Sukces blokady IX Hubertusa w Węgrowie! Obrońcy ocalili mnóstwo zwierząt.

Poprzedni weekend przejdzie do historii jako jeden z najczarniejszych dni polskiego łowiectwa. A zarazem jako ważne wydarzenie w historii polskiego ruchu antymyśliwskiego.

29 października myśliwi celebrowali swoją krwawą orgię wraz z księżmi, biskupami i politykami. O ironio, modlili się o udane łowy do św. Huberta, który przecież nawrócił się i przestał polować wg legendy.

22853222_1545392885552345_2431865950018876871_n

23031472_1545392255552408_4285990056459957651_n

„Hubertus w Węgrowie przyciągnął w tym roku kilkuset myśliwych (oficjalnie blisko 400) i sympatyków łowiectwa z całej Polski. Imprezę organizuje Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Ojca Pio w Węgrowie. W tym roku do polowania dołączył minister Szyszko wraz z kapelanem myśliwych, Tomaszem Duszkiewiczem –
osoby wyjątkowo nielubiane wśród organizacji zajmujących się prawami zwierząt.”

Źródło: www.facebook.com/pg/wroclawianie.przeciw.mysliwym/photos/?tab=album&album_id=1544543038970663

W IX Hubertusie węgrowskim brała córka Jana Szyszki, który osobiście odebrał ślubowanie myśliwskie od niej.  Był jej opiekunem w czasie stażu i wprowadzania w świat łowiectwa… Ciekawe czy strzelania do bażantów puszczanych z klatek też nauczył?

Przeciwko temu zaprotestowali ekolodzy, obrońcy praw zwierząt, przyjaciele lasu i aktywiści z Wrocławianie Przeciw Myśliwym, Warszawiacy Przeciw Myśliwym, BASTA Inicjatywa na Rzecz ZwierzątPoznaniacy Przeciwko Myśliwym, Niech Żyją, Obywatele Przeciwko Zagrożeniom Wynikającym z Polowań. Blokując polowania uniemożliwili wielu myśliwym oddanie strzału.

22852170_1544544722303828_2056298393201751394_n22885885_1483274771755719_3847237696040391343_n

Myśliwi, którym towarzyszyliśmy w lesie, 4razy próbowali polować i 4 razy musieli ustąpić. – opisywali Wrocławianie Przeciw Myśliwym. Wymowne zwłaszcza jest zdjęcie, kiedy myśliwy stoi z opuszczoną strzelbą obok aktywistki. Nie może strzelić przy osobie postronnej…

22853034_1544543412303959_4614637595445976634_n.jpg

22886145_1544544658970501_6211709368650898241_n.jpg

22815341_1544546875636946_2845606344000968278_n

Aplikacja, która informowała o lokalizacji aktywistów.

Do tego okazało się, że wszystkie polowania zbiorowe podczas Hubertusa w Węgrowie nie były oznaczone zgodnie z zarządzeniem nr 17 Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych z dnia 22 maja 2017 r. w sprawie zachowania bezpieczeństwa w trakcie polowań zbiorowych organizowanych w ośrodkach hodowli zwierzyny Lasów Państwowych. Wezwana policja nie była w stanie ustosunkować się do zarzucanych myśliwym uchybień. Funkcjonariusze potwierdzili, że nigdzie nie było znaków ostrzegawczych o polowaniu.

22894098_1483266165089913_8228573263042952078_n.jpg

Proszę! A zwykle to aktywiści są oskarżani o stwarzanie zagrożenia i inne bzdety. Kolejny przykład, że narażenie osób postronnych na niebezpieczeństwo to raczej domena łowiectwa.

Myśliwym nie podobało się jak ktoś przeszkadza w realizacji ich „pasji”. Aktywiści, przyrodnicy i ekolodzy spotykali się z agresją i butą myśliwych, jednej grupie zablokowano auto podczas jazdy publiczną drgoą, innym myśliwi spuścili powietrze z kół. Czują się bezkarni – ale czemu niby nie, skoro za zabójstwo człowieka dostają rok w zawieszeniu?

„Aktywiści z Inicjatywy na Rzecz Zwierząt – Basta twierdzą, że myśliwi próbowali przepędzić ich z miejsca polowania i odebrać kamerę.

