy nałożonej na wilki 🙂.

Jako wisienka na torcie pozostawiam najlepszy komentarz będący odpowiedzią na komentarz polskiego naukowca – Karola Zuba, wyrażającego niepokój stanem zdrowotnym białowieskich żubrów z powodu dokarmiania:

12747296_1572652893050595_1510474196711505147_o

A czy zrobiłeś jakiś rachunek ekonomiczny co się bardziej opłaca..? Czy nie dokarmiać żubra i zostawić go w spokoju. Czy dokarmiać, żeby populacja rosła i zarabiać na sprzedanym odstrzale nadwyżek w populacji i sprzedanym mięsie?

12778907_1572652909717260_9200204287276229391_o
Oba komentarze pochodzą z:
http://www.birdwatching.pl/wiadomosci/24/art/1443 

Czyli takie jest stanowisko myśliwych. Co z tego, że żubry są coraz bardziej chorowite? Lepiej pozwalać na choroby, ale za to kasa będzie z mięsa pochodzącego z chorego osobnika (ja bym zjedzenia takiego mięcha nie ryzykował). Na takich myśliwych jest określenie »mięsiarz«. Ochrona przyrody? Nie opłaca! Bo zeżre puszczę! Co z tego, że żubr wciąż widnieje w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych? Nie może być świętą krową i powinna go objąć gospodarka łowiecko-leśna.

12733440_1572654759717075_3476167016062637921_n
Ile wart jest żubr? Dla większości ludzi, jako symbol ratowanej przyrody, bezcenny, tymczasem… I pamiętajmy o lokalnych układach, gdzie niektóre z restauracji oferują żubrze mięso w pierogach:
http://www.szczebra.bialystok.lasy.gov.pl/c/document_library/get_file?uuid=b5da01fb-2b7e-478f-bed8-3f00ef08e9fc&groupId=62672

12747986_1572654803050404_560030824514557032_o

12779134_1572654843050400_6505641069897585734_o

12768410_1572654853050399_6689858908907350494_o
Dokarmianie a stan zdrowia żubrów
http://www.forumpodlaskie.pl/pdf/RafaKowalczykubrhistoriaiochrona.pdf

Na koniec posłużę się cytatem Władimirów Borejko i Sesina, cyt.:
Sądzimy, że J. Paczoski, W. Szafer czy twórca Międzynarodowego Towarzystwa Ochrony Żubra J. Sztolcman i inni pionierzy ochrony przyrody w Polsce, wiedząc o tak cynicznym traktowaniu tych najrzadszych zwierząt, po prostu przeklęliby swoich następców.

/KingKung

ŹRÓDŁA:

Materiały naukowe:
http://www.zzs.amu.edu.pl/okt/Streszczenie.php?id=169a86497764
http://www.forumpodlaskie.pl/pdf/RafaKowalczykubrhistoriaiochrona.pdf
http://www.bestpractice-life.pl/g2/oryginal/2014_08/a1fca83cc399e9bac4b2eeea75ad6349.pdf
http://www.smz.waw.pl/wydawnictwa/biuletyn4/zu13.pdf
http://www.birdwatching.pl/wiadomosci/24/art/1443

Polowania:
http://www.polowanie.siedlce.pl/darek.html
http://www.polowania.com.pl/galeria2014.html
http://www.vip-hunter.eu/category/galerie/
http://parkowa.bialowieza.pl/2/Menu-restauracyjne

10254036_1572652603050624_4372758198052327416_n
Trofeum na ścianie własności łowczego Dariusza Dymowskiego:
http://www.polowanie.siedlce.pl/darek.html ”

A oto kilka złotych myśli z tego samego tekstu, obrazujących rzeczywiste pobudki ”ochrony przyrody” przez łowiecką brać. M.in. Czekam na odczarowanie klątwy nałożonej na wilki

12743693_1572653016383916_3898398316518970585_n

11933404_1572653239717227_5976689894919735448_n

12688163_1572653339717217_3900017365365595631_n

12733627_1572653403050544_2998421428359136222_n

Łosie, wilki, do tego żubry. Wszystkie święte krowy po ochroną! Tak być nie może, bo zeżrą puszczę, a potem nas ( Myśliwskie teorie zwierzęcej apokalipsy)…

Kiedy jedni chronią, ratują, inwestując w to własny czas i pieniądze, inni… zarabiają. Oczywiście tylko stare i chore osobniki, wszystko z troski o przyrodę i dla jej ochrony… jakoś tak brzmią te baśnie.

polożubry2

polożubry2 (1)

Zamieszczono dzięki uprzejmości Front Antyłowiecki

Reklamy

Targi Łowieckie zielonym okiem,czyli wizyta ekipy NPRM na targach ”Knieje”.

12695072_821218717988959_3792641124998533961_o
Dnia 13 lutego wybraliśmy się z Verą na wydarzenie, szumnie reklamowane jako „Targi dla prawdziwych myśliwych” – organizowane w halach MTP w Poznaniu. Nazwa nieco mylącą, powinno być – „Targi dla prawdziwych morderców”. Myśliwscy pseudoekolodzy twierdzą, że zieloni pseudokolodzy powinni brać udział w takich wydarzeniach, bo wtedy dowiedzą się czegoś o łowiectwie i na pewno zmienią zdanie. Niczego nowego się nie dowiedzieliśmy, za to potwierdziliśmy dobitnie to, co o myślistwie piszemy.

Co więc na targach można było spotkać? Prawie wszystkie prezentowane sprzęty służyć miały jednemu – skutecznemu oszukaniu zmysłów zwierzęcia, by tym skuteczniej je zabić. Była odzież kamuflująca, wabiki, broń…

12694981_821218584655639_7625731347676326025_o
„Zwierzę zawsze ma szansę”. Powiedzą myśliwi. Na pewno. Goła skóra i oszukiwane zmysły przeciw takiej broni.

Na jednym ze stanowisk prezentowano interaktywną grę, której celem było zabijanie biegających na ekranie dzików i zdobywanie punktów (Strzelec kniei level 10, master pozyskania, rzeczywiście rozrywka na poziomie dla tego towarzystwa).

12711263_821218061322358_8170601196638942103_o

Nie obyło się bez wykorzystania martwych i żywych zwierząt, dla promocji swego hobby. Rzucały się w oczy zwłaszcza niespokojne ptaki drapieżne, sokoły i rarogi wystawiane przez sokolników. Ptaki te kompletnie nie przyzwyczajone do przebywania w zadaszonych pomieszczeniach i oglądania tylu nietypowych rzeczy, których za pewne się bały, miotały się nerwowo i niespokojnie. Niestety, przywiązane przez swoich opiekunów / oprawców za nogi do stoiska mogły pomarzyć o swobodzie. Puchacz oświetlony lampką w same oczy czy płomykówka, która przez cały dzień spała smętnie, przywiązana do krzesła za nóżkę. Brak słów… Zarówno myślistwo, jak i sokolnictwo opiera się na wykorzystaniu i tresurze zwierząt wbrew ich woli. Cenniejszy chyba dziki ptak polujący na swobodzie niż tresowany do polowań z psem, dla zaspokojenia czyjejś zachcianki, podtrzymywania tradycji i innych bzdur.

Zdjęcie1381Przywiązanemu ptakowi trzeba było nałożyć skórzany kapturek,by nie reagował stresem na nadmiar przerażających bodzców, których musiał doświadczać.

12742439_821450514632446_8143580356943304487_n

Kolejna smutna niewolnica,ofiara czyjegoś hobby. Bezsilna,przespała całe targi. Reakcja na stres.
10400660_821217454655752_3901371533539341010_n

Zdjęcie1380
Puchaczowi, zwierzęciu nocnemu, zapewniono takie stanowisko, by cały czas świeciło żarówką w oczy…

Ekspozycja gołych czaszek i poroża, tzw. trofeów nie zaskoczyła nas wcale. Cieszyła się sporym zainteresowaniem, tak samo jak truchła wypchanych zwierząt. Martwe, spreparowane głowy jeleni i saren, patrzą niewidzącymi ślepiami w pustkę, ku uciesze gawiedzi… Inne truchła: wilka (pewnie „pozyskanych” legalnie na Słowacji), lisów czy białego dzika z warchlakiem – wymowna chwila, kiedy dziecko pytało tatę-myśliwego, dlaczego dzik się nie rusza…

12754981_821158284661669_885400222_o

12755121_821158251328339_1278968225_o
Spreparowane głowy patrzą ślepo w dal, ku uciesze gawiedzi.

12736702_821157934661704_280505594_o
Był i wilk… obecnie obiekt wzdychań i pragnień by dodać go do listy łownych, jak i prześladowany przy każdej okazji.

12751912_821157947995036_1312488799_o
Kogo kręcą czaszki? Ludzkie wywołałyby obrzydzenie. Ale zwierzęce? Super sprawa!

12699144_821158274661670_1830410153_o
I „złe” lisy przedstawione jako chwytające tylko bażanty, które to myśliwi ofiarnie hodują i wypuszczają po to, by następnie na nie zapolować… wszystko dla dobra i ochrony przyrody. Logika w pigułce. 

Sporą atencję budził pokaz nowoczesnej broni, wyposażonej chyba we wszystko co możliwe dla ułatwienia zabijania. Każdy chciał dotknąć i wycelować, wszak taka pukawka daje zwierzynie ogromne szanse…

Największym zainteresowaniem cieszyło się jednak chyba stoisko z piwem. Znajdowało się ono na końcu hali. Na wąsatych, rumianych licach wszelakich Januszy pojawiał się promienny uśmiech, gdy ujrzeli owo zjawisko. Szybko utworzyła się kolejka, szybko obsługa była zmuszona dostarczyć kolejną beczkę… Następnie nawiązały się 4-5 osobowe grupki, które już nad kuflami dyskutowały o tym co komu udało się pozyskać i jak. Szczerze byłem w szoku, bywam na rozmaitych targach tematycznych w MTP i te były pierwsze, gdzie widziałem, by serwowano alkohol jakiejś grupie. Podobnym zainteresowaniem cieszyły się stoiska z ozdobnymi nalewkami… No cóż.

Zdjęcie1384

Zdjęcie1388

Szybko tworzyły się grupki, gdzie przy kuflu rozprawiano o łowieckich przygodach, tj. zabijaniu – pozyskiwaniu, patroszeniu, dokarmianiu…

12755324_821158281328336_828123808_o

12699169_821158224661675_685590991_o
Stoisko z piwem, stale uzupełniane o kolejne beczki. Cieszyło się chyba największym zainteresowaniem na targach.

Podczas pokazów odzieży myśliwskiej, również ciekawa sytuacja – prowadzący pokaz stwierdza, że z bezpieczeństwem na polowaniach w Polsce jest ciągle krucho i zdarza się spora liczba wypadków / postrzeleń. Tu myśliwi kiwają smętnie głowami, nikt nie oponuje…

Masa rozmaitych, często bardzo drogich gadżetów np. noże do patroszenia za kilka tys. zł, przedmioty codziennego myśliwskiego użytku, z poroża wyrabiane świeczniki, lampy, regały dla nalewek. No, ale pieniędzy na odszkodowania ciągle brak…

12675162_821158277995003_1009898595_o
A z poroża robią świeczniki, trzonki noży, stojaki do nalewek, podstawki do kieliszków… wszystko dla tradycji.