Jechaliśmy drogą publiczną za samochodami, jeden z nich się zatrzymał na poboczu, my pojechaliśmy dalej. Później inne auta zatrzymały się na drodze blokując nam przejazd, dojechał tamten z tyłu. Myśliwi wysiedli z samochodów, zaczęli szarpać za klamki, walić w szyby, poczuliśmy się zaatakowani przez nich powiedziała Polsat News Małgorzata Rawa, ekolog.” – dowiadujemy się z reportażu Polsat News (http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-10-28/szyszko-na-polowaniu/).

– Jeden z myśliwych rzucił się na kolegę, który rejestrował całe zdarzenie kamerą, wykręcił mu rękę, wyrwał kamerę – dodała aktywistka. Cóż, agresję i nienawiść trzeba jakoś wyładować, jak nie można było na zwierzętach, to czemu nie na aktywistach… Taką wściekłością myśliwi reagują zazwyczaj, kiedy uniemożliwia im strzelanie do zwierząt.

22894098_1544543402303960_4577659581412817444_n

„Podczas jednej z wielu dzisiejszych blokad Antyhubertusa zablokowaliśmy ciągnik ciągnący wagon pełen zaganiaczy, którzy bardzo zdenerwowani wygrażali nam przez kilkanaśnie minut. Niereagowaliśmy – poprostu siedzieliśmy spokojnie w samochodzie wiedząc że każda minuta to uratowane zwierzęta. Pomimo spuszczonego powietrza w tylniej oponie udało się !” (https://www.facebook.com/events/177859116101094/permalink/178074249412914/?action_history=null)

Screenshot - 2017-11-01 , 22_52_14.png

Naganiacze i myśliwi – ostoja wszelkiej kultury łowieckiej, tradycji i czego tam jeszcze. Tak zachowywali się przy spotkaniu z obrońcami zwierząt, kiedy nie mogą postrzelać. Zresztą to nie pierwsza sytuacja tego typu. Tydzień przed węgrowskim Hubertusem Wrocławianie Przeciw Myśliwym uniemożliwili polowanie KŁ „Darz Bór” w Miliczu, wobec czego jeden z biorących w nim udział naganiaczy wykazał się ogromną furią w kierunku aktywistów. Dodatkowo był pod wpływem alkoholu .

Ciekawe rzeczy o kapelanie Lasów Państwowych – ks. Tomaszu Duszkiewiczu opisują Warszawiacy Przeciw Myśliwym. Tym samym Duszkiewiczu, który wypłakiwał w telewizji, że aktywiści sprzeciwiający się wycinaniu w Puszczy Białowieskiej go pobili, choć nie było na to jednoznacznych dowodów:

„Jedna z grup natknęła się na koło łowieckie, w którym brał udział kapelan Lasów Państwowych i osobisty przyjaciel Szyszki, ks. Duszkiewicz. Ten wykazał się wyjątkową agresją, atakując jednego z aktywistów: »On to (Duszkiewicz) w zdrowym odruchu miłości wobec bliźniego zaczął mnie popychać wraz z kilkoma innymi myśliwymi i zostałem przez nich poturbowany. Nie oszczędzono także mojej dziewczyny, której musiałem bronić przed próbami ataku. Nasz kolega został przez kolejną grupę 5-7 myśliwych odciągnięty na bok i grożono mu, że zostanie powieszony za wnyki na drzewie«.

Zdjęcie użytkownika Warszawiacy Przeciw Myśliwym.

Nie tylko aktywiści padli ofiarą agresji myśliwych. jak pisze Agnieszka Król w Tygodniku Siedleckim relacjonująca blokadę węgrowskiego Hubertusa: „Na dzisiejszej uroczystości również sama miałam nieprzyjemny incydent – dwóch panów myśliwych spychało mnie ze schodów kościoła, po czym zaczęli mnie szarpać, plecami i rękami zasłaniali mi stojących przed wejściem do kościoła pana ministra i innych oficjalnych gości uniemożliwiając mi wykonywanie mojej pracy. (może pomylili mnie z dzikiem?)