12688257_821218557988975_2245607303061630991_n
Rozmaite wabiki. Czyli oszukujemy podstępnie zwierzę, wykorzystując okres rozrodczy i najsilniejsze instynkty. By skuteczniej i lepiej zabić. Wabikarstwo u myśliwych, uważane jest za piękną sztukę…

W kolejnych dniach wizytowaliśmy obszary Natura 2000, miejsca występowania rzadkich gatunków ptaków, wymienionych w Dyrektywie Ptasiej, jak się okazało pełne zaniedbanych choć używanych nęcisk, paśniki przy temperaturze +6, +8° wypełnione po brzegi sianem czy ambony, gdzie roiło się od butelek po piwach. Wszystko mamy sfotografowane i będzie to temat kolejnego postu. (EDIT: do przeczytania tutaj: Poczynania myśliwych w lasach i obszarach Natura 2000)

Specjalne podziękowania należą się grupie Poznaniacy Przeciwko Myśliwym, którzy zorganizowali dwa doskonałe happeningi w tych dniach, wyrażając sprzeciw normalnych ludzi, wobec obrzydliwych w XXI wieku praktyk, robienia hobby i zarobku na śmierci zwierząt. Poniżej filmik z akcji jaką zorganizowali aktywiści. Pokojowe wystąpienie spotkało z agresją, rękoczynami i wściekłością braci łowieckiej.

TŁUSTY CZWARTEK POD PAŚNIKIEM

12661886_963830593706447_7187872234088407352_n

O szkodliwości dokarmiania nie będę się rozpisywał, bo wielokrotnie było o tego konsekwencjach. Dotychczas takie atrakcje można było zobaczyć na nęciskach, tymczasem dzisiaj w zamkniętej grupie PZŁ, myśliwy chwali się wysypanymi pod paśnikiem…pączkami… Zapewne uważają wyroby piekarnicze, cukier i lukier za coś naturalnego występującego w lesie. Szkodzi to przecież nawet nam ludziom, a co dopiero dzikim zwierzętom! Może właśnie o to chodzi, chore zwierzę da pretekst do odstrzału sanitarnego lub selekcyjnego. A jak wywołamy jakąś epidemię, to usłużna „góra” zleci odstrzał kilkunastu tysięcy zwierząt w regionie.

O ile w paśnikach powinna znajdywać się karma dobrej jakości – jak jest widzimy na zdjęciu, tak przy nęciskach spotkać można przeterminowaną karmę dla psów, spleśniały chleb, skórki owoców, odpadki rybne i mięsne, szeroko pojęte odpadki z gospodarstwa domowego. Wszystko to leży i gnije pod gołym niebem, narażone na wilgoć, bakterię, pleśnieje stanowiąc ognisko groźnych chorób. Ale co to obchodzi myśliwych… w końcu i tak zwierzę zrobi kilka gryzów, po czym zostanie zastrzelone. Jednakże nikt nie siedzi przy nęcisku 24h. Więcej na temat dokarmiania i nęcenia można przeczytać tutaj:
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/dokarmianie-bezsensczy-sens-zycia-dla-mysliwych/

https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/jatka-na-neciskach-propaganda/

Pączki1

Na tle takich widoków postulat koalicji Niech Żyją dotyczący całkowitego zakazu dokarmiania zwierzyny grubej, zyskuje jeszcze jeden nowy powód. Dwa kolejne screeny przedstawiają wpisy myśliwych z forum Dziennika Łowieckiego.

12687908_963830710373102_9039344193154184935_n

12705237_963830787039761_6350391423373180642_n

Samobójcza śmierć Diany. Jak myśliwi zniszczyli życie własnej koleżance z koła

Niesłychanie przykra sprawa. Kobieta gnębiona i szykanowana przez kolegów z koła, zastrzeliła się z własnej broni. Sprawą zajął się znany już nam tropiciel patologii w Polskim Związku Łowieckim, myśliwy, dziennikarz śledczy i prawnik – Stanisław Pawluk. Bo oczywiście, nikt inny by tej sprawy nie poruszył. Bardzo przez myśliwych nie lubiany. Co o Pawluku mówią niektórzy myśliwi? ”Pieniacz, krzykacz, sądowy oszołom” czy tym podobne. Nie tym razem. Przy okazji tej sprawy, wychodzi na jaw jak sami myśliwi oceniają Polski Związek Łowiecki, jego władze i metody działania i tak zwany model oparty na koleżeństwie. Można to sobie zestawić ze wszystkimi bajaniami o ich koleżeństwie, etyce, szlachetności. A pamiętam, jaki krzyk był,gdy opublikowaliśmy jako pierwsi szeroki materiał o patologiach w PZŁ, inspirowany wątkami z felietonów Dziennika Łowieckiego. Do przeczytania tutaj:

https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/przestepstwanaduzycia-i-patologia-w-pzl/

Z tego też dziennika, zamieszczam kilka wypowiedzi samych myśliwych, jak oceniają PZŁ i koła łowieckie do których należą. Podaję też link do całości tematu,gdzie można sobie przeczytać cały wątek – http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=120729&t=120729

Przy okazji nasuwa mi się – postrzelenia psów, ludzi, pomyłki, kłusowanie chronionych gatunków, wreszcie samobójstwa. Czy rzeczywiście nasz postulat o okresowych testach sprawnościowych, badaniach lekarskich i psychologicznych co 5 lat, jest na tym tle, aż tak bez sensu?