Źródło: http://www.tygodniksiedlecki.com/t42385-obroncy.zwierzat.w.akcji….htm

A dlaczego myśliwi tak kochają zbiorówki doskonale wiemy. Krwawa orgia i zbiorowy gwałt na naturze wespół z naganiaczami, po wszystkim na poprawę nastroju i otępienie zalewana biesiada. Jak widać opór społeczny wobec takich wynaturzeń rośnie, i, tym razem możemy Wam przepowiedzieć, że będzie przybierał na sile. Nie ma zgody pseudoekologię uprawianą przez myśliwych.

Oczywiście myśliwi zaczęli się usprawiedliwiać, że to aktywiści są tymi agresywnymi i prowokują. „Rzeczniczka Polskiego Związku Łowieckiego przyznała, że »analizuje zachowania aktywistów od lat«. – Myśliwi przechodzą szkolenia wizerunkowe i są bardzo opanowani w takich sytuacjach. Ekolodzy zaczęli tak naprawdę inscenizować takie sytuacje i opowiadać historie nad wyrost, żeby postawić nas w złym świetle – powiedziała Piotrowska, odnosząc się do filmiku zamieszczonego przez aktywistów, który ma być dowodem na agresję myśliwych.”

22814316_1544543948970572_6758116810541946938_n

Inaczej mają starsze materiały aktywistów. Pozwolę na mały offtop:

W lutym tego roku Warszawiacy Przeciw Myśliwym udostępnili film, na którym myśliwy zaatakował tłukąc na oślep pastorałem ekologów, którzy przeszkodzili w polowaniu (https://www.facebook.com/1201969473219585/videos/1216955038387695/).

W styczniu tego roku Obywatele Przeciwko Zagrożeniom Wynikającym z Polowań zablokowali zbiorowe polowanie w Nadleśnictwie Bircza, a nietrzeźwy myśliwy zaatakował towarzyszącego kamerzystę Oko.Press (https://oko.press/grzybiarki-zablokowaly-polowanie-protest-przeciw-ustawie-szyszki-oddajacej-mysliwym-lasy-wylacznosc/).

W tym samym miesiącu „Interwencja” relacjonowała blokadę polowania przez Wrocławian Przeciw Myśliwym, a myśliwym z materiału daleko było opanowania, a na szkoleniach wizerunkowych chyba spali. Stwierdzenia typu Spierdalaj czy Pocałuj mnie w dupę! były na porządku dziennym (http://www.interwencja.polsatnews.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Internetowa_Programu_INTERWENCJA,5781/Archiwum,5794/News,6271/index.html#1536150). Wówczas Front Antyłowiecki dokopał się do materiałów z jednej zamkniętych grup facebookowych, gdzie Rzeczniczka Polskiego Związku Łowieckiego ubolewała, że z głupotą niektóych członków PZŁ nic nie zrobi. A 3/4 komentujących rzucała wulgarnymi epitetami nt. materiału i opisywała co zrobiłaby „zielonym idiotom”. (www.facebook.com/FrontAntylowiecki/posts/1738370753145474).

15825913_1738406566475226_386930601117594171_n

Widzicie? Myśliwi będą promować na tych bardziej moralnych, często wynajdując wulgarne komentarzy anty-myśliwych. Kiedy jednak przychodzi do fizycznej konfrontacji, to ludzie pokojowo manifestujący sprzeciw padają ofiarą agresji słownej, szyderstw, wulgaryzmów, a nawet jak już bywało przemocy fizycznej. Myśliwi rzekomo tacy zrównoważeni i opanowani posiadacze broni – jednak wystarczy uniemożliwić im polowanie, aby być świadkiem napadów szałów i wściekłości, chyba z powodu tego, że nie postrzelają do zwierząt. W końcu tą agresję i frustrację życiową trzeba na kimś rozładować. Jak nie można na zwierzętach, to może na myślącym inaczej przeciwniku polowań.

Wracając do węgrowskiego Hubertusa – Jak potwierdza sam min. Szyszko w materiale TVN, w którym podziękował myśliwym strzelającym do dzików, że ci „spełnili swój obowiązek względem państwa”, że cyt. „pewnie pozyskaliby więcej, gdyby im nie przeszkadzano.” (https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/wzruszony-minister-i-protesty-aktywistow-podczas-hubertusa,785581.html).