=================================
=================================

dianaśmierć

Komentarze myśliwych:

– Czy ta śmierć była potrzebna. Wypowiedź łowczego że pytania redaktora to zawracanie głowy, przecież nic się nie stało , śmierć człowieka zahukanego, osaczonego pomówieniami i szykanowanego przez „kolegów” z własnego koła. Czy to jest normalność w naszych kołach, czy taki finał sprawy, jakże banalnej i nikomu nie przynoszącej chwały była potrzebna. Czy odpowiedzialność kolegów to woda która spływa jak po piórach pyszącego się w strojne piórka w okresie godów kaczora. Przecież nic się nie stało, ktoś się zastrzelił ale żadnej straty dla koła, za chwile przyjmie się kolejna „ofiarę” nad która co niektórzy bardziej nowobogaccy myśliwy będą rozpuszczać swoje „opiekuńcze” skrzydła koleżeńskiej ochrony.
Skandal, rzecz nie mająca precedensu, coś co w Rypinie stało się powinno być szczególnie nagłośnione a koło powinno być całkowicie rozwiązane, natomiast członkowie jego nigdzie nie powinni byc przyjecie do innych kół jako myśliwi macierzyści. Skandal nie mający precedensu nie zależnie od tego co było podstawa tego konfliktu jednak nie każdy z myśliwych jest odporny na głupie seksistowskie żarty wypowiadane po kielichu bo nie wierzę że było inaczej. To jest norma w nie których kołach ale nikt nie wzioł pod uwagę że może być ktoś kogo wytrzymałość na nękanie psychiczne ma swoja wytrzymałość i może nie wytrzymać tego nacisku i stało się. Człowiek, kobieta, myśliwy popełniła samobójstwo, oddając strzał do siebie z własnej broni. Nikt za ten czyn nie czuje sie odpowiedzialny – skandal – KOŁO DO LIKWIDACJI i to natychmiast
.

Jest to chyba normą w naszym łowiectwie. Gdy dzieją się rzeczy błahe, wokół nich nakręca się niepotrzebna wrzawa i słychać wiele niepotrzebnej paplaniny tak jak by wokół tego działo się coś nadzwyczajnego.
A gdy dzieją się rzeczy zatrważające i spędzające sen z powiek wszyscy usuwają się w cień i nie chcą zabierać głosu bo jeszcze przez przypadek posądzeni zostaną o jakieś nie dobre rzeczy, jednym słowem wszyscy nabierają wody w usta i odwracają się od sprawy tak by nie byli zamieszani w toczącą się sprawę.

Polowałem poza granicami kraju ale nigdzie nie widziałem takiego chamstwa jak w „moim” kole. Mam niesamowity żal do moich „kolegów”, którzy szykanowali mnie tylko z tego powodu, że byłem najmłodszym myśliwym. Do dnia dzisiejszego wredność się za nimi wlecze jak smród za ścierwem…:(

Niestety wielu z naszych kolegów ma smutne w tym temacie doświadczenia, Wielu z nas doświadczyło chamstwa i wielu innych przykrych rzeczy o których nawet nie sposób pisać. Koło łowieckie szczególnie niektórzy nasi koledzy którym udało się osiągnąć jakiś sukces finansowy traktują jako plac zabaw, znajdą sobie jakąś ofiarę i tak długo pastwią się nad nią że albo odejdzie z koła i wtedy znajdują sobie kogoś innego albo doprowadzają to takiej skrajności ja w reportażu naszego redaktora. Najciekawsze że osoby które powinny szczególnie zwracać na takie zachowania uwagę tolerują to i stoją z boku nie robiąc nic, dosłownie nie robiąc nic a nawet czasami pomagając w skrajnych zachowaniach. To jest właśnie patologia PZŁ. Chodzi mi szczególnie o stosunek rzeczników i sędziów łowieckich którzy niejednokrotnie stoją po stronie prześladowców a nie tych którym powinni rzeczywiście pomóc.
Patologi w szeregach PZŁ nie jest czymś nowym zachowanie ludzi odpowiedzialnych za dyscyplinę i przestrzeganie prawa to jedynie tylko słowa, większość z nich to ludzi którym nie wiele się udało zrobić dobrego w życiu i w szeregach PZŁ próbują nadrobić swoje ułomności,

normalne , jest wiele takich kół , tępy beton działający wbrew prawu robiący sobie prywatny folwark z obwodu ,tu trafili na mniej odporną i zaszczuli
w wielu kołach jest towarzystwo wzajemnej adoracji gdzie stare zgredy zawłaszczyły wszystko ,mam nadzieje że nowa ustawa przewietrzy to wszystko ,tu trzeba takich działań jak zrobiono ostatnio w TVP

Niestety ale ta sytuacja potwierdza żałosny obraz tego co dzieje się w wielu Polski kołach łowieckich. Lokalne układziki, „grupy interesów”, lewuszki i robienie z ludzi idiotów. Nieznajomość Statutu, niestosowanie się do uchwał WZ, tworzenie jakiś nowych wyimaginowanych wewnętrznych przepisów (o cofaniu odstrzałów etc) jest często normą. Gdy któryś spoza układu zorientuje się co jest grane, a nie daj boże spróbuje się postawić, to szybko sprowadzą takiego delikwenta do swojego miejsca z szeregu, albo go z szeregu zrzeszenia wyprowadzą – formy bywają różne. „Wpływy” często sięgają od struktur lokalnych do okręgowych, czego przykładem jest (w filmie) stanowisko rzecznika jak i ZO. Taki stan rzeczy w mojej ocenie spowodowany jest mentalnością PRL, gdzie młody albo nowy zawsze musiał usługiwać starszym, jak i też zwykłym prostactwem ludzi którzy mając władzę nad kilkudziesięcioma członkami mają się za bóstwo. Często wśród takich ludzi prowadzone są brudne gry jak ta wyżej. Pomówienie jest najskuteczniejszym orężem. Bywa tak, że „zarządcy” są tak butni że rzetelne i obiektywne oczyszczenie z zarzutów do nich nie dociera i dalej jadą z karawanem.
Takie sytuacje doprowadzają do tego że młodzi ludzie są zniechęceni a ich zapał do pracy na rzecz koła zostaje zduszony w zarodku. Bywa i tak że w wielu kołach nic się nie dzieje, a konflikty podsycają i tak duszną atmosferę. Niestety myślistwo zamiast ludzi łączyć coraz częściej zaczyna ludzi dzielić, zamiast koleżeńskiej atmosfery mamy wojenki, zamiast polowania to zawiść i zazdrość. 

Mnie również takie coś spotkało tylko się wybroniłem . Ja z kolei uważam , że powoli PZŁ zmierza do kompletnego upadku . 

W Polsce jesteś zależny od zarządu koła łowieckiego . I pomimo że płacisz składki to jeszcze musisz zapieprzać fizycznie na tych darmozjadów z zarządu , często o inteligencji ameby. Gdyby gospodarką łowiecką zajęli się fachowcy na zasadach komercyjnych to każdy musiał by płacić za polowanie . I takie rozwiązanie uważam za sprawiedliwe i prędzej czy później do tego dojdzie . Coraz częściej myśliwi nie godzą się aby płacić za swoje hobby i mieć gvwno w zamian . Aktualnie profity z obecnego systemu organizacyjnego w łowiectwie czerpie tylko wąska grupa ludzi tworząca tak zwany układ . Walkę z tym układem porównał bym do kopania się z koniem .

 

W podobnym horrorze jak ś.p Koleżanka uczestniczę od 4 lat , z przykrością stwierdzam , mimo genetycznego optymizmu , środowisko nasze jest wyzuty z podstawowych wartości , zgnilizna nie pozwala na pozytywną postawę , a strach przed utratą przywilej doprowadza do akceptacji patologii .

Niestety pomimo tak zachwalanego naszego systemu przez niektórych uważam że jesteśmy w czarnej d…e gdzie niesprawiedliwość jest na porzadku dziennym. Potworzyły się na każdym szczeblu układy, układziki, znajomości, grupy interesików itd a wszystko pod przykrywka uprawiania naszego hobby. Jeśli tego nie rozdzielimy to niestety bedziemy staczać się jeszcze bardziej. Gdybym miał wybór to nigdy dobrowolnioe do PZŁ bym nie wstąpił ale niestety chcąc kultywować wielopokoleniową rodzinną tradycje jestem do tego zmuszany. Jestem za całkowitą likwidacja tworu nikomu nie potrzebnego a tylko jatrzącego jakim jest PZŁ . (…) Twór jakim jest PZŁ działajacy jeszcze na prawie stanowionym za czasów Bieruta musi ulec likwidacji a nie reorganizacji. Podkreslam to już od prawie 20 lat.

 

===========================================
===========================================

 

Tyle z komentarzy samych myśliwych o PZŁ i modelu łowiectwa. Jakieś pytania? To nie wahajcie im się przypomnieć tego co piszą u siebie, gdy na stronie takiej jak nasza, będą nadal ofiarnie bronić łowiectwa oraz „koleżeństwa i etyki”. Zawsze w takich przypadkach możemy usłyszeć: W każdej grupie są czarne owce,to są marginalne przypadki! Nie wolno wrzucać wszystkich do jednego woraJak widać wersje wygłaszane oponentom łowiectwa różnią się od tych wyznawanych w gronie własnym. Przykro nam nagłaśniać taką sprawę, gdyż są to rzeczy nieprzyjemne, prywatne i wewnętrzne sprawy myśliwych. Mimo wszystko mam poczucie, że przekłada się to na nasze bezpieczeństwo, a jeśli my nie będziemy podejmować takich tematów, nie zrobi tego nikt. Link do tematu, można porobić screeny:
http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=120729&t=120729

Żaden z myśliwskich kolegów nie stawił się na pogrzebie koleżanki. Żaden też nie chciał wypowiedzieć się do kamery. Chciało by się powiedzieć, jak do zwierząt, tak i do ludzi… A nie, zwierzętom hołd oddają, ostatni kęs, pieczęć złom.

Niech jej knieja wiecznie szumi.

 

 

Bezimienne ofiary krwawego hobby

Tyle co zamieszczaliśmy próbkę myśliwskich poglądów odnośnie psów biegających wolno. Oto do czego one prowadzą. Oto do czego prowadzi bezpodstawna nienawiść do zwierząt i brak empatii. Strzelić do psa? Nie ma sprawy! Ten szkodnik za pewne ma chrapkę na „moją” sarnę, której nie będę miał możliwości zastrzelić… czy tak właśnie myślą? Chyba się nie dowiemy.
Zewsząd częstowani jesteśmy opowiastkami typu:

Takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko ! To margines. 

Tymczasem od początku rozpoczęcia sezonu na polowania zbiorowe zanotowaliśmy kilkanaście przypadków postrzeleń ludzi, psów, koni, a nawet kuców, często ze skutkiem śmiertelnym.