22852109_1544544635637170_8059493438374648494_n

Ponad 420 myśliwych upolowało… 15 dzików i garstka lisów 🙂 Tym razem nie było licznego pokotu, a Bór nie zdarzył. Św. Hubert, który musi przewracać się w grobie podczas każdego gwałcenia natury przez myśliwych, także nie pomógł. Ten dzień to zwycięstwo i bezpieczeństwo dla zwierząt, które rokrocznie giną tylko dla zaspokajania prymitywnej żądzy zabijania, zabawienia się kosztem cierpienia i śmierci.

22851712_1544543625637271_364221711194650888_n23032706_1483289508420912_4065909370299115145_n

Wielkie brawa dla tych ludzi, którzy swój wolny czas poświęcili dla ratowania dzikich zwierząt, by przerwać krwawą orgię myśliwych. Szczerze, to jesteśmy wzruszeni, kiedy 3 lata temu skrzyknęliśmy się spontanicznie na NPRM i w 2015 roku zainicjowaliśmy jedną z pierwszych blokad polowań w Puszczy Zielonka – kto by przypuszczał, że ta fala rozleje się tak szerokim nurtem? Państwo zrzeszyliście się w swoich miejscowościach zakładając lokalne grupy oporu i oto działacie! Los dzikich zwierząt i ich życie oraz przyszłość barbarzyńskiej rozrywki zwanej łowiectwem jest teraz w Waszych rękach. Tworzycie nowoczesną historię Polski, która oby niedługo stała się bardziej przyjaznym miejscem wobec ludzi, dla których nasze dziedzictwo przyrodnicze ma większą wartość niż przeżarta dziczyzna, sprzedane trofea i skóry.

Nasz Bór 

22894030_1544544012303899_7204383588023407069_n

Reklamy

Postulaty i cele społecznej kampanii informacyjnej ”Nie podaję ręki myśliwym”.

17035179_1822506521333240_20141154279_n-1

Co i dlaczego.

Jak każda grupa, której leży na sercu dobrostan zwierzyny, racjonalność działań, bezpieczeństwo polowań, forsujemy proponowane przez nas zmiany do ustawy Prawo Łowieckie. Stosunek do słabszych, w tym dzikich zwierząt, jest miarą rozwoju cywilizacyjnego i kulturowego społeczeństw. Nasza działalność opiera się w pierwotnym założeniu przede wszystkim na informacyjnej. Poprzez kontrowersyjną nazwę staramy się przyciągnąć jak największą liczbę osób, i dzięki naszym stronom oraz zawartym publikacjom informować, o absurdach gospodarki łowieckiej, a także wykroczeniach popełnianych przez myśliwych.

Celami działania Społecznej kampanii informacyjnej Nie podaję ręki myśliwym są:

Edukacja przyrodnicza i ekologiczna, z naciskiem na wybrane zagadnienia gospodarki łowieckiej z uwzględnieniem wszystkich możliwych konsekwencji tych działań, dla środowiska i rolnictwa.

Propagowanie rzetelnej wiedzy o łowiectwie – z wszystkimi aspektami pomijanymi, przemilczanymi czy ukrywanymi przez społeczność myśliwską.
Walka z tzw, ‘’Mitologią łowiecką’’ (dokarmianie, selekcja, zabijanie ‘’tylko starych i chorych osobników’’, ‘’zwierzę ginie tylko od jednego strzału’’ etc.)

Publikowanie wszelkich przypadków złamania oraz nie przestrzegania prawa łowieckiego , przestępstw i nadużyć w tym zakresie , kłusownictwa,  czynów zabronionych, znęcania nad zwierzętami noszącymi znamiona okrucieństwa z premedytacją, dokonywanych przez myśliwych.

Informacja odnośnie rzeczywistych motywów działań myśliwych promowanych jako ‘’ochrona środowiska’’, a będących jedynie przykrywką pod interes własny, np. hodowla oraz introdukcja bażanta, do celów polowań, danieli, itd.