U myśliwych bez zmian. O stosunku tego towarzystwa do naszych braci mniejszych pisaliśmy nie raz. Państwo się bulwersują, jak to kobiety mogą polować – zapewniam, że nie różnią się one zbytnio od swych męskich mentorów. Na pierwszym screenie komentarz kobiety znanej i lubianej w tym środowisku, prawdopodobnie administratorki innych stron o tematyce łowiectwa.

Ewa Diana2

Taka sytuacja – fotopułapka w lesie zarejestrowała 3 psy pożywiające się na padlinie zabitego łosia. Czy psy go upolowały, nie wiadomo, raczej to bardzo mało prawdopodobne. Przyjmijmy, że zrobiły to wilki, które preferują świeże mięso, skorzystały raz i więcej się nie pojawiły. Wywiązała się u myśliwych dyskusja.

Pisaliśmy nie raz, starając się wyjaśnić podejście tych ludzi. Myśliwego pies interesuje tylko użytkowo i jest dobry oraz kochany, tylko wtedy gdy własny i spełnia rolę przeznaczoną mu na polowaniu. Natomiast każdy inny napotkany w lesie to szkodnik łowiska (bo przecież zastępuje wilki, na których brak oficjalnie narzekają myśliwi, że muszą je zastępować). Zastępując nawet prowizorycznie wilki, płoszy zwierzęta,powodując,że trudniej jest coś upolować. Może stąd ta nienawiść myśliwych do zwierząt, które są przecież tylko ofiarami ludzkiego braku odpowiedzialności. Widząc takie wypowiedzi, zupełnie nie dziwią mnie wszystkie przypadki postrzeleń i zabójstw psów na przestrzeni ostatnich kilku lat. No bo czego spodziewać po kimś o takich poglądach? Jest sam, widzi psa, nie ma nikogo w głębi puszczy, nie poniesie żadnych konsekwencji. No to strzał ! Jednego szkodnika mniej… jedną ręką głaszcząc swojego posokowca, który już jest dobry bo wystawia, głosi i tropi zwierzynę… Oczywiście puszczania psów w lesie luzem nie popieramy.

1599637_917647454987932_5804709470002626059_o

 

Zdjęcia poniżej podesłała nam jedna z czytelniczek, której psy padły ofiarą myśliwskiej nienawiści do zwierząt, czy też może wybiórczej miłości do innych, kończących zazwyczaj jako trofeum lub w piekarniku. Sprawa wydarzyła się ponad 2 lata temu, nie została nagłośniona, ponieważ nie istniały wtedy strony ani stowarzyszenia walczące z łowiecką patologią. Tak, łowiecką patologią, gdzie rumiane wąsacze z PZŁ klepią się po plecach, a krew zwierząt dzikich i domowych płynie wartko… A nie… przecież to tylko farba.

12404115_519867944840256_1603669423_n

Jak napisała do nas czytelniczka:

 Sama doświadczyłam okrucieństwa na moich dwóch pupilach a mianowicie: na łące ok kilometra od zabudowań jeden z myśliwych postrzelił moje dwa biegające psy. Wyglądało to tak, jakby śrut jednego psa przebił na wylot, a drugi dostał rykoszetem. Mało tego, ten drugi pies miał kilka widocznych ciosów na głowie. Wyglądało to na tępe narzędzie(wylane oko). Jeden z psów bardzo cierpiał – cały dzień męczył się i zwijał w bólu na łące. Dopiero jeden z sąsiadów zauważył te psy, gdyż my zmartwieni wypytywaliśmy sąsiadów czy nie widzieli naszych psów, bo nie było ich cały dzień. Sprawę zgłosiliśmy na policje. Niestety weterynarz orzekł, że nie było to postrzelenie, a jak się później dowiedzieliśmy sam jest myśliwym. Obrażenia czworonogów wyraźnie wskazywały na postrzał. Zabojca moich psiaków (tak go nazwę gdyż myśliwy to zbyt delikatne określenie) jest naszym sąsiadem i nie raz urządza sobie zabawę typu: stawia tarcze w odległości ok 600m od naszej posesji i strzela do niej. Policja nie wszczęła postępowania ze względu na brak dowodów a od weterynarza nic nie otrzymaliśmy, gdyż stwierdził: „to są obrażenia po ataku dzika i nie ma powodu do wypisywania czegokolwiek ” – Stwierdza weterynarz myśliwy, kiedy widać ewidentnie, że psy zostały zastrzelone. Dlaczego nas to nie dziwi? Znamy solidarność tego środowiska.

12434954_519868064840244_1319124257_o

Ale powoli czasy bezkarności się kończą. Jeżeli Ty lub Twoje zwierzę padliście ofiarą myśliwskiej agresji, napisz do nas. Każdy przypadek nagłośnimy, odezwiemy się do mediów, bądź przekażemy stowarzyszeniom, które podejmują działania prawne.
Czas skończyć z okrucieństwem, skończyć z bezkarnością. Nie bój się! Jest nas coraz więcej i działamy coraz skuteczniej.

12435233_519868068173577_1845740718_o

12443402_519868094840241_783011367_o

Więcej dowodów nienawiści myśliwych do psów, oraz ich komentarze, w których piszą jak bardzo pragną zabijać psy znajdziesz tutaj:

Myśliwi pragną zabijać psy. I zupełnie się z tym nie kryją

Zachowania i poglądy kłusownicze wśród myśliwych

12370895_1540457016270183_478913115572820847_o
Zabity kruk – myśliwi-kłusownicy potajemnie zabijają je, oskarżając niesłusznie o spadek zwierzyny drobnej.

Przerażająca dokumentacja procederów,jakich dopuszczają się potajemnie myśliwi w całej Polsce. Opisy zatruwania jaj fosforem czy środkami owadobójczymi, by truć ptaki krukowate, które myśliwi chcą za wszelką cenę tępić i dążyć do pozbawienia ich ochrony.

12322424_1540463362936215_176001062985988429_o

Określanie Polski skansenem Europy, bo w Finlandii pozyskuje się rocznie kilkanaście tysięcy głuszców, a u nas nie wolno… Kawałki gąbki namoczone we krwi , aby sroki, wrony i kruki próbując to spożyć się udławiły… Do opisów tych praktyk dotarł Front Antyłowiecki.

To nie dziennik kłusowniczy, tylko dziennik łowiecki…I takie osoby zajmują się w Polsce „ochroną przyrody”…

Najciekawsze cytaty:

Każdy kto chce w łowisku mieć zwierzyną drobną musi prędzej czy pózniej „ze mnie” skorzystać. – pisze użytkownik podpisujący się „Fosfor”.

11204409_1540459852936566_6292495300149946792_n

Kiedys rozmawialem ze starym jeszcze przedwojennym lesnikiem i mowil mi ze na kruki najlepsze sa kurzecze jaja nafaszerowane fosforem.  (…) Lesnik opowiadal ze jak mial dobry dzien to i po 20-30 krukow zbieral.

Oddałem strzał ze sztucera ale kruka w ruchu trudno trafić.  – Tu ktoś przyznaje się publicznie do kłusownictwa i popełnienia przestępstwa. Nikt z kolegów nie reaguje.

12378039_1540461096269775_7759846168766933284_o

przyjdzie czas, że rozdziobią nas kruki i wrony – Tutaj mamy kolejnego wyznawcę teorii o zwierzęcej apokalipsie ( Jeśli nie będziemy strzelać i truć, zwierzęta nas zjedzą).

Za górami spodkałem sie z myśliwym który który gabke cioł na kawałki 5cm/5cm moczył w krwi bydlecej i podrzucał to krukowatym w tym i sroce, powiadam że po takim obiadku stoi na baczność około czterech dni, oczy w słup, a w piątym dniu do dołka, efekt murowany, w lekturze unijnej nie ma zakazu dokarmiania gumą!!..ha ha!   

12366120_1540459872936564_622182442875333747_o

Rys takze traktowany jest jako szkodnik razem z lisem . Widzisz dzieki takiemu podejsciu jest na co polowac,moge puszczac moje goncze z nadzieja ze rusza filipa, mykite lub rysia .
Polska karmi to czarne gowno w ramach programu natura 2000 a mysliwi za to placa, gdzie w polsce zajac , gluszec, ???? – pyta myśliwy na forum. Bez komentarza!

To są wszystko słowa myśliwych, pochodzące z forum Dziennika Łowieckiego. To jest podejście osób, które mówią o nas „ekooszłomy”. Jak ich w takim razie nazwać? Ekoterroryści i kłusownicy w jednym.

12339318_1540459976269887_1360896906788431525_o

12363085_1540460266269858_9173283515324920163_o.jpg

Poniżej wspomniany tekst Frontu Antyłowieckiego:

KRUKI KONTRA MYŚLIWI (JAK PSEUDOEKOLODZY Z PZŁ CHCIELIBY WYBIĆ WSZYSTKO CO IM PRZESZKADZA – dop. red.).

Zapraszamy!

——————————————-
——————————————-

”Już raz opisywałem jak polskim myśliwym marzy się prześladowanie krukowatych wycierając obłudne twarze chronieniem drobiazgu łowieckiego, szczególnie kicających zajączków.

Znalazłem wpis na forum Dziennika Łowieckiego traktujący jak to kruki niszczą wszystko na swej drodze. Gdzie prawie wszyscy zachęcają do kłusownictwa. Link poniżej:

http://łowiecki.pl/dziennik/forum/read.php?f=21&i=13689&t=13689

Jeden opowiada jak to widząc kruki atakujące zająca oddał, na szczęście, niecelny strzał ze sztucera, piekląc się jak to »kruka w ruchu trudno trafić«.

I dalej jest ciekawie. Jeden powołuje się na przedwojenne sposoby na zabijanie kruków m.in. trucie fosforem czy środkami owadobójczymi w truchle lisa (wg nowomowy myśliwskiej: »wiedza na temat gospodarki łowieckiej prowadzonej dawniej i dziś« . I kolejni wspominają jak to wspaniale się wykładało trucizny na krukowate i było sporo drobnicy do postrzelania. I kolejny zarzeka pomoc w »usunięciu problemu«.

12374796_1540457369603481_1569970282173953923_o
Zatrute fosforem jajko. Przynęta na krukowate…

W końcu jeden z użytkowników nie pozostawia po kolegach suchej nitki i pisze, iż nie dziwi go fatalna opinia polskiego myślistwa.

Co na to koledzy po lufie? Zrozumieli coś? Przyznali się do błędu? Zgodzili, iż została przekroczona granica? A gdzie tam! Mamy opluwanie jedynego rozsądnego, że gada wariactwa, że fatalna opinia myśliwych to nie ciche kłusownictwo oraz że jest UWAGA! zakamuflowanym ekoludkiem.

I wiecie co? Myśliwi tak lubią się chełpić, jak to polscy na tle Europy wyróżniają się etyką łowiecką, iż np. nie strzelają do zwierzyny z helikopterów, usuwają wnyki etc. A tu proszę, w tym samym wątku pochwała Skandynawii jako cywilizowanego kraju (odbieranie praw rodzicielskich za głupstwa, kryzys imigracyjny odbijający się potężnymi salwami czkawki, rozrośnięty do absurdu aparat państwowy, poprawność polityczna level hard, kurorty nazwane więzieniami – wielka mi cywilizacja) i tzw. sposób na gąbkę w farbie (krwi).