Promocja łowiectwa i dbanie o jego dobre imię, poprzez nagłaśnianie pojawiających zachowań kłusowniczych, przestępczych, sprzecznych z etyką myśliwską, tak, by umożliwić organom PZŁ reakcję, napiętnowanie i wykluczenie ze swojego środowiska osób dopuszczających się takich czynów.

Postulaty kampanii :

1. Skreślenie zająca z listy zwierząt łownych.

– Zając posiada w naszym ekosystemie wielu wrogów naturalnych. Nie ma żadnej potrzeby regulacji jego liczebności. Polują na niego ziemne oraz lotne drapieżniki, jest wrażliwy na opryski oraz zmiany w rolnictwie, jak i czynniki pogodowe. Na przestrzeni lat populacja zająca uległa drastycznemu spadkowi, między innymi dlatego, że w szczytowych sezonach łowieckich ubijano rocznie około miliona sztuk, a także odławiano 100 tysięcy na eksport. Strona łowiecka argumentuje, że zajmuje się programem odbudowy populacji zająca, czyli hoduje i wypuszcza do siedlisk. Czyni to jednak we własnym interesie, w celu urozmaicenia późniejszych polowań.  Jeśli myśliwi rzeczywiście chcą pomagać zającowi bezinteresownie, mogą to robić nadal, po wyłączeniu tego gatunku z listy łownych, lub nałożeniu czasowego moratorium.  (….)

2. Zakaz dokarmiania dzikich zwierząt płodami rolnymi i ograniczenie zwierzętom dostępu do upraw, by przeciwdziałać ewentualnym szkodom.  Edukacja rolników w zakresie szkodliwych działań kół łowieckich, sprzecznych z interesem działalności rolniczej. (Hodowla zwierzyny w stanie dzikim na terenach rolniczych)

3. Objęcie kuropatwy i jarząbka całkowitą ochroną gatunkową.

Sytuacja kuropatwy jest jeszcze gorsza, niż zająca. Pozostawienie tego ptaka łownym, doprowadziło do patologicznych zachowań, takich jak odstrzał za pieniądze na terenach Ośrodków Hodowli Zwierzyny (OHZ), które zamiast zajmować się na poważnie reintrodukcją kuropatwy, urządzają płatne jatki, ku uciesze zainteresowanych. Na to nie może być zgody.

Objęcie całkowitą ochroną pozwoli na znaczne ograniczenie takich zachowań, oraz wyeliminuje przypadki „dzikich” polowań prowadzonych nadal, przez pozbawionych wyobraźni myśliwych.  Jarząbek jest zanikającym, średnio licznym ptakiem lęgowym, stosunkowo rzadkim w naszych lasach, a niegdyś wpisanym do czerwonej księgi gatunków zagrożonych.Polowanie na niego pozbawione jest znaczenia gospodarczego. Jest zabijany dla rozrywki.

4. Zakaz polowań zbiorowych.

Polowania zbiorowe, to jedna z najmniej efektywnych jeśli chodzi o selekcję form polowań. Jak określa to jeden z byłych myśliwych, Marcin Kostrzyński: „Przede wszystkim zupełnie nieracjonalne i okrutne, spełniające wszelkie znamiona znęcania się nad zwierzętami są polowania zbiorowe.”

Jest to nieporozumienie pod każdym względem. Polowanie takie służy zaspokojeniu żądzy zabijania. Aby strzelić do biegnącego zwierzęcia, trzeba zupełnie inaczej celować – strzela się przed biegnącym zwierzęciem, aby kula zdążyła do niego dolecieć. Powoduje to, że margines błędu jest kolosalny! Liczba rannych zwierząt i cierpienia podczas takich polowań jest niewyobrażalna. Sam system, w którym nagonka wchodzi w las i przegania  zwierzęta z ich ostoi, jest okrucieństwem.
Podczas polowań zbiorowych zdarza się patroszenie konających zwierząt. Widziałem to. Myśliwy ustrzeli zwierzę, koledzy czekają, nie ma czasu, robi się szybko, byle jak.’’
Podczas zbiorówek dochodzi często do wypadków, oraz płoszenia wrażliwych gatunków chronionych.
http://vege.com.pl/2016/07/13/mysliwy-ktory-zamienil-strzelbe-na-aparat/