Jak przejrzy się podobne wątki, to peany jak to zachód zabija szkodniki łowieckie, a jak zwykle zaściankowa i opętana przez zielonych Polska staje się „skansenem Europy”. Czyli panowie z piórkiem jednak nie są dumni z bogactwa przyrody, którego zachód może pozazdrościć i po latach bezmyślnego eksploatowania przyrody zgrywa pierwszego obrońcę przyrody, a nawet wilka nie reintrodukuje (a na pewno obywatele Białorusi, Rumunii i niektórych obszarów Polski zgodziliby się na taki układ)?

12339145_1540457219603496_4730361111535475482_o
Otruta czapla. 

I coś ta miłość do przyrody jakaś taka dziurawa, bo jest wkurzenie, iż kruk vel „czarne gówno” u nas jest chronione przez Natura 2000. Ciekawe, bo to „czarne gówno” w Czechach, Włoszech czy od 2008 roku Bułgarii figuruje w tamtejszych Czerwonych Księgach Gatunków Zagrożonych i jest chronione. Na Węgrzech ma wyznaczone strefy ochronne wokół gniazda. W wielu krajach Europy jest jedynym ptakiem krukowatym, który jest gatunkiem chronionym – w tym nawet Niemczech (szczególnie, gdzie w niektórych landach ma status »zagrożonego« po latach wytępienia) czy Szwecji i Finlandii, pomimo możliwości pozwolenia o zabicie. W Rosji również jest oficjalnie chroniony. Nawet Litwa będąca kruczym El Dorado chroni go i tamtejsi myśliwi mają neutralny do niego stosunek i niektórzy są dumni, że to ich kraj przoduje w liczebności kruka. Ale oczywiście tylko Polska jest takim skansenem Europy.

Wracając do braku etyki, kiedyś polscy myśliwi uważali za obowiązek prześladowanie drapieżników na różne sposoby. Jednym z tych sposobów było wykładane zatrutych jaj na krukowate, jastrzębie czy lisy. Skutkiem ubocznym było omyłkowe zatrucie rzadszego gatunku, np. bielika, czapli czy wówczas rzadkiego kruka, które wzięły na swe nieszczęście zatrute jajo. Bowiem ptaki padlinożerne oczyszczające najbardziej niezdatne dla innych drapieżników zwłoki (niesamowicie pożyteczne stwory, bo psowaty może zarazić się wścieklizną od truchła. Sęp nie i dzięki temu zniszczy siedlisko epidemiologiczne) mają delikatny żołądek i większa trucizna czy chemia je zabije.

W ten sposób na Cyprze kruk wraz z innymi ptakami padlinożernymi jest na granicy wymarcia, bo zjadał trutki przeznaczone dla lisów i zdziczałych psów. W ten sposób padały kanie rude z powodu trucizny na wilki w Hiszpanii. W ten sposób zapewne polskiemu krukowi długo zajmowało odzyskanie dawnej liczebności.

Z tego powodu późniejszych latach PRL-u trucie oficjalnie zarzucono, ale cichaczem otrucie „szkodnika łowieckiego” pewnie było praktykowane i niepotępiane. Jak widać, u niektórych stare nawyki się trzymają. A jak jakiś się wyłamie, skrytykuje i w ten sposób faktycznie zadba o wizerunek myśliwych, to na pewno to agent pseudo-zielonych.

11219015_1540457182936833_6420043250721339090_n
Cierpią także inne gatunki. 

I takie szkodniki będą mi mówić o etyce, miłości do przyrody i odbijaniu piłeczki do rzeźni i ekologów skazujących sarny na głód w zimie?

A co do tego jedynego rozsądnego myśliwego w gronie tych kłusowników. Ode mnie wielkie brawa! Takich myśliwych trzeba do odbudowy wizerunku polskiego łowiectwa. Takich, co są etyczni w prawdziwym znaczeniu tego słowa, otwarcie krytykują pseudo-myśliwych i nie mają spaczonego pojmowania myśliwskiego szacunku dla przyrody… ”

Zamieszczono dzięki uprzejmości Frontu Antyłowieckiego.

Źródło: https://www.facebook.com/FrontAntylowiecki/posts/1540466272935924 

Naklejka samoprzylepna ”Nie podaję ręki myśliwym”

12190214_1063768776997321_2069333326_o

Fundacja Zmieńmy Świat przygotowała taki happening – Naklejkę z treścią Nie podaję ręki myśliwym, którą można nakleić w dowolnym miejscu,np samochodzie, tak by zamanifestować swoje poglądy i zwracać uwagę na społeczny problem myślistwa. Nalepka jest mocna i trwała. Być może w przyszłości fundacja przygotuje coś z innym wzorem,np naszym logo.  Jak ją zdobyć ?

Naklejki fundacja rozprowadza jako podziekowanie za wpłatę darowizny w wysokości minimum 20 zł (w tym jest ok. 4,70 koszty przesyłki – koszt wydruku jednej nakleji to 1,49 zł brutto). Naklejka jest solidna, podłoże to poliester, a więc nadaje się do stosowania także na zewnątrz. Jako tytuł przelewu należy podać: cele statutowe – nie podaje ręki.. Nr. konta: 95 1750 1338 0000 0000 2091 2607 . Fundacja Zmieńmy Świat, ul.Lwowska 55,33-100 Tarnów. Paypal: zmienmyswiat@gmail.com

12181834_1063768683663997_1677304942_n