5.  Zmiana okresów polowań.

Obecnie powszechną praktyką dopuszczaną przez kalendarz myśliwski jest strzelanie do zwierząt podczas ich okresów rozmnażania – rozrodu. Jako przykład niech posłużą polowania na daniele podczas bekowiska, jelenie na rykowisku, lisy w trakcie cieczki, kozły saren w rui, czy dziki w okresie huczki. Te praktyki uważane są w środowisku łowieckim za normalne, a oszukańcze techniki wabienie zwierząt wykorzystujące godowe podniecenie, uważane są za ‘’wspaniałą sztukę i tradycję’’.  Nie godzimy się na tak bardzo pozbawione jakichkolwiek zasad moralnych i poszanowania praw zwierząt zachowania, całkowicie sprzeczne z jakąkolwiek etyką, a hołubione przez środowisko myśliwych. Zwierzęta powinny móc przeżywać w spokoju, zwłaszcza okres rozrodu i zachowań godowych.

6. Okresowe i powtarzalne badania lekarskie i psychologiczne dla myśliwych, oraz testy sprawnościowe.

Aby zostać myśliwym i przez całe życie móc posługiwać się bronią, oraz używać ostrej amunicji, wystarczy dziś przejść badania tylko raz w ciągu całego życia. W praktyce oznacza to, że osoby o różnych jawnych lub utajonych jednostkach chorobowych używają broni w terenie otwartym. Ryzyko potwierdza ogromna liczba „wypadków”, jakie notujemy w ciągu roku: postrzelenia myśliwych na polowaniach, często ze skutkiem śmiertelnym, postrzelenia domowych zwierząt, czy mylenie zwierząt łownych z innymi. Postrzelenia ze skutkiem śmiertelnym przypadkowych osób. Bardzo często na polowaniach zobaczyć możemy osoby, których kondycja fizyczna, jakiej wymaga praca w terenie i posługiwanie się bronią pozastawia wiele do życzenia.
Pełna lista zarejestrowanych wypadków z udziałem myśliwych jest do wglądu tutaj : Wypadki/Przestępstwa

7. Zakaz stosowania nęcisk i wabików.

Podstępne oszukiwanie zmysłów zwierzęcia przez człowieka, który i tak posiada ogromną przewagę technologiczną, nie może być uznane za etyczne. Biorąc pod uwagę, że wabi się często wykorzystując zachowania i instynkty godowe zwierząt, praktyki te napawają szczególnym niesmakiem.

8.  Zakaz znęcania się nad żywymi zwierzętami, w celu urabiania psów myśliwskich do polowań.  Konkursy norowania i szkolenia dzikarzy, podczas których, żywe zwierzęta w zamkniętych przestrzeniach są poddawane torturom, w celu „wyrabiania pasji i łowności u psów”. Na takie praktyki zgody być nie może, jest to sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt.
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/nie-tylko-norowanie-szkolenie-dzikarzy/

9. Zakaz polowań na lisy na stogach, jak metody sprzecznej z właściwie pojmowanym humanitaryzmem i etyką.
https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2016/02/16/polowania-na-stogach-wyrafinowana-forma-chorej-rozrywki/

10. Zwrócenie uwagi na los psów używanych do polowań. 
Psy pracujące na polowaniach z premedytacją są przez swoich właścicieli narażane na rany, kalectwo, śmierć i niepotrzebne cierpienie. Giną od postrzałów, lub od ran zadanych przez dziki. Wszystkie te czyny noszą znamiona znęcania się ze szczególnym okrucieństwem bez potrzeby, oba procedery opatrzone zdjęciami i relacjami, udokumentowaliśmy w tych postach:

Jak myśliwi posyłają własne psy na śmierć

Psy zastrzelone podczas polowań

Z całkowitym zapisem wszystkich postulatów pozarządowych organizacji pro zwierzęcych i ekologicznych, zrzeszonych w koalicji Niech Żyją , mogą Państwo zapoznać się pod tym linkiem :

http://niechzyja.pl/dokumenty/zmiana-prawa-lowieckiego-2015-postulaty-niech-zyja.pdf

nprmlogo